Udane otwarcie. ZDJĘCIA

Pojedynek z AZS Olsztyn był dla resoviaków dobrym przetarciem przed wtorkowym meczem z PGE Skrą. Fot. Paweł Bialic

PLUSLIGA. Mistrzowie Polski od efektownego zwycięstwa rozpoczęli ligowe rozgrywki.

- Zależało nam przede wszystkim na tym, że dobrze zacząć sezon ligowy, najlepiej od szybkiego zwycięstwa i to się udało. Możemy być zadowoleni z naszej postawy. Przyjęcie było na tyle dobre, że można było grać sporo pierwszego tempa. Wojtek Grzyb rozegrał świetne spotkanie. Możemy powiedzieć, że to był idealny wstęp do sezonu – mówił po inauguracji PlusLigi w Rzeszowie rozgrywający Asseco Resovii, Lukas Tichacek.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Mistrzowie Polski w ciągu 77 minut wypunktowali młody zespół z Olsztyna, choć jednak rywale chwilami postawili się ekipie Asseco Resovii. – Resovia była dzisiaj na nas za silna, ale uważam, że nie przynieśliśmy wstydu – mówi trener akademików, Radosław Panas. Jego zespół największe problemy miał w przyjęciu zagrywki. – Niestety rywale skutecznie nas wypunktowali w tym elemencie – dodaje Panas, który ze względu na bardzo poważną kontuzję (zerwanie ścięgna Achillesa) Metodiego Ananiewa, która wyklucza go na długi okres z gry, musiał przemeblować skład. W zespole z Olsztyna z przymusu na przyjęciu zagrał atakujący Łukasz Szarek, ale i on, podobnie jak cały zespół (32-proc. skuteczność przyjęcia) nie radził sobie z zagrywką resoviaków. – Przyjmowaliśmy bardzo niedokładnie i dlatego ciężko było zdobywać punkty w pierwszym ataku. Nie możemy jednak zapominać, że Resovia to mistrz Polski i dla naszego zespołu było bardzo ciężko grać z tak mocnym rywalem – mówi rozgrywający AZS-u, Hiszpan Guillermo Hernan, który środkiem siatki grał tylko siedem razy, przy 18 atakach rywali.

Resoviacy po niemrawym początku niemal każdego z setów, rozkręcali się na dobre. W wyjściowym składzie wyszedł ostatnio pauzujący z powodu kontuzji mięśni pleców Olieg Achrem. – Ze zdrowiem jest już ok., jedynie brakuje mi tego rytmu meczowego i grania. Ze względu na kontuzje przez te ostatnie dwa miesiące raz trenowałem, a raz nie – mówi kapitan mistrzów Polski i dodaje. – Podobnie jak na początku ub. sezonu: wówczas trener mi nie zaufał i to mnie zdołowało, ale można go zrozumieć, bo ustalał jak najlepszy skład. Teraz dostałem szansę i postaram się ją wykorzystać jak najlepiej – stwierdza Achrem, który nie ukrywa, że pojedynek z zespołem z Olsztyna był przetarciem przed wtorkowym pojedynkiem z PGE Skrą. – Każdy mecz jest dla nas ważny, ale na pewno te z Bełchatowem mają swój prestiż. Nasza gra nie jest może jeszcze najlepsza, ale to normalne na początku ligi. We wtorek postaramy się zagrać zdecydowanie lepiej niż na Superpucharze w Częstochowie – zapowiada przyjmujący Asseco Resovii, w której szanse gry, choć w znacznie mniejszym wymiarze czasowym, otrzymał inny rekonwalescent Nikola Kovacević, który nie jest jeszcze w pełni sił.

W rzeszowskim obozie nie tak dawno nie ukrywano zadowolenia, że mecz II kolejki z PGE Skrą (ze względu na grę bełchatowian w KMŚ) zostanie przełożony na późniejszy termin i będzie czas na podleczenie kontuzji i lepsze przygotowanie się. Dlatego nieco zaskoczeniem jest wtorkowy termin. – Nie byłem zwolennikiem rozegrania tego meczu we wtorek – mówi trener Andrzej Kowal. – Dla nas najistotniejsze jest to, żeby zespół wrócił do zdrowia, nie było kontuzji i mógł spokojnie potrenować. To jest już decyzja klubu i jak się zgodzili na wtorek, to trudno, musimy grać. W naszym przypadku najrozsądniejszym rozwiązaniem była gra w późniejszym terminie. Wydaj mi się, że Skra się mogła na to zgodzić zagrać później, ale nie chciała, a że nasz klub się zgodził to… ja nie miałem nic do powiedzenia – stwierdza szkoleniowiec mistrzów Polski i dodaje. – Jeśli tylko nam zdrowie pozwoli i zagramy w optymalnym składzie, to na pewno zagramy lepiej niż w Częstochowie.

Asseco Resovia – Indykpol AZS Olsztyn 3-0 (25:21, 25:22, 25:17)

Asseco Resovia: Tichacek, Lotman 5, Grzyb 13, Bartman 17, Achrem 12, Kosok 7 oraz Ignaczak (libero), Schops 2, Perłowski 1, Dobrowolski, Buszek 1, Kovacević
Indykpol AZS: Hernan 1, Szarek 7, Sobala 4, Krzysiek 13, Ferens 9, Hain 8 oraz Żurek (libero), Mariański, Kvalen, Gunia

Sędziowali: Andrzej Kuchna (Katowice) i Marek Lagierski (Czeladź). Widzów 4200. MVP meczu: Wojciech Grzyb.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.