Unijne środki dla Podkarpacia są jednak bezpieczne

– Chciałbym uspokoić wszystkich, którzy korzystają z unijnych dotacji – mówił na specjalnie zwołanej konferencji prasowej wicemarszałek Zygmunt Cholewiński. Fot. Arkadiusz Rogowski

RZESZÓW, LUBLIN, BRUKSELA. Urząd Marszałkowski uzyskał w końcu z Prokuratury Apelacyjnej ważne informacje w sprawie śledztwa CBA.

Śledztwo CBA i lubelskiej Prokuratury Apelacyjnej w Urzędzie Marszałkowskim trwa, ale nie dotyczy unijnych funduszy – taki wniosek wypływa z pisma, które w poniedziałek wpłynęło do UM z prokuratury. Czy zatem marszałek Karapyta i beneficjenci unijnych środków mogą spać spokojnie? Czy Komisja Europejska uzna taką odpowiedź za wystarczającą?

Wymiana pism między Urzędem Marszałkowskim a prowadzącą śledztwo Prokuraturą Apelacyjną w Lublinie trwała prawie dwa miesiące, a spowodowana była medialnymi doniesieniami, że w obszarze zainteresowania śledczych są m.in. dotacje unijne. To po nich Komisja Europejska zażądała wyjaśnień.

1 marca pełnomocnicy UM poprosili śledczych o sprecyzowanie, które projekty z Regionalnego Programu Operacyjnego są przez nich badane, ale 2 tygodnie później w odpowiedzi przeczytali, że takich informacji nie można ujawniać ze względu na dobro śledztwa. Złożyli więc zażalenie i to właśnie w uzasadnieniu postanowienia o jego nieuwzględnieniu lubelska prokuratura zdradziła, że „postępowanie przygotowawcze nie jest prowadzone aktualnie w sprawie ewentualnych nieprawidłowości w realizacji projektów współfinansowanych przez Unię Europejską”.

To ważny przełom, bo z dotychczasowych odpowiedzi Prokuratury Apelacyjnej oraz doniesień medialnych nie można było tego wykluczyć. Co przyniesie? – W naszej ocenie ustają przesłanki, w oparciu o które KE nie dokonuje certyfikacji – powiedział we wtorek (16.04) wicemarszałek Zygmunt Cholewiński. Pismo zostało już przesłane do Brukseli, z nadzieją, że „wszystko się wyjaśni i KE podejmie korzysta decyzję dla naszego województwa”. Warto w tym momencie przypomnieć, że mimo dużego zaniepokojenia w Brukseli, najpoważniejszą konsekwencją było wstrzymanie w połowie marca certyfikacji płatności na kwotę 118 mln zł. Same płatności dla beneficjentów nie zostały wstrzymane.

Wciąż pozostaje jednak pytanie czego, skoro nie unijnych dotacji, dotyczy śledztwo prokuratury? Wśród trzech dotychczas wymienianych obszarów zainteresowania CBA wymieniano też zagraniczne delegacje służbowe oraz zatrudnianie pracowników w UM. Prokurator Andrzej Markowski z wiadomych powodów nie chce zdradzić potwierdzić tych informacji: – My staramy się być po pierwsze bardzo dyskretni, a po drugie precyzyjni. Śledztwo jeszcze trochę potrwa, bo sprawa jest dość skomplikowana i obszerniejsza niż można było przypuszczać.

Arkadiusz Rogowski

do “Unijne środki dla Podkarpacia są jednak bezpieczne”

  1. ROMAN

    no tak Panie Łukaszu – ma pan rację – ale może ta sprawa dotyczy tylko „bicia piany ” a grzechy zostaną odpuszczone i życie potoczy się dalej – a sprawa rozejdzie się po kościach do następnej kontroli ?

  2. wyborca

    Gra w Zielone trwa

  3. Łukasz

    Skoro śledztwo nie dotyczy funduszy unijnych, to znaczy, że dotyczy wyłącznie „lodów kręconych” przez Mirosława Karapytę. Jeżeli nie zamiotą sprawy pod dywan, to pan marszałek pójdzie siedzieć, bo lista grzechów jest długa, a grzechy ciężkie…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.