Uratował konie z pożaru, ale stracił cały dobytek

Po stadninie koni zostały tylko zgliszcza.

TARNOBRZEG. Podpalacz sprawcą pożaru stadniny koni w Tarnobrzegu? Kto był zdolny do tego, by narazić życie ludzi i zwierząt?

Ratował konie, bo ich życie było najważniejsze. Nie uchronił jednak przed ogniem całego gromadzonego od lat dobytku. Stadnina koni Janusza Szweda, twórcy tarnobrzeskiego ośrodka hipoterapii, społecznika i organizatora dziesiątek akcji na rzecz dzieci legła w gruzach, po tym jak w nocy z 30 na 31 października na posesji miłośnika koni wybuchł olbrzymi pożar.

Widok pogorzeliska, które powstało w miejscu stadniny koni Janusza Szweda jest przytłaczający. Nie ma boksów, w których stały konie. Nie ma garaży, w których stały bryczki. Nie ma śladu po uporządkowanym podwórku, które było wizytówką tarnobrzeskiego ośrodka hipoterapii. Jest błoto powstałe z wody, którą strażacy gasili pożar i setki zniszczonych przedmiotów, które Janusz Szwed zgromadził w swoim ośrodku przez ostatnie lata.

- Szkody są bardzo duże. Spalona została stajnia i budynki gospodarcze. Ogień zniszczył garaże, spaleniu uległ także dach budynku biurowego – wymienia Janusz Szwed. – Z najcenniejszych rzeczy trzeba wymienić trzy bryczki, dwie pary sań, trzy quady, dziesięć rowerów i mnóstwo sprzętów budowlanych, takich jak choćby betoniarka, spawarka.

Ogień na posesji Janusza Szweda jako pierwsza zauważyła sąsiadka. Było około 2 w nocy, alarm podniósł także śpiący w zabudowaniach gospodarczych kuzyn Janusza Szweda.

- Pożar wybuchł z tyłu budynku. Nie wiem, czy to było podpalenie, czy spięcie instalacji. W to drugie nie chce mi się jednak wierzyć, bo mam tu tylko kilka punktów elektrycznych i były bardzo dobrze zabezpieczone – nie kryje Janusz Szwed. – Kilka godzin przed pożarem wyprosiłem z posesji dwóch pijanych mężczyzn, policja obiecała, że sprawdzi co robili w nocy.

Z ognia, który doszczętnie strawił ośrodek, Janusz Szwed uratował wszystkie znajdujące się w nim konie. – Koni było pięć i żadnemu nic się nie stało. Niestety, po tym jak straciłem stajnie, nie mam ich gdzie trzymać. Straciłem także cały zapas siana, które dla nich miałem. Muszę się zastanowić co z nimi zrobić, ale najrozsądniejsza byłaby sprzedaż zwierząt.

Janusz Szwed to znany tarnobrzeski społecznik i organizator całorocznych akcji dla dzieci i letniego wypoczynku nie tylko w siodle. Tarnobrzeżanin swoją stadninę założył 8 lat temu. Jeżeli są osoby, które są w stanie zaoferować mu pomoc związaną z przechowaniem koni prosimy o kontakt z tarnobrzeskim oddziałem redakcji. Tel. 15-823-47-82.

Straż Pożarna oszacowała straty w stadninie na minimum 150 tysięcy złotych.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.