Uratują resztki po pałacu Lubomirskich?

W tym miejscu Kolbuszowej stał kiedyś słynny Pałac Lubomirskich. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Co z miejscem po budowli, która zadziwiała XVIII-wieczny świat?

Właściciele działki, na której stał pałac Lubomirskich najprawdopodobniej chcą podjąć tam jakieś działania budowlane. Lokalni historycy są załamani. Uważają, że umiera nadzieja na wskrzeszenie pamięci o bezcennym cudzie architektury baroku. Leszek Krudysz, archeolog, który chce zbadać miejsce po pałacu, powiedział nam, że w sprawie zasypywania fos interweniował u wojewódzkiego konserwatora zabytków.

– Nie chciałem tym nikomu zaszkodzić czy dokuczyć – zastrzega Leszek Krudysz – Chodziło mi o to, żeby w razie najgorszego nie kierowano do mnie pretensji typu: “zajmujesz się tym, prowadziłeś ten temat i okazuje się, że fosa jest zasypywana a ty nic nie robisz?”.

Krudysz: – Gdybyśmy mieli tylko szansę…
- Zdaje sobie sprawę, że zasypanie takiego potężnego rowu daje właścicielowi posesji pewien areał i nie mnie wtrącać się do tego. Ale chciałbym, żeby wszyscy zrozumieli jedną rzecz. Przebadanie tego terenu nic nie oznacza – zapewnia Krudysz. – To tak jak było na Rynku, przez miesiąc prowadziłem tam wykopaliska, a teraz można tam robić wszystko. W przypadku czworoboku fos byłoby tak samo. Po zbadaniu teren ten zostałby “uwolniony”.

- Właściciel mógłby tam robić, co by tylko chciał. Gdybyśmy tylko mieli szansę sprawdzić co jest tam pod ziemią, a na pewno jest wiele – zamyśla się. – Niestety wygląda na to, że sprawa wykopalisk utkwiła w martwym punkcie.  Ale nie jest beznadziejnie – zaznacza.

“Owo dziwo architektury”
Nadziei na przeprowadzenie badań nie traci Jacek Bardan, dyrektor Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej. – Ale trzeba spełnić dwa warunki: mieć zgodę właściciela działki i pozyskać fundusze na wykopaliska – zastrzega. – Mamy wielu entuzjastów tej idei. Jest nim m.in. pan Krudysz. Ja też nie potrafię o tym mówić bez emocji, bo skąpe, ale wiarygodne źródła wskazują, że było tam coś wyjątkowego, coś świadczącego o świetności tego miasta.

Budowę kolbuszowskiego pałacu rozpoczęto z początkiem XVII wieku. Architektem obiektu był Tylman z Gameren, inżynier wojskowości z Holandii. W 1787 roku Henryk Traunpaur z Belgii napisał o pałacu, że to „owo dziwo architektury jest dwukondygnacyjnym budynkiem, drewnianym na śrubach żelaznych skręcanym”. I na tym koniec informacji. Po burzach konfederacji barskiej zamek podupadł, a pod koniec XVIII wieku został rozebrany.

***
Nie mam choćby cienia wątpliwości, że teren ten należy przebadać. Właściciel działki nic na tym nie straci, a pewnie wręcz przeciwnie. Natomiast kolbuszowianie zyskują pamięć o czymś wyjątkowym, czego teraz nie potrafią sobie nawet wyobrazić.  

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.