Urodzinowy smak zwycięstwa

Do trzeciego z rzędu zwycięstwa Developres SkyRes Rzeszów poprowadziła Katarzyna Zarośliska-Król (nz. z prawej), która w sobotę zdobyła 24 punkty. Fot. Wit Hadło

LSK. Trzecie z rzędu zwycięstwo Developresu SkyRes Rzeszów.

Rzeszowiankom zwycięstwo nie przeszło wcale tak łatwo jak wskazywałby końcowy rezultat. Przyjezdne mocno dawały się we znaki faworyzowanemu Developresowi, ale w decydującym momencie górą było doświadczenie zespołu z Podkarpacia. Sobotni mecz miał dodatkowy smaczek dla Jeleny Blagojević i Kamili Witkowskiej.

DEVELOPRES Rzeszów 3
DPD LEGIONOVIA 0
(25:22, 25:21, 26:24)
DEVELOPRES: Barakova 1, Mlejnkova 17, Witkowska 6, Zaroślińska-Król 24, Blagojević 9, Hawryła 3 oraz Sawicka (libero), Medyńska (libero), Hatala, Rabka 1
LEGIONOVIA: Tanner 2, Górecka 16, Wójcik 4, Kicka 8, Olenderek 4, Jasek 12 oraz Adrianna Adamek (libero), Agnieszka Adamek (libero), Polak, Pickrell.
Sędziowali: S. Budzik (Rybnik) i K. Szydełko (Kędzierzyn-Koźle). MVP meczu: Jelena Blagojević. Widzów 1814.

Ta pierwsza w sobotę obchodziła 30. urodziny, a środkowa Developresu w niedzielę skończyła 27 lat. Nie zabrakło zatem po meczu chóralnego „Sto lat” oraz prezentów od klubu i kibiców. Wcześniej jednak aż tak bardzo do śmiechu i euforii nie było, bo rzeszowiankom szło jak po grudzie. Co miejscowe odskoczyły na kilka punktów przewagi (13:9, 15:10, 18:12) to rywalki za chwilę odrabiały dystans. Ekipa z Legionowa doprowadziła do remisu 20:20 ale wówczas już ostatnie słowo należało do zespołu trenera Lorenzo Micelliego, w którym nie do zatrzymania była Katarzyna Zaroślińska-Król. Podobny scenariusz miała partia numer dwa, gdy Legionovia rozpoczęła od prowadzenia 4:1 i mocno we znaki dawał się rywalkom. Największe zagrożenie stanowiła 18-letnia przyjmująca Zuzanna Górecka, która bez respektu obijała blok Developresu. Dopiero w połowie seta rzeszowianki złapały swój właściwy rytm. Wydawało się, że pójdą za ciosem, ale rywalki nie zamierzały wcale rezygnować z korzystnego wyniku. Mimo prowadzenia Developresu 22:20 przyjezdne zniwelował straty doprowadzając do nerwowej końcówki (23:23). W niej były w stanie obronić tylko jednego meczbola. Od stanu 24:24 punktował już niezawodna i rozkręcająca się z meczu na mecz Katarzyna Zaroślińska-Król. – Ostatnio słyszałam, że jak długo się ma kontuzje, to tyle też czasu wraca się do dyspozycji sprzed kontuzji – mówi atakująca Developresu. – Pauzowałam pól roku, także wiedziałem, że ten czas powrotu do moje pełnej formy i tego co potrafię zajmie trochę. Widzę, że z każdym meczem gram lepiej, pewniej przede wszystkim tak jak w sobotę. Niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć. Muszę swoje wytrenować, „milion razy poatakować”, by to wszystko wróciło co potrafię. Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej – kończy Katarzyna Zaroślińska-Król.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o