„Urządzili nam piekło, prosimy o pomoc”

Mieszkańcy trzech kolbuszowskich ulic spotkali się z nami, aby poskarżyć się na piekło, w jakim idzie im żyć po przebudowie kanalizacji. Fot. Paweł Galek

KOLBUSZOWA. Przebudowana kanalizacja stała się ich przekleństwem.

Rozdzielenie starej kanalizacji ogólnospławnej na sanitarną i burzową miało być dla mieszkańców ulic: Nadziei, Juliana Macieja Goslara i Edwarda Dembowskiego błogosławieństwem. Stało się dokładnie odwrotnie. Efekt jest taki, że po każdej większej ulewie posesje są podtapiane. Ludzie nie zna-ją dnia ani godziny. Woda nie tylko wybija z ziemi, ale również wylewa ze źle wyprofilowanych, zdaniem mieszkańców, dróg.

Wszystko zaczęło się w lipcu ub.r., kiedy rozpoczęto przebudowę starej kanalizacji ogólnospławnej. Polegało to na demontażu betonowych kręgów i ułożeniu w ich miejscu dwóch nowych plastikowych rur – jedna z nich na sieć sanitarną, druga na deszczową. „Nie śpimy po nocach” Średnica starej kanalizacji wynosiła 80 cm, a w niektórych miejscach nawet metr, teraz jest to 20 cm (ściekowa) i 25 cm (burzowa). Ta druga, zdaniem mieszkańców, nie jest w stanie pomieścić wody z całego osiedla. Nasi rozmówcy mówią też, że projektant nowej kanalizacji nie uwzględnił spadku między ul. Nadziei a Leromskiego, które wynosi ok. 4 m. Dlatego też przy każdej większym deszczu woda zalewa wszystkie okoliczne posesje. – Stara kanalizacja przetrwała 40 lat i nie było z nią żadnych problemów. A teraz? Zalewa nas przy każdym większym deszczu – skarży się pan Czesław Matuła, mieszkaniec ul. Nadziei. – Dlaczego 35 domów podłączono do 25-centymetrowej rury, a trzy do oddzielnego odpływu o średnicy 40 cm? Po pierwszym zalaniu domów obiecywano nam dołożyć drugą rurę odpływową lub zwiększenie przekroju już położonej. Na obiecankach się skończyło. – W ostatnim czasie mój dom zalało trzykrotnie. Nie śpię przez to po nocach. Po ubiegłorocznych podtopieniach włożyliśmy w remont piwnic duże środki. Dziś czeka mnie to samo. Musiałem kupić rury odprowadzające wodę deszczową z posesji, co kosztowało mnie ok. 1000 zł. Tyle samo zainwestowałem w trzy pompy. Przecież to jest chore – wkurza się.

„Nikt z nami nie rozmawiał”

– Ta kanalizacja nie jest na jeden rok, ale na wiele dziesięcioleci. Powinna być więc zrobiona porządnie. Kto to widział taką wąską rurkę kłaść na tyle domów? – dziwi się pan Marek Wojciech. – Sąsiedzi mają w piwnicach kotłownie, łazienki oraz pokoje. Kto zapłaci za zniszczenia? Przed przebudową kanalizacji nie było żadnych konsultacji z mieszkańcami. Żeby chociaż projektant tu przyszedł i zobaczył, jak to wygląda. Nikogo u nas nie było. – Płaciliśmy za podłączenia do kanalizacji i myśleliśmy, że wszystko będzie zrobione dobrze. Jakim więc prawem ma-my spać z pompą pod poduszką w strachu, że nas zaleje? – irytuje się pan Grzegorz Starzec. – Ta ulica jest tak wyprofilowana, że po większym deszczu woda wlewa mi się na po-sesję bezpośrednio z jezdni przez chodnik. Mnie podtopiło 6 razy. Nie możemy przez to jak normalni ludzie pojechać na wakacje, bo musimy pilnować mienia.

Zapada się asfalt, tak samo chodnik

Być może wpływ na podtopienia może mieć to, że, zdaniem mieszkańców, wykonawca mógł zniszczyć rury, bo nie kładł ich na podłożu piaskowym, tylko na gruzach, które wcześniej wykopał, i którymi je potem ponownie zasypywał. Są też pretensje do jakości odtworzonych ulic. Jak słyszymy, pod ciężarem pojazdów zapada się asfalt, to samo dzieje się z chodnikiem. Wiceburmistrz Marek Gil zwrócił się do wykonawcy robót i inspektora nadzoru o odniesie-nie się do zarzutów. W ślad za tym kilka dni temu na osiedlu odbyła się wizja lokalna z udziałem wszystkich decydentów, podczas której omówiono problemy zgłoszone przez mieszkańców. Jaki będzie efekt? Pokaże czas. W każdym razie mieszkańcy są sceptyczni.

Paweł Galek

 

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
asdfMieszkaniec Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
asdf
Gość
asdf

ha ha ha ha ha a w 18 wieku kanalizacją mógł przejść dorosły człowiek a teraz 25 cm bo tak pan inżynier wyliczył

Mieszkaniec
Gość
Mieszkaniec

W końcu ktoś się wziął za to wszystko. Cała ta przebudowa kanalizacji to jeden wielki kabaret. Zalewa nie tylko mieszkańców tych ulic ale i innych ale nikt nie potrafi się odezwać. Zuba i Gil i tak twierdzą, że wszystko jest dobrze zrobione. Projektant powinien teraz to co spierdzielił na własny koszt przerabiać może wtedy by wiedział co robi.