Urzędnicy dostają bonusy bez względu na zasługi

Dodatek do pensji zwiększa się co roku o 1 procent, aż dojdzie do maksymalnej wartości 20 procent. Fot. Archiwum

KRAJ, PODKARPACIE. Setki milionów kosztują nas same dodatki do urzędniczych pensji.

Urzędnicy dostają „przymusowe” nagrody za staż pracy, a także dodatki jubileuszowe z okazji okrągłych rocznic przepracowanych w danej instytucji. Takie nagrody za „zasiedzenie” w samym naszym województwie w tym roku mogą kosztować nas nawet ponad 100 mln zł.

Mało tego – w dobie kryzysu, zmuszania obywateli do zaciskania pasa i ograniczenia wydatków państwa, suma przeznaczana na te świadczenia rośnie. Urzędnicy dostają te dodatki obowiązkowo, za to tylko, że przez kolejne lata są zatrudniani. Samorządy nie mają wyjścia i płacą rosnącej armii urzędników za to tylko, że jest, bez względu na efekt pracy.

Czy się stoi czy się leży…
Po przepracowaniu 5 lat, urzędnik obligatoryjnie otrzymuje dodatek wysokości 5 procent miesięczny zarobków. Ten dodatek do pensji zwiększa się co roku o1 procent, aż dojdzie do maksymalnej wartości 20 procent. Dla urzędnika niższego szczebla dodatek za wysługę podnosi miesięczną pensję o około 100 zł.

Urzędnicy otrzymują też dodatki jubileuszowe. Po 20 latach urzędnik dostaje prezent w postaci 75 procent pensji, Po 25 latach jest to już 100 procent pensji i tak aż do stażu 45 lat pracy, wtedy otrzymuje czterokrotność swoich zarobków.

100 tys. żołnierzy i 1 milion urzędników
Ogólnie co roku wydajemy coraz więcej na dodatki dla urzędników, bo ich szeregi powiększają się stale, wbrew deklaracjom kolejnych rządów. Tylko w ciągu ostatnich czterech lat liczba urzędników w samorządach wzrosła o ponad 21 tys. osób, na Podkarpaciu było to około 1200 osób więcej.  Samorządy to jednak wierzchołek góry lodowej, w skali kraju w ciągu tych 4 lat liczba wszystkich urzędników wzrosła o 150 tys. osób, co daje łącznie 1 mln osób zatrudnionych w wszelkiej maści urzędach. Dla porównania w Polsce mamy 100 tys. żołnierzy w służbie czynnej.

***
Nie chodzi o to, że urzędnicy nie maja prawa do premii czy dodatków, bo ci na najniższym szczeblu zarabiają po 1800 zł brutto.  Chodzi natomiast o to, że mają te premie przyznawane bezdyskusyjnie. Trzynastki dostają – bo takie jest prawo, dodatki – bo takie jest prawo, tylko że zwykły Kowalski nie ma takich praw i dlatego krew może go zalewać, bo to właśnie zwykły Kowalski utrzymuje tę armie urzędników.

Artur Getler

do “Urzędnicy dostają bonusy bez względu na zasługi”

  1. Anty K. Bimbała

    A za rządów PiS to niby cudownie było zwykłemu człowiekowi.
    Ci co są u władzy sami swoim załatwiają posadki i miejsca pracy. A z PIS-u to sama obłuda leci, rządzą w wojewódzkim i przyjmują swoich (że niby znających się na rzeczy). Ale nikt tego nie widzi bo pewnie dobry Pijar mają

    • K. Bimbała

      NIC się nie stało !!!
      13mld EURO na infrastrukturę straci POlska , gdyż tylko 4 % jest wykorzystane – nic się nie stało!!
      „Prezydent” : Marynarka wojenna jest fragmentem polskiej dynamiki rozwoju – NIC się nie stało!

  2. K. Bimbała

    Bez względu na przedstawiane racje obu stron (chociaż Państwo niby jest zwane i rządzone przez PO” muszę tym urzędasom wyjaśnić jedno ; za późno na płacz jeśli dokonali takiej partii właśnie , która ustala im teraz kryteria dobrobytu na poziomie płacy minimalnej od przyszłego roku 1600 zł, emerytury (dla szczęśliwców > 67 lat, podstawowe ok1200 zł, wcześniejsze od 65 lat po 400 PLN , nie wspomina się nawet o prawach nabytych i obietnicach większych emerytur za pracę do 67 lat (de facto do śmierci).
    Reasumując zapytam bez cienia złośliwości czy aby nie czas przeprosić moherów za obelgi i ich życzliwość?.
    Do tych najmądrzejszych dyskutantów na forum mam jedno pytanie : komu za rządu koalicji PO/PSL poprawiło się choćby o krztę poza złodziejami i malwersantami polskiej gospodarki???.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.