Urzędnicy skarbowi dobijają firmy – polemiki ciąg dalszy

Fot. Archiwum

Cała prawda o skarbówce.

Nasze artykuły o działalności Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie okazały się skutecznym uderzeniem w czuły punkt. Nerwowa reakcja urzędników jest bardzo symptomatyczna. Gładkimi zdaniami próbują zaklinać rzeczywistość, podczas gdy każdy kto miał lub ma do czynienia z aparatem fiskalnym wie, że praktyka jest zupełnie inna. Dziennikarze Super Nowości nie boją się jednak urzędników. Tak jak do tej pory będziemy walczyć z bezdusznością urzędów stając zawsze po stronie zwykłego obywatela.

Tydzień temu opublikowaliśmy odpowiedź rzecznika Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie, Teresy Piechowicz na nasze artykuły dotyczące pracy UKS. Pani rzecznik w obszernym piśmie usiłuje udowodnić, że stwierdzenia zawarte w naszych tekstach są nieprawdziwe. Dziś, to my chcemy odnieść się do twierdzeń rzecznika UKS, działającego na polecenie dyrektora Cezarego Koby. Nie możemy zostawić tej sprawy bez naszego komentarza.

Z pism rzecznika UKS wyłania się idylliczny obraz: bezstronni urzędnicy działają zgodnie z prawem, ich celem jest troska o interesy Skarbu Państwa, nie ma mowy o bezduszności. Jednym słowem wszystko jest w porządku i tylko zły dziennikarz czepia się dobrych urzędników, a przecież mógłby napisać jakąś laurkę o ich ciężkiej i odpowiedzialnej pracy.
Prawda jest jednak zupełnie inna. Opis pani rzecznik dotyczy chyba innego świata niż ten, w którym żyjemy my. Jest to tylko czcze gadanie i pobożne życzenia. Świadectwem tego jest to, że po naszych artykułach otrzymaliśmy mnóstwo telefonów i maili. Bynajmniej nie od osób, które stają po stronie urzędników. Reakcja Czytelników była jednoznaczna: to wspaniale, że ktoś wreszcie przyjrzał się jak funkcjonuje UKS i w ogóle aparat skarbowy. Ludzie gratulowali nam odwagi mówiąc: piszecie prawdę, tak trzymać! Niektórzy wręcz pytali: nie boicie się, że teraz to was będą kontrolować? Odpowiadaliśmy: nie, nie boimy się, nas nie można zastraszyć, a urzędnikom to my patrzymy na ręce. Odzew był więc bardzo duży i bardzo pozytywny.

Tendencyjne działanie urzędu

Popatrzmy na sprawę obiektywnie. Czy wśród obywateli, zarówno przedsiębiorców jak i zwykłych pracowników jest ktoś, kto jest zadowolony z pracy urzędników skarbowych? Odpowiedź jest prosta: nie ma! Za to bardzo łatwo znaleźć kogoś kto dzięki pracownikom skarbówki przechodzi istną gehennę. Przykładów jest pełno.

Mówienie, że urzędnicy działają w granicach prawa jest tylko nic nie znaczącym frazesem, tak samo jak to, że działają w sposób rzetelny i uczciwy jest też powtarzaniem wyświechtanych formułek. Z autopsji i praktyki chociażby podkarpackich przedsiębiorców wiemy, że sprawy wyglądają zupełnie inaczej.

Wielu z nich odwołuje się do innych instytucji: izby skarbowej czy sądów i tam wygrywają! Co to oznacza? To oznacza, że urząd działał tendencyjnie. Możliwości są dwie: albo pracownicy nie mają właściwych kwalifikacji, albo urząd jest tendencyjny i naciąga fakty, by uzyskać swój cel.

Dzieje się tak, bo urzędnicy nie boją się żadnej odpowiedzialności za bezpodstawne oskarżenie podatnika. Zachowują się wobec kontrolowanych osób jak pan i władca, któremu wszystko wolno. Czują się bezkarni. Działają przy tym bardzo perfidnie, żądając coraz to kolejnych dokumentów, które mają być dostarczone na już, albo kolejnych wyjaśnień, całkowicie dezorganizując przy tym pracę firm. Uśmiech i udawana grzeczność to tylko pozory. Za nimi kryje się ponura gęba urzędnika skarbowego, a może raczej urzędasa, którego głównym celem jest gnojenie obywatela. Odbywa się to za pieniądze tego obywatela, który na utrzymanie armii urzędników płaci wysokie podatki. Jaką w zamian ma korzyść? Taką, że urzędnik przychodząc do jego firmy wprowadza jedynie chaos.

Przedsiębiorcy mają już dość!

Przedsiębiorcy płacą ogromne pieniądze na swoich księgowych. Czy robią to po to, by wyrzucać je w błoto? Nie, ale tak swoim zachowaniem sugerują urzędnicy, którzy na siłę doszukują się błędów. Jeśli ich nie znajdą, zawsze pojawi się pretekst, by nasłać kolejną kontrolę. I tak w kółko Macieju.

Tymczasem przedsiębiorcy chcą wrócić do normalnej pracy, zamiast zmęczeni i wyczerpani użerać się z urzędnikami udowadniając, że nie są wielbłądami. Nie jest więc tak, że urzędy mają rację, bo wielu przedsiębiorców mając dość walki poddaje się. Tylko nieliczni, najbardziej waleczni nie dają za wygraną do końca. A nawet jeśli w końcu wygrywają, to gorzkie zwycięstwo.

Przypominają sobie Państwo przykład Romana Kluski? Sąd zdecydował, że jako odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszne zatrzymanie na 48 godzin dostanie 5 tys. zł. Tak wygląda sprawiedliwość w naszym kraju.

Wracając do przykładu przedsiębiorcy z Podkarpacia, który jest przez UKS zmuszany do dostarczenia do siedziby urzędu ogromnej ilości dokumentów (np. z kilku lat), łatwo udowodnić złą wolę urzędników. Nawet jeśli założyć, że urząd ma prawo żądać takiego oddania dokumentów, dlaczego koniecznie chce do tego zmusić przedsiębiorcę? Ten jeśli potrzebuje dokumentów do normalnego funkcjonowania przedsiębiorstwa musi je albo skserować, albo codziennie dojeżdżać do siedziby urzędu. To generuje ogromne koszty nawet jeśli firma jest z Rzeszowa. A jeśli jest spoza? Dlaczego urzędnicy nie zgadzają się na kontrolę w siedzibie firmy, tylko kładą kłody pod nogi przedsiębiorcy? Bo są wygodni i nie chce się im przyjeżdżać do przedsiębiorcy. Urząd dla obywatela, czy obywatel dla urzędu?

Sami urzędnicy narzekają

Politycy głoszą tezę, że wszystkie urzędy są przychylne przedsiębiorcom. To pobożne życzenie. Wystarczy zapytać dowolnego przedsiębiorcę jak jest naprawdę. Każdy powie, że urzędnicy starają się utrudnić mu życie jak tylko mogą i nie potrafią wykazać odrobiny ludzkiego podejścia.

Sami urzędnicy też źle patrzą na instrukcje jakie dostają od swoich szefów. Nie czują się z tym komfortowo, że muszą wykonywać dziwne polecenia. Boją się otwarcie przyznać, że to my mamy rację, ale także z ich strony odzew był spory. Mamy informacje, że odkąd zmienił się dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie i nastał obecny, atmosfera w tej instytucji wyraźnie się pogorszyła. To jednak temat na oddzielny artykuł, nad którym pracują nasi dziennikarze.

Obecny dyrektor UKS Cezary Koba doniósł na Super Nowości do Rady Etyki Mediów. Pan dyrektor usiłuje wcielić się w rolę językoznawcy. Ze słownikiem PWN w ręku dokonuje egzegezy użytych przez nas sformułowań. Ciekawe są osobiste zdolności i zainteresowania pana dyrektora, ale wydaje się nam, że swój jakże cenny czas pracy opłacanej z naszych (moich i Czytelników) podatków mógłby wykorzystać na bardziej produktywne działania.

***

Zwracamy się z apelem do przedsiębiorców z Podkarpacia: informujcie nas o wszystkich przypadkach nękania Waszych firm przez pracowników kontroli skarbowej. Prosimy o kontakt mailowy na adres: kkuchta@pressmedia.com.pl oraz telefoniczny na nr 17 852-55-55.

Krzysztof Kuchta

do “Urzędnicy skarbowi dobijają firmy – polemiki ciąg dalszy”

  1. Maciej K

    Panie Krzysztofie mam poważny problem z US do kogo mam się zgłosić bo prawnicy to się znają na przedłużaniu sprawy by jak najdłużej kasę ciągnąć.

  2. zamalo

    Dlatego wielu ob. RP nie podejmuje żadnej działalności gosp.
    bojąc się jak ognia pana urzędnika ze skarbówki.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.