Urzędników przybywa

PODKARPACIE, RZESZÓW. Planowane zmniejszenie zatrudnienia w administracji skutkuje ciągłym przybywaniem etatów.

Zgodnie z ustawą o racjonalizacji zatrudnienia, znajdującą się obecnie w Trybunale Konstytucyjnym, liczba urzędników ma się zmniejszyć o 10 proc. Okazuje się jednak, że stanowisk nie ubywa – liczba etatów wciąż rośnie! Nieważne, który to szczebel administracji – urząd wojewódzki czy urząd miasta – ich władze uważają, że pracowników jest za mało.

W jednostce podległej Małgorzacie Chomycz, wojewodzie podkarpackiemu, zatrudnienie w 2010 wzrosło z 512 do ponad 650 etatów w 2010 roku. Na wzrost zatrudnienia na pewno miała wpływ zmiana przepisów, które zmuszały urzędy do likwidacji zakładów budżetowych i gospodarstw. Ich pracownicy nie zawsze tracili zatrudnienie. Byli przejmowani przez jednostki macierzyste. Ponadto urzędy przewidując wejście w życie ustawy o racjonalizacji zatrudnienia wiąż ogłaszają kolejne nabory. Kolejnym czynnikiem, który wręcz zachęca do rozrostu machiny urzędniczej jest polepszająca się sytuacja finansowa. Na fundusz płac wciąż wpływa więcej pieniędzy niż to wynika z rzeczywistego stanu zatrudnienia. Prognoza dla polskich urzędów na ten rok to 6,8 mld złotych.

Okazuje się, że również na szczeblu samorządowym nie widać „zaciskania pasa”. W budżecie Rzeszowa na 2011 założono aż 20 proc. wzrost wydatków na funkcjonowanie magistratu. Poza tym wciąż zatrudniani są nowi urzędnicy i to nie tylko w wydziałach odpowiadających za pozyskanie i wydatkowanie funduszy unijnych.

Biurokracja rośnie

Jeśli w takim tempie będzie rozrastać się armia polskich urzędników, jeszcze w tym roku zostanie osiągnięty poziom 0,5 mln zatrudnionych. – Przy okazji reformy samorządowej zmarnowano szansę na likwidację urzędów wojewódzkich. Duża cześć osób tam pracujących mogła przejść do tworzących się urzędów marszałkowskich – tłumaczy dr Krzysztof Kaszuba, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie. – Do tego dochodzi niski poziom świadczonych przez nie usług. Ranking Banku Światowego nie pozostawia złudzeń: pod względem ilości czasu potrzebnego na uzyskanie pozwolenia na budowę jesteśmy na 164. miejscu na świecie. Rozpoczęcie działalności gospodarczej też stanowi nierozwiązywalny problem – tu Polska jest 113 na 183 kraje – dodaje. W ostatnim roku w obu kategoriach awansowaliśmy zaledwie o dwie pozycje. W tym miejscu należy się poważnie zastanowić, czy określenie służba publiczna już dawno nie straciła aktualności.

Paweł Malinowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.