Urzędy pracy zmienią się?

Urzędy pracy mają przestać być li tylko „tablicami ogłoszeń” dla bezrobotnych. Nowela ustawy zmusi je nie tylko do poszukiwania pracy dla jej potrzebujących, ale też poszukiwania pieniędzy na własne funkcjonowanie. Fot. Jerzy Mielniczuk
Urzędy pracy mają przestać być li tylko „tablicami ogłoszeń” dla bezrobotnych. Nowela ustawy zmusi je nie tylko do poszukiwania pracy dla jej potrzebujących, ale też poszukiwania pieniędzy na własne funkcjonowanie. Fot. Jerzy Mielniczuk

PODKARPACIE. Zmienią się zasady pracy z bezrobotnymi. Każdy zarejestrowany w PUP dostanie swojego opiekuna, z którym rozstanie się dopiero wtedy, gdy ten znajdzie mu pracę.

Rząd przyjął nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia i planuje przepchnąć ją przez parlament tak, by zaczęła obowiązywać w pierwszej połowie przyszłego roku. Ma ona rozruszać skostniałe urzędy pracy i dać szansę na rynku Human Resource (zasobów ludzkich) konkurencji. Wreszcie dotacje dla pośredniaków będą uzależnione od efektywności ich pracy. – Urzędy pracy przestaną być pośredniakami i mają stać się wzorem brytyjskich „job centers”, prawdziwymi centrami pracy – zapowiada Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy. A w urzędach paniki jakoś nie widać.

Gdyby nie to, że mocno spóźniona, idea rządowych poprawek byłaby zacna. To, że urzędy pracy nie radzą sobie na rynku pracy, wcale nie jest efektem ich bierności, a stylem narzuconym im przez obowiązujące przepisy. W powiatowych urzędach pracy autentycznym poszukiwaniem pracy dla bezrobotnych zajmuje się tylko mała grupa, a reszta odwala narzuconą z góry papierologię. Podobno te proporcje mają się w przyszłym roku odwrócić.

Bezrobotni zostaną podzieleni na trzy grupy
– Będziemy musieli zatrudnić dodatkowych doradców zawodowych – mówi Mirosława Burkowska, zastępca dyrektora PUP w Stalowej Woli. – Obawiam się tylko, że na nowe etaty nie dostaniemy pieniędzy, a to znaczy, że zostaniemy zmuszeni do przeprowadzenia restrukturyzacji zatrudnienia w ścianach urzędu.

Wiceszefowa stalowowolskiego urzędu nie powiedziała tego wprost, ale to się słyszy we wszystkich urzędach pracy – nowela doprowadzi do zwolnień jednych i przyjmowania innych urzędników. Ci drudzy, to tzw. kluczowi, czyli doradcy zawodowi, pośrednicy pracy i specjaliści, chociażby od programów unijnych. Dziś stanowią oni mniejszość w każdym PUP, a na nich oprze się zapowiadana przez rząd rewolucja. Bezrobotny od chwili rejestracji aż do zatrudnienia będzie w przyszłości prowadzony przez jednego doradcę, który będzie rozliczany z efektów poszukiwań pracy. Tak jest na Zachodzie. Różnica polega na tym, że tam jeden doradca opiekuje się góra 50. bezrobotnymi, a u nas jeden „poszukiwacz” ma czasami pod opieką nawet 6 razy więcej poszukujących pracy.

Nie wiadomo dlaczego, architekci ustawowej noweli wskazują podział bezrobotnych jako trzon zmian. Gdy nowa ustawa zacznie obowiązywać, zarejestrowani w PUP zostaną podzieleni na trzy grupy, co będzie się nazywać ich profilowaniem. Pierwszy profil obejmie bezrobotnych, którzy nie wymagają specjalistycznej pomocy, a jedynie przedstawienia ofert pracy. Do drugiego zaliczone zostaną osoby wymagające wsparcia, które zostaną objęte pełną ofertą PUP. Trzeci profil zarezerwowany jest dla bezrobotnych, którzy nie są zainteresowani legalną pracą, albo z różnych powodów są zagrożeni wykluczeniem społecznym, jak chociażby wracający po odbyciu kary więzienia. Ponieważ znalezienie pracy dla trzeciego profilu graniczy z cudem, rząd da szansę wykazania się konkurencyjnym dla państwowych służb agencjom pracy.

Będą pieniądze nawet na premie dla urzędników
Batem na powiatowe pośredniaki mają być pieniądze. Tych będzie więcej, im któryś PUP jest aktywniejszy. Dodatkowe pieniądze będą dostawać chociażby na premie dla specjalistów, którzy urząd „rozruszali”. I tu nasuwa się pytanie o premiową sprawiedliwość. Urzędy w większych ośrodkach, gdzie na rynku pracy jest jako taki ruch, staną na uprzywilejowanej pozycji. Urzędy z ośrodków, gdzie bezrobocie bije rekordy, a pracy jest jak na lekarstwo, o dodatkowych bonusach będą mogły śnić. Mimo to zmiana skostniałej ustawy jest oczekiwana z dużymi nadziejami głównie przez urzędy i agencje pracy. Samych bezrobotnych zapowiadana rewolucja mało obchodzi. Nie ma się czemu dziwić, bo po kilku pięciolatkach marazmu i nudy na rynku pracy, trudno oczekiwać, by któryś poszukujący nagle uwierzył, że pójdzie do PUP i pracę dostanie.

Jerzy Mielniczuk

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
pracownik
pracownik
7 lat temu

a będzie można z panią opiekun pójść do kina ?

łapiekun Alfi
łapiekun Alfi
7 lat temu

Dostanę zasiłek to przyjdę do łopiekunki …A nóż widelec se ,,coś poposuwam” na biurku …

ania
ania
7 lat temu

Znaczy się przybędzie stołeczków w PUPach , oczywiście zatrudniani będą po linii PO . Ciekawe jak znajdą pracę 50 letniemu dziadowi , W POlsce PO 40stce nie chcą już nigdzie ludzi . Pieniądze wywalone w błoto . Lepiej zwolnić darmozjadów i zlikwidować te tak zwane Urzędy Pracy . To są klany rodzinno-towarzyskie .
Ludzie ślepi jesteście chodzi o to , żeby jak najwiecej ludzi pozbyć się ze statystyk bezrobotnych .

hfhhf
hfhhf
7 lat temu

grunt ze cala rodzinka kierownika pup panka , ma prace w rzeszowskich urzedach

Julian
Julian
7 lat temu

To jest mydlenie oczu i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Rząd powinien coś zrobić, żeby pracodawcom opłacało się zatrudniać ludzi, a nie tak jak teraz na 100 pracujących 20 jest zatrudnionych na umowę i przeważnie terminową. Przede wszystkim miasta i gminy powinny rozwiązać straż miejską i gminną, ich obowiązki pełnić powinna policja, a te pieniądze przeznaczyć na tworzenie miejsc pracy.

gość
gość
7 lat temu

Hahaha już to widzę jak np.56 letni dziadek dostanie młodą, zgrabną i piękną opiekunkę i zaczyna z nią spacerować po mieście w celu znalezienia pracy :) sie będą lansować teraz :D
Na tyle milionów bezrobotnych to się opiekunowie zajadą na śmierć bo nie wierze żeby było 1:1 :P

tadek
tadek
7 lat temu

Lepiej zwolnić tych darmozjadów z pośredniaków, a za te pieniądze stworzyć miejsca pracy.

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

czyli tak 2,5 miliona wyjechało / 2 miliony bez pracy – no to teraz ktoś wspaniałomyślnie wymyślił”łopiekuna ” – który przyśsie się do tego ” załatwionego ” i będą tak w tym uścisku do czasu jak ten bezrobotny wyzionie ducha – no fakt pomysł super jeszcze trzeba poczekać jak go zaczipują i wtedy ten „łopiekun” będzie wiedział o każdym ruchu swojego ” protegowanego „.

adem
adem
7 lat temu

Czyli w obecnej rzeczywistości nie rozstaniemy się aż do śmierci (opiekuna lub mojej).

mieszkaniec
mieszkaniec
7 lat temu

W końcu jakiś pomysł na ten urząd. W tej chwili jedyną pomoc jaką może otrzymać bezrobotny to odpowiedz: „WSZYSTKO JEST W INTERNECIE,WSZYSTKO MA PAN (PANI) W INTERNECIE !!!!

gazda
gazda
7 lat temu

„Każdy zarejestrowany w PUP dostanie swojego opiekuna, z którym się rozstanie dopiero, gdy ten znajdzie pracę poszukującemu jej. ”
Zdanie, jak zdanie. Tylko trochę wstyd. Głupi ten komputer, poprawił ortografię a resztę olał.