Urzędy pracy zwolnią 30 proc. pracowników

Powiatowe Urzędy Pracy będą musiały znacznie ograniczyć liczbę urzędników. Fot. Wojciech Preisner

KRAJ. PODKARPACIE. Oszczędności na Funduszu Pracy dotknęły już bezrobotnych. Teraz odczują je pracownicy urzędów pracy. Do końca 2013 roku pracę stracić może nawet co trzeci z nich!

Ruszyła redukcja etatów w urzędach pracy. W niektórych pracę straci nawet co trzeci urzędnik. To skutek znacznego ograniczenia tegorocznej puli środków w Funduszu Pracy na płace pracowników i zmiany sposobu ich finansowania. Od 2014 roku pieniądze na wynagrodzenia urzędników będą pochodzić z samorządów powiatowych, ale już dziś wiadomo, że finansowo nie będą one w stanie udźwignąć tego zadania.

- Obecnie pracuje u nas 48 osób, ale z uwagi na ograniczone środki finansowe na pewno będziemy wkrótce zmuszeni do redukcji zatrudnienia. Myślę, że pierwsze kroki będą podjęte jeszcze w tym roku – mówi Józef Kołodziej, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Brzozowie. Jeszcze 2 lata temu dysponował on budżetem 17 mln zł na aktywne formy walki z bezrobociem, a w tym wynosi on zaledwie 4 mln zł. Podobnie jest w niemal każdym urzędzie pracy. – Sytuacja w naszym urzędzie bardzo się zmieniła na niekorzyść, bo otrzymaliśmy o 1/3 mniej pieniędzy. Może zaistnieć taka sytuacja, że w trzecim kwartale trzeba będzie zwolnic może dwie, może trzy osoby – mówi Iwona Kurcz-Krawiec, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Przemyślu, w którym pracuje 73 osoby.

Urzędnicy powalczą o pracę

Którzy urzędnicy będą zwalniani? Dyrektorzy podkarpackich PUP-ów zgodnie podkreślają niedobór tzw. pracowników kluczowych, czyli doradców zawodowych i pośredników pracy. – Dajemy  sobie radę przy rejestracji i księgowości, ale jeśli chodzi o aktywizację, pośrednictwo i poradnictwa to pracowników przydałoby się więcej. Tyle, że redukcja zatrudnienia może objąć także ich – mówi Janusz Kołodziej.

Pracownicy urzędów pracy sami jednak mogą zapewnić sobie utrzymanie etatu, jeśli napisane przez nich projekty wsparcia bezrobotnych otrzymają dotacje. – Jeśli wygramy konkursy, w których chcemy startować, a planujemy w aż trzech, to pracę będziemy mieli zapewnioną, bo będą dodatkowe środki. A jeśli nie wygramy, to nie będzie po prostu pracy dla urzędników – mówi Iwona Kurcz-Krawiec. Podkarpackie urzędy pracy będą konkurować zarówno między sobą (tzw. konkursy zamknięte, pula 35 mln zł), jak i z fundacjami, stowarzyszeniami czy agencjami rozwoju w tzw. konkursach otwartych, z pulą 25 mln zł.

Urząd dla ludzi?

Nienajlepsze zdanie o urzędach pracy mają najbardziej zainteresowani ich pracą, czyli bezrobotni. – Zarejestrować udało mi się dopiero za 3 podejściem, bo wcześniej brakowało jakiś durnych papierków. A jak mi się już udało, to zostałem wyrejestrowany już po miesiącu, bo stawiłem się do urzędu dzień później niż miałem zapisane w Karcie Zgłoszeń – skarży się Rafał, 26-letni absolwent socjologii z powiatu dębickiego. Mało tego! W rozmowie z Super Nowościami były pracownik jednego z podkarpackich PUP-ów przyznał wprost: – My nie jesteśmy od tego, żeby znaleźć tym ludziom pracę, tylko po to, żeby ich jakoś wyrejestrować z systemu. Jego słowa potwierdzają oficjalne statystyki Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie: około 30 proc. wyrejestrowanych osób, utraciło status bezrobotnego z powodów proceduralnych, pozostając de facto osobą bezrobotną, tracąc m.in. do ubezpieczenie zdrowotne.

***

Trudno przypuszczać, by redukcja zatrudnienia w urzędach pracy negatywnie odbiła się na osobach bezrobotnych. Skoro budżet Funduszu Pracy na staże, prace interwencyjne i dofinansowanie własnej działalności gospodarczej został drastycznie ograniczony, to logiczne jest, że potrzebnych jest mniej urzędników. Powinno to iść w parze z modernizacją ich metod pracy, bo wypełnianie i przerzucanie sterty papierów nikomu, poza oczywiście samymi urzędnikami, pracy nie przyniesie.

Arkadiusz Rogowski

do “Urzędy pracy zwolnią 30 proc. pracowników”

  1. Piotrz

    A kiedy politycy stracą pracę?

  2. olek

    Pieprzycie bzdury , zabierzecie bezrobotnym , a dla kolesi i rodzinki coś zawsze się znajdzie w urzędzie.

  3. Tomasz

    Tak sa one niepotrzebne i wogule nieznajdująpracy ludziom tylko siedza i idzie na nich wiele pieniedzy.A jak załatwią prace to tylko dla swoich ciepłe posadki.

  4. misieczek

    Bardzo dobrze, niech zlikwidują je całkowicie, Te urzędy pochłaniają bardzo dużo pieniędzy a są praktycznie bez użyteczne. Nic w nich nie można załatwić i zawsze nie ma na nic kasy. To pytam się po h.. one są.

    ZLIKWIDOWAĆ!!!

  5. krzychu

    rysiek tylko potem się nie denerwuj, że nic nie załatwisz, bo w urzędzie nikogo nie będzie jak pensje o połowę obetną. Pomyśl najpierw zanim coś napiszesz. To naprawdę nie boli.

  6. rysiek

    3/4 urzędasów zwolnić, a reszcie zmienić angaże i obniżyc pensje o połowę !

  7. Antoni

    No i bardzo dobrze. Powinni całkiem zlikwidować urzędy pracy niczemu one nie służa. pracowników zatrudnionych w UP 50 a w ciągu tygodnia 5 ofert pracy na cały powiat. Szkolenia przewidziane na 30 osob w ciagu roku i tyle. Nie służą temu czemu miały słyżyć !!! Biurokracja !!!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.