Usterek na basenie nie ma?

Pływalnia kryta w Kolbuszowej kosztowała podatników ok. 20 mln zł. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Burmistrz Jan Zuba dementuje sugestie, dotyczące usterek na basenie.

Burmistrz Jan Zuba publicznie odniósł się do sugestii, jakoby pływalnia kryta miała być bublem budowlanym. – To było bardzo krzywdzące stwierdzenie. Powielanie wiadomości z sieci internetowej o pękniętej niecce, która przecieka, jest kłamstwem, to manipulowanie informacją. Również nieprawdą są doniesienia o przeciekającym dachu.

- Owszem jest problem, ale wynika on z kondensacji pary wodnej, która się wykrapla – kontynuował burmistrz Zuba. Wewnątrz obiektu mamy temperaturę 30 stopni, wilgotność bardzo wysoką, natomiast zimą na zewnątrz bywało bardzo mroźno. Stąd te skroplenia. Jest to zjawisko, którego projektant nie rozwiązał właściwie. Wykonawca ma jednak ten problem rozwiązać i rozwiąże go na pewno – obiecał Zuba na ostatniej sesji Rady Miejskiej.

Kolbuszowska “Fregata” to nie tylko niecki basenowe (sportowa i rekreacyjna), zjeżdżalnie i jacuzzi, ale również sauna, siłownia, gabinet SPA, kawiarnia i galeria widokowa.

Wszystko to kosztowało ok. 20 mln zł, co dla niebogatego samorządu gminy wiązało się z wielomilionowym zadłużeniem. Nie minęło półtora roku, a w sieci internetowej zaczęły się pojawiać informacje o usterkach, które sugerowały wręcz, że niecka pęka, a dach przecieka.

To, że nie są to doniesienia bezpodstawne, potwierdzały słowa radnego Michała Karkuta. – Ze źródeł zbliżonych do pływalni uzyskałem informacje, że występują tam usterki i są problemy z wyegzekwowaniem ich naprawy – oświadczył na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej. Sugestie te na bieżąco dementował Krzysztof Matejek, kierownik pływalni.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.