Uwaga, groźne niedźwiedzie w Bieszczadach!

Zdaniem leśników, tropy niedźwiedzi łatwo znaleźć w bieszczadzkim lesie. Fot. Archiwum

BIESZCZADY. Zdarza się, że niedźwiedzie atakują ludzi i zwierzęta.

- Chodząc po lasach poza utartymi szlakami musimy się liczyć z możliwością spotkania niedźwiedzia, gdyż jest ich tu około 150 osobników i spotkanie z nimi jest coraz bardziej realne – przestrzega Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.

W ostatnią środę maja w Polanie na terenie Nadleśnictwa Lutowiska niedźwiedź wdarł się na ogrodzone solidną siatką pastwisko zabijając dwie owce. Leśnicy przypominają przy tym, że w ciągu poprzednich 13 lat misie zabiły 12 sztuk bydła, 3 kozy i 4 owce.

Stanąć oko w oko z drapieżnikiem
W Boże Ciało około godziny 19 na terenie Nadleśnictwa Lesko w leśnictwie Średnia Wieś doszło do nader dramatycznego spotkania człowieka z niedźwiedziem. Mieszkaniec wsi Żerdenka w lesie natknął się na młodego misia, którego wagę oszacowano na 60 kg. Mężczyzna, próbując uciekać, wspiął się na drzewo, skąd następnie spadł, doznając urazu kręgosłupa. W tym czasie niedźwiedź wspiął się na sąsiednie drzewo. Poszkodowany został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala w Rzeszowie.

Jak zachować się przy spotkaniu z misiem?
Zdaniem fachowców, niedźwiedź nigdy nie zaatakuje, jeśli nie czuje się zagrożony. Gdy zdarzy się nam znaleźć oko w oko z misiem, należy zachował spokój i starać się powoli oddalić z tego miejsca.

- Paniczna ucieczka może wywołać tylko odruch ataku u drapieżnika – mówi Tadeusz Zając, emerytowany zastępca nadleśniczego w Lutowiskach, który już wielokrotnie spotykał się z niedźwiedziami, zawsze wychodząc z tego bez szwanku. – Jeśli jednak zostaniemy zaatakowani, należy rzucić się na ziemię twarzą do niej, osłaniając jednocześnie głowę rękami – radzi.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.