Uwaga na “Lwy”

Grigorij Laguta (nz. z prawej) przed tym sezonem był już jedną nogą w PGE Marmie, jednak ostatecznie zdecydował się pozostać we Włókniarzu, gdzie jest liderem drużyny. Fot. Archiwum

ENEA EKSTRALIGA. PGE Marma celuje w trzecie z rzędu zwycięstwo. Grigorij Laguta wraca do składu Włókniarza

Damian Michalski, Marco Gaschka czy Damian Adamczak – na kogo z tej trójki postawi w niedzielę trener Dariusz Śledź? To jedyna niewiadoma w składzie PGE Marmy Rzeszów na mecz z Włókniarzem Częstochowa. Reszta składu, z ostatniego, zwycięskiego pojedynku z bydgoską Polonią, pozostaje bez zmian.

Rzeszowianie, po łatwej wygrane przed tygodniem (55-35), ostrzą sobie apetyty na kolejne, trzecie z rzędu zwycięstwo. – Przestrzegam przed huraoptymizmem. Włókniarz to bardzo niewygodny rywal, którego na pewno nie można lekceważyć – twierdzi opiekun PGE Marmy, Dariusz Śledź, który w porównaniu do ostatniego meczu z Polonią, dokona prawdopodobnie tylko jednej zmiany w składzie: Marco Gaschkę zastąpić ma “gość” z Orła Łódź, Damian Adamczak. – Decyzja zapadnie po piątkowo-sobotnim treningu. Damian przyjedzie do Rzeszowa i jeśli pokaże swoją wyższość nad Gaschką i Michalskim, pojedzie w niedzielę – zdradza Śledź.

Dla jego podopiecznych najbliższe dni zapowiadają się bardzo pracowicie: w niedzielę mecz z Włókniarzem, w środę zaległe spotkanie w Zielonej Górze, a za tydzień derby z Azotami Tauronem Tarnów. – I bardzo dobrze, że tej jazdy będzie tak dużo – stwierdza trener PGE Marmy. Rzeszowskich kibiców w ostatnich meczach martwiła forma, jaką prezentuje Jason Crump. – Jason rzeczywiście ma kłopoty. I nie jest to kwestia braku treningów na naszym torze. Po prostu jego motocykle nie mają odpowiedniej mocy. Australijczyk to jednak doświadczony zawodnik i liczymy, że wreszcie dogada się ze swoimi motorami, bowiem jego punkty, zwłaszcza w kolejnych, trudnych dla nas meczach, będą nam bardzo potrzebne – kończy Śledź.

Harris przegrał z Bjerre
Włókniarz zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli. Przed tygodniem ekipa Jarosława Dymka i Sławomira Drabika pokonała na własnym torze Betard Spartę Wrocław 52-26. Częstochowianie zjawią się w Rzeszowie m.in. z rekonwalescentem (złamanie obojczyka) Grigorijem Lagutą, który przed tym sezonem jedną nogą był już w PGE Marmie oraz świeżo upieczonym indywidualnym mistrzem Szwecji, Danielem Nermarkiem (8. miejsce w tych zawodach zajął obcokrajowiec PGE Marmy, Ricky Kling). W składzie “Lwów” na niedzielny mecz na pewno zabraknie kontuzjowanego Rafała Szombierskiego. – Chcę zdementować informacje o tym, że w tym sezonie już nie wystartuje. Lekarze zalecili mu tydzień przerwy i już niedługo wróci na tor – informuje menedżer Włókniarza, Jarosław Dymek.

W innych meczach: Leszno – Toruń (15 – TVP Sport), Bydgoszcz – Gorzów (18), Z. Góra – Wrocław (16), Tarnów – Gdańsk (19.30).

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.