Uwaga na sprzedawców-brudasów!

Ekspedientka może dotykać wędlin dłońmi, gdy ma na nie założone rękawiczki ochronne. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Za nieprzestrzeganie zasad higieny w sklepach spożywczych są kary. Ekspedientki chyba jednak sobie nic z tego nie robią.

- Stoję w kolejce w jednym z osiedlowych sklepów i widzę jak ekspedientka tą sama rękawiczką nabiera surowy schab, a następnie podaje wędlinę – mówi nam jeden z naszych Czytelników. Co więcej sprzedawcy potrafią nawet kichać w rękawiczkę, którą nakładają wędlinę lub tą samą dłonią wycierać mimowolnie nos. – Natychmiast należy zwrócić takiej ekspedientce uwagę – wyjaśnia Dorota Gibała, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej Rzeszowie.

Problem dotyczy głównie małych sklepów, a także marketów osiedlowych. W hipermarketach, zwykle w zupełnie innych miejscach znajdują się stoiska z mięsem i wędlinami.

Postanowiliśmy sprawdzić czy rzeczywiście sprzedawcy nie przestrzegają higieny. W jednym z marketów, w Rzeszowie sprzedawczyni przekładała mięso mając na dłoniach rękawiczki. Obok znajdowały się wędliny. Jako, że nie było innej osoby obsługującej podeszła do nas i miała nam podać szynkę. Pani ściągnęła rękawiczkę z lewej dłoni, po czym dotknęła brudnej, z mięsa, rękawiczki z prawej dłoni. Nie umyła rąk i założyła nową parę rękawiczek, tyle, że biedaczka męczyła się z nimi tak, że dotykała ich brudnymi dłońmi. Następnie wzięła do rąk szynkę.

Ślina z flegmą na szynce

W kolejnym sklepie sprzedawczyni podając wędlinę kichnęła w rękawiczkę. Rękawiczek nie zmieniła. Pomijając fakt, że miała na dłoniach drobinki śliny z flegmą i jest to nieestetyczne, to z pewnością przeniosła część ze swoich zarazków na szynkę, którą lada chwila podała klientowi.

W kolejnym sklepie ekspedientka nawet nie zwróciła uwagi na coś takiego jak zmiana rękawiczek. Przekładała surowe filety drobiowe, a następnie podawała wędlinę.

Przy okazji mięsa i wędlin zauważyliśmy także w jednym z rzeszowskich sklepów jak pani na stoisku z pieczywem co chwile brała i podawała klientom pachnący chleb. Kłopot w tym, że na prawej ręce miała założoną jednorazową rękawiczkę, a na lewej już nie. Zwykle pierwsze dotknięcie następowało lewą dłonią, czyli tą bez ochrony.

Co możemy zrobić gdy widzimy taką sytuację? Przede wszystkim należy zwrócić uwagę ekspedientce. Jeżeli się krępujemy albo sytuacja powtarza się, to: –  Można zadzwonić do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie, a my wyślemy do takiego sklepu kontrolerów i jeżeli potwierdzi się sygnał nałożymy karę – wyjaśnia Dorota Gibała z wojewódzkiego Sanepidu. Tyle, że kontrolerzy muszą złapać taką ekspedientkę na tzw. „gorącym uczynku”.

Grzegorz Anton

do “Uwaga na sprzedawców-brudasów!”

  1. kama

    Tak ostatnio byłam świadkiem jak panie w sklepie mięsnym obsługiwały wielu klientów bez rękawiczek, bez mysia rąk- po prostu podawały mięso, za chwilkę wędlinę i kasowały pieniądze do kasy, po czym znowu podawały wędlinę, mięso i kasowały klienta… MASAKRA!!! A zlewozmywak w kącie stał i kwiatkami zarusł!!

  2. maga

    raz pani dmuchnęła w woreczek bo nie chciał się otworzyć- milusio!!!

  3. damian

    ta jasne już to widzę jak z sanepidu jadą na akcje bo pani rękawiczek nie zmieniła albo nie założyła

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.