Uwaga na złe słowa

Od kilku tygodni obserwuję zawrotną karierę słów z przedrostkiem para-. Jeśli dobrze pamiętam ze szkoły, to w wyrazach złożonych przedrostek para- (od greckiego pará – poza) oznacza: obok, niby, wyrażający zaprzeczenie lub osłabienie podobieństwa do tego, co jest określane drugą częścią złożenia.

Wykorzystując językowe możliwości spryciarze naprodukowali nam słów, które już w założeniu mają otumaniać, a nie informować. I tak zafundowano nam np. paramedycynę, parafarmaceutyki czy parabanki. Ta ostatnia zbitka słowna dudni jeszcze w uszach tysięcy Polaków, których krew zalewa, bo w wielu przypadkach stracili dorobek życia.

Niejaki Marcin P.(może para?) okradł ich w majestacie polskiego prawa i jak znam życie, za bardzo z tego powodu nie ucierpi. W Polsce wiele parabanków to legalnie działające firmy lichwiarskie, bardzo często zarządzane przez przestępców. I nie ma potrzeby w sprawie afery Amber Gold powoływać komisji śledczej, która niczego nie wyjaśni. To niepotrzebne wyrzucenie pieniędzy podatników na zlot zblazowanego towarzycha, które spuszczone ze smyczy będzie przed kamerami uprawiać parapolitykę. Jeżeli prokuraturze prowadzącej śledztwo będzie zależało na odkryciu prawdy, to bez trudu można wskazać z palca sędziego, prokuratora i urzędnika, którzy pozwolili bezkarnie kraść szefowi Amber Gold. No chyba, że to paraśledztwo i o parasprawiedliwość idzie.

W powyższym przypadku pod złym słowem parabank ukryto złodziejskie interesy, pod hasłem parafarmaceutyki mogą to być niepełnowartościowe produkty, a gdy idzie o paramedycynę możemy się nadziać na szemrane zabiegi. Ale zawsze w przypadku tych złych słów mamy prawo wyboru. Inaczej jest ze słowem paraolimpiada. Tym razem jakiś nie para-, ale stuprocentowy wariat skazał nas i sportowców na uczestniczenie w imprezie, której ranga już w nazwie jest osłabiona. Dlaczego sportowców niepełnosprawnych przybito do złego słowa paraolimpiada? Czym zawinili? Tylko tym, że już zostali okaleczeni przez los, to można ich ustawić obok, poza, na niby-olimpiadzie? To nie fair. W trwających w Londynie igrzyskach olimpijskich sportowców niepełnosprawnych Polacy koszą medal za medalem i biją rekordy. Nie tylko te sportowe, bo muszą pobić jeszcze rekord własnej słabości. Dla mnie w każdej dyscyplinie wygrywają dwa razy: ze sobą i z wynikiem sportowym. Są superolimpijczykami i tak moim zdaniem powinny nazywać się ich igrzyska – superolimpiada. To sport w czystym wydaniu. Bez afer korupcyjnych, skandali obyczajowych i żelu na włosach.

Wśród tych wielkich ludzi mamy reprezentanta naszego regionu. Rafał Wilk, były żużlowiec, którego karierę przerwał makabryczny wypadek, zdobył złoto w wyścigach rowerowych napędzanych rękami. Wielki szacun, Panie Rafale. Jest Pan superolimpijczykiem i obok siatkarzy, hokeistów i wielu wspaniałych zawodników kolejną sportową dumą Podkarpacia. Ja przy tak wielkich sportowcach czuję się jak paranormalny. Dlatego uważajmy na złe słowa. Bo w przypadku parafarmaceutyków czy parabanków skaleczymy tylko siebie. Ale w przypadku paraolimpiady ranimy już wielkich ludzi. I oby za to ktoś nie nazwał nas paraludźmi.

MARIUSZ WŁOCH, paranormalny

do “Uwaga na złe słowa”

  1. zylka

    Sam pan pisze, ze para to nie tylko oslabienie,ale i cos pokrewnego.para- to niekoniecznie umniejszenie czemus tylko rzecz pokrewna a paramedycyna to nie tylko szemrane zabiegi, ale takze dziedziny tej nauki jak fizjoterapia,ratownctwo medyczne,pielegniarstwo itp. Przepraszam za nieuzywanie polskich znakow ale pisze z telefonu.

  2. stary

    Gratulacje Panie Mariuszu paranormalny. Ma pan w zupełności rację tak siebie nazywajac w kraju w ktorym złodziejstwo, nepotyzm i badziewne politykierstwo uchodzi za normalnosc. Ktos kto ma odwage nazywac rzeczy po imieniu musi siłą rzeczy stac na przeciwległem biegunie i byc paranormalnym. Jesli chodzi o sportowcow niepelnosprawnych to takze uwazam ze to ekstra ludzie a nie zadni paraolimpijczycy. Wielkie ukłony niziutko az po same szprychy dla Rafała Wilka!!! Pozdrawiam i tak trzymać

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.