Uważaj na „alkohol” z bazarów

Na bazarze łatwo można kupić różne trunki. Warto jednak pamiętać, że większość nich pochodzi z niepewnych źródeł.

PODKARPACIE. Po piciu alkoholu z bazarów można się mocno pochorować, a nawet ulec poważnemu zatruciu.

Ceny alkoholu w sklepach są wysokie, więc wiele osób zaopatruje się np. w wódkę na rozmaitych bazarach. Tyle tylko, że alkohol tam sprzedawany jest często spirytusem przemysłowym, który jak sama nazwa wskazuje służy w celach przemysłowych, a nie konsumpcyjnych. Podrabiany jest z kolei dlatego, że jest zwolniony z akcyzy. Tak więc kupując wódkę na bazarach mamy dużą szansę raczyć się tak zacnymi trunkami jak choćby przerobione spryskiwacze do szyb lub podpałki do grilla.

Jak wynika z badań szara strefa w handlu alkoholem to ponad 10 proc. rynku napojów spirytusowych. Przykładów na zatrzymanie mniejszych bądź większych grup trudniących się produkcją nielegalnego alkoholu można na Podkarpaciu mnożyć. Np. kilka miesięcy temu niżańscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami Izby Celnej w Przemyślu zlikwidowali nielegalną wytwórnię spirytusu. W zabudowaniach gospodarczych w miejscowości Jeżowe policjanci znaleźli 117 litrów nielegalnego trunku i około 120 litrów tzw. „zacieru”. Policjanci zabezpieczyli też aparaturę, służącą do jego wytwarzania. Nielegalna produkcja odbywała się w skandalicznych warunkach.

Alkohol przemysłowy przerobiony na spożywczy

Jak podaje Puls Biznesu odkażanie spirytusu przemysłowego polega na destylacji albo dodawaniu do niego związków chemicznych np. podchloryn sodu oraz ocet. Tak robią więksi „gracze”. Ci z mniejszym doświadczeniem dodają środki, które mają zneutralizować smak skażalnika. Stosuje się np. cukier waniliowy lub słodzik. Amatorzy alkoholu z bazarów muszą wiedzieć, że jest on rozcieńczany np. za pomocą „smakowej” deszczówki lub wody ze stawu.

- Przestępcy skupują alkohol za około 3 zł za litr pod pozorem prowadzenia zwykłej działalności gospodarczej – powiedział jeden z funkcjonariuszy stołecznej policji. – Drobni przestępcy, detaliści, rozlewają tak odkażony spirytus do plastikowych butelek lub pięciolitrowych butli, czasem naklejają naklejkę i idą na lokalny bazarek lub rynek – dodaje policjant. Osoby trudniące się produkcją i nielegalnym handlem alkoholem mogą zyskać na takiej sprzedaży nawet 400 proc.

Grzegorz Anton

do “Uważaj na „alkohol” z bazarów”

  1. roman

    oby nie ślepotka

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.