Uważaj na grzyby z targów!

Każdy sprzedawca grzybów powinien posiadać taki atest. - Koszt wyrobienia to 140 zł - mówi Marzena Lipa, sprzedawca. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Sprzedawcy grzybów nie posiadają atestów.

Nasz Czytelnik poinformował nas o problemie braku pozwoleń na sprzedaż grzybów, z jakim notorycznie się spotyka. Będąc na targach tylko nieliczni grzybiarze okazywali mu taki dokument. Postanowiliśmy przyjrzeć się sprawie. W końcu taki “papierek” poświadcza o zdatności grzybów do sprzedaży i ich konsumpcji. Co jeśli sprzedawca “wciśnie” nam niejadalne grzyby?

Udaliśmy się na jeden z rzeszowskich targów, aby sprawdzić, czy sprzedawcy grzybów posiadają pozwolenie na sprzedaż. Już na początku natknęliśmy się sprzedawcę przy straganie z grzybami. – Oczywiście, że posiadam pozwolenie na sprzedaż – mówi Marzena Lipa wyciągając takowe z kieszeni. – W Sanepidzie za taki papierem trzeba zapłacić aż 140 zł. To duży wydatek, ponieważ dotyczy tylko wybranego gatunku grzybów i na każdy trzeba wyrabiać nowe pozwolenie – wyjaśnia. – Wiele osób nie posiada atestu, ale straż miejska sprawdza stragany i każe się takim osobom pakować – dodaje. Poprosiliśmy kilku sprzedawców o okazanie pozwolenia i część osób faktycznie ich nie miała. Tłumaczyli się przede wszystkim wysokim kosztem wyrobienia i nieopłacalnością, kiedy chcą dorobić parę groszy na sprzedaży niewielkiej ilości grzybów.

Metody sprzedawców

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprzedawcy grzybów mają różne sposoby na przechytrzenie kupców. Jedna sprzedawczyni okazywała nieaktualne pozwolenie na sprzedaż (sprzed roku!), ale na szczęście straż miejska nie dała się nabrać i nakazała zwinięcie interesu. Inna osoba sprzedawała suszone grzyby zmieszane z…  suszonymi gruszkami! Przed zakupem warto dokładnie przyjrzeć się oferowanym produktom i okazanemu atestowi. Straż Miejska może niewiele. – Wystawiamy nakazy eksmisji, sprzedawcom którzy nie mają pozwoleń na sprzedaż grzybów – mówi Jadwiga Jabłońska, zastępca komendanta SM. – Sprzedawcy grzybów suszonych nie muszą go posiadać – dodaje. Sanepid zajmuje się szkoleniem osób, które kontrolują grzybiarzy. – To właściciele stoisk są karani za niedopilnowanie sprzedawców – mówi Artur Zamorski, grzyboznawca z Sanepidu.

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.