Uzdrowić zdrowie

Fot. Archiwum

Nikt – ani rząd, ani parlament, ani Ministerstwo Zdrowia – nie kontroluje przepływu środków finansowych w ochronie zdrowia. Robi to skostniała urzędnicza instytucja, czyli Narodowy Fundusz Zdrowia.

- Nie może być zgody na sytuację, w której w służbie zdrowia najważniejsze są dwa słowa: “oszczędzanie” i “zysk”, podczas gdy nikt nie mówi o jakości leczenia – mówił chirurg prof. Krzysztof Bielecki podczas prawie 3,5 godzinnej debaty zorganizowanej w Warszawskim Towarzystwie Lekarskim przez Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości.

Były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha, przedstawiał pomysły dotyczące m.in. likwidacji NFZ i przyjęcia finansowania przez budżet. – Obecnie funkcjonujący system scentralizowany jest “głęboko niewydolny” i nie gwarantuje konstytucyjnego prawa do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – mówił. – Zamiast do NFZ trzeba przekazać środki na zdrowie do wojewodów, aby wojewoda w budżecie zadaniowym realizował to, co teraz jest związane z kontraktowaniem świadczeń. PiS – kontynuował Piecha – sprzeciwia się “komercjalizacji ochrony zdrowia, bo jest szczególnie niebezpieczna dla pacjenta”. W zamian proponujemy wprowadzenie krajowej sieci szpitali, do której miałyby być kwalifikowane na równych prawach placówki publiczne i niepubliczne. Pierwszeństwo miałyby te, które m.in. realizują zadania związane z ratownictwem medycznym, prowadzą badania naukowe, wykonują świadczenia wysokospecjalistyczne. Szpitale, które znalazłyby się w sieci, miałyby mieć gwarantowany kontrakt z NFZ, szkoliliby się w nich lekarze i pielęgniarki. Piecha zapowiedział także zmiany w systemie refundacji leków. Miałyby być one finansowane ze środków publicznych nie w oparciu o charakterystykę produktu, ale o aktualną wiedzę medyczną.

Pacjent powinien być podmiotem nie przedmiotem
Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej powiedział, że jedną z podstawowych wad obecnego systemu jest nadmierna biurokratyzacja. Mówił o konieczności budowy nowoczesnego systemu opartego na transparentności, równości i sprawiedliwości społecznej. Podkreślał, że państwo powinno zatroszczyć się o najsłabszych i najbiedniejszych, i postulował wprowadzenie bezpłatnych leków refundowanych dla dzieci do 7. roku życia oraz dla osób powyżej 70. roku życia. – Nie można oszczędzać kosztem zdrowia obywateli, można za to efektywniej gospodarować środkami – mówił Kucharewicz.

Jacek Gugulski, szef Polskiej Koalicji Organizacji Pacjentów Onkologicznych, podkreślał że nie może być tak, że jakość leczenia jest uzależniona od adresu, a ciężko chorzy
pacjenci przemierzają setki kilometrów w poszukiwaniu lekarza. – Najważniejsza rzecz to zniesienie limitów na świadczenia medyczne – powiedział. Jego zdaniem coraz częściej za “zysk” w służbie zdrowia uważa się zysk finansowy, a nie zdrowie pacjentów.

- W wyniku braku kontroli nad NFZ co roku każdej jesieni kończą się pieniądze na świadczenia medyczne. To głębokie naruszenie konstytucji, bo prawo do leczenia jest równie niezależne czy choruje się na początku czy pod koniec roku – mówił Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere.

Prof. Krzysztof Bielecki, chirurg, mówił o pogarszającej się kondycji publicznych szpitali, które stały się miejscem leczenia najtrudniejszych i zarazem “najmniej opłacalnych” dla placówek chorób. – Jakim prawem NFZ obniża kontrakty szpitalom państwowym, by dać niepublicznym? Publiczne szpitale coraz gorzej przędą. W szpitalu decyduje dziś menedżer, głos lekarza nie jest słyszalny – mówił Bielecki. – Nie może być zgody na sytuację, w której w służbie zdrowia najważniejsze są dwa słowa: “oszczędzanie” i “zysk”, a nikt nie mówi o jakości leczenia. Priorytetem powinno być zwalczanie “najgorszych trzech zabójców”: chorób krążenia (miażdżyca), nowotworów, a także profilaktyka wypadków i zatruć.

Postawić na profilaktykę i leczenie dzieci
Uczestnicy debaty dyskutowali również na temat zapewnienia w każdej szkole opieki lekarskiej i dentystycznej. Moderujący debatę wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski przypomniał, że statystki dotyczące zdrowia polskich dzieci i młodzieży są zastraszające – niemal 100 proc 18-latków ma zaawansowaną próchnicę. Poważnymi problemami są też wady postawy i otyłość.

- Remedium na trudną sytuację w ochronie zdrowia mogłoby być zwiększenie roli lekarzy rodzinnych – oceniła Joanna Zabielska-Cieciuch z Porozumienia Zielonogórskiego. Według niej przyczyniłoby się to do “ograniczenia liczby kosztownych pacjentów w szpitalach”, a żadnego systemu nie stać na finansowanie tylko medycyny naprawczej.

Rozwiązać sprawę zatrudnienia i wynagrodzeń w ochronie zdrowia
Trzeba poszukać rozwiązań systemowych zatrudniania i wynagradzania pracowników służby zdrowia, tak by chcieli oni pracować w Polsce. Dla powodzenia procesu leczniczego konieczne jest odbudowanie skonsolidowanego zespołu terapeutycznego i zerwanie z plagą kontraktów w szpitalach. – Szpital nie może być miejscem, gdzie spotykają się setki podmiotów zewnętrznych dbających głównie o swój własny zysk, nie dając poczucia bezpieczeństwa pacjentowi – mówiła Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ “Solidarność”.

Finansowanie w dwóch filarach
Zdaniem prof. Krzysztofa Krajewskiego-Siudy z Instytutu Sobieskiego należałoby ograniczyć funkcjonowanie NFZ, a składkę zdrowotną podzielić na dwa filary, gdzie w ramach jednego finansowane byłyby m.in. podstawowa opieka zdrowotna, leczenie specjalistyczne ambulatoryjne, leczenie szpitalne na podstawowym poziomie, a w ramach drugiego powinny być finansowane te świadczenia, w przypadku których nie ma konkurencji świadczeniodawców (np. w przypadku szpitali uniwersyteckich).
- Centrala NFZ wymaga likwidacji, bo jest szkodliwa i nie służy nikomu, według mnie konieczne jest stworzenie systemu mieszanego: budżetowo-ubezpieczeniowego, a politykę zdrowotną powinien kreować minister zdrowia – uważa prof. Maciej Piróg, doradca społeczny ds. zdrowia prezydenta Bronisława Komorowskiego. – Potrzebna jest dyskusja nad docelowym modelem, bo my cały czas dryfujemy.

Podsumowując debatę Jarosław Kaczyński powiedział, że wydatki na służbę zdrowia w wysokości 6 proc. PKB to minimum, do którego należy stopniowo dążyć. Ocenił, że NFZ poza “innymi wadami” ma też taką, że następuje z niego “daleko idący wypływ środków o charakterze niemerytorycznym”. Przekonywał, że “nie ma instytucji na świecie, która mogłaby działać dobrze, jeśli w istocie nie podlega kontroli””. – A tutaj mamy do czynienia z tym fenomenem – powiedział Kaczyński.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.