W ciężarówce nie działały hamulce?

Miejsce wypadku na ulicy Morskiej w Gdyni. W zderzeniu ciężarówki z trolejbusem rannych zostało 11 osób. Na miejscu pracowało sześć zastępów straży pożarnej, kilka karetek i policja. Fot. PAP

GDYNIA. Koszmarny wypadek. Ludzie przez okna wychodzili z trolejbusu.

- Ludzie byli we krwi, wychodzili przez okna – relacjonują świadkowie tragicznego wypadku, do którego doszło w czwartek rano w Gdyni. Samochód ciężarowy zderzył się z trolejbusem. Dwie osoby nie żyją, a 11 osób zostało rannych.

- To była masakra. Ludzie byli we krwi, przez okna wychodzili z trolejbusu. Zanim przyjechało pogotowie, ludzie pomagali sobie nawzajem – opowiada Asia, świadek wypadku.
Według wstępnych ustaleń policji, w ciężarówce nie działały hamulce. Świadkowie potwierdzają, że kierowca sygnalizował usterkę, trąbiąc na innych kierowców. Według ich relacji, w ostatnim momencie mężczyzna miał wyskoczyć z jadącego pojazdu, co prawdopodobnie uratowało mu życia.

Elżbieta Matejko-Dziambor, jako jedna z pierwszych osób, była na miejscu wypadku. Znalazła się tam przypadkowo, kiedy ktoś zaczął wołać: “czy jest w pobliżu jakiś lekarz?”. Ja jestem lekarzem, więc szybko pobiegłam. Wypadek był straszny, było wielu rannych. Razem z dwiema osobami reanimowaliśmy mężczyznę, potem przejęło go pogotowie, które na miejscu znalazło się bardzo szybko – opowiada.

Do zderzenia ciężarówki z trolejbusem doszło w samym centrum miasta na zjeździe z Estakady Kwiatkowskiego w ul. Morską. Według straży pożarnej, to auto ciężarowe uderzyło w trolejbus.

TVN 24/ps

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.