W karetkach znowu dentyści czy dermatolodzy

– W moim pogotowiu jeżdżą sami lekarze systemu, z czego jedną trzecią dyżurów pełnię ja sam – mówi dr n. med. Andrzej Włodyka, specjalista medycyny ratunkowej, kierownik Pogotowia Ratunkowego w Strzyżowie. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym podpisana w piątek przez prezydenta to duży krok do tyłu.

Nowela umożliwi pracę tym lekarzom, którzy od 1 stycznia 2013 r. mieli stracić możliwość dyżurowania w zespołach ratownictwa medycznego, czyli w karetkach specjalistycznych “S” jako lekarze systemu (mogliby pracować w karetkach typu “P”, czyli podstawowego). – Czy chciałaby pani, by do dziecka z zatrzymaniem krążenia przyjechał  np. dermatolog? – pyta dr n. med. Andrzej Włodyka, specjalista medycyny ratunkowej, kierownik Pogotowia Ratunkowego w Strzyżowie.

Doktor mówi, że ustawa, która miała na celu podniesienie standardów ratowania, teraz je łagodzi. To zwykłe cofanie się. Szybkość zmian zachodzących w medycynie wymaga od lekarzy ciągłego doskonalenia i szkoleń, a nie pozorowania działań.

Kto w karetce?
Lekarzem systemu może być lekarz posiadający specjalizację lub tytuł specjalisty albo który ukończył co najmniej drugi rok specjalizacji w dziedzinie: anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii dziecięcej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu, ortopedii i traumatologii lub pediatrii. Według noweli, może być nim też medyk, który przepracował co najmniej 3000 godzin w szpitalnym oddziale ratunkowym, zespole ratownictwa medycznego, lotniczym zespole ratownictwa medycznego lub izbie przyjęć szpitala. W tym przypadku lekarz będzie obowiązany rozpocząć szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie medycyny ratunkowej do dnia 1 stycznia 2015 r.

Ustawa to doraźne rozwiązanie
- Czy chciałaby pani, by do dziecka z zatrzymaniem krążenia przyjechał lekarz dermatolog, który deklaruje, że przepracował 3 tys. godzin w pogotowiu? Czy ktoś ma obowiązek zapytać go w jakim to było okresie? Ustawa o tym nie mówi, a w medycynie ratunkowej wszystko zmienia się bardzo dynamicznie. Tu każdy decyzja, każde działanie może mieć wpływ na życie lub śmierć. Nie można zastosować metody prób i błędów – mówi dr Włodyka. – Nie wierzę też, że od 2015 roku wszyscy ci lekarze nagle zaczną robić specjalizację z ratownictwa (teraz niewykorzystane są wszystkie miejsca rezydenckie).

Anna Moraniec

do “W karetkach znowu dentyści czy dermatolodzy”

  1. Bartek

    Szanownej redakcji coś się pomyliło, od kiedy dentyści jeżdżą w karetkach?????????

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.