W kiełbasie jest i będzie mięso oddzielane mechanicznie

Mięsem można nazwać produkt, który ma nawet do 30 proc. tłuszczu i 25 proc. tkanki łącznej. Fot. Wit Hadło

KRAJ. PODKARPACIE. Ile tak naprawdę mięsa jest w mięsie, które kupujemy?

Parówki, kiełbasy, pasztety i gotowe pulpety czy klopsy w słoiku to artykuły spożywcze, których skład pozostawia wiele do życzenia. Niestety sami musimy sprawdzać, co jest w kiełbasie, którą kupujemy – tak uważa Ministerstwo Rolnictwa.

MOM, czyli mięso oddzielane mechanicznie to nic innego jak masa kostno-tłuszczowa. Szkielet, który zostaje po oddzieleniu mięsa od zwierzęcia jest przeciskany pod wysokim ciśnieniem przez sita i mielony. Do tego dodaje się wszystko to, co zdejmowane jest z głowy świniaka. Wszystko miesza się z przyprawami i związkami chemicznymi, które absorbują wodę.

Producenci nadal będą mogli z MOM robić parówki, pasztety, kiełbasy i inne tego typu produkty. Już prawie połowę naszego rynku stanowią wędliny z gorszej półki.

Ministerstwo chciało i nic nie zrobiło
Resort Rolnictwa usiłował stworzyć przepisy, które uregulowałyby wymagania jakościowe wędlin. Niestety nie doszli do porozumienia z producentami, którzy tłumaczyli, że nie da się opracować jednolitych kryteriów w tym zakresie ze względu na zbyt dużą liczbę produktów mięsnych, a tym samym technologii ich przerobu.

Chcemy zakazu MOM
Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy chce zakazu stosowania MOM-u w wyrobach wędliniarskich, tak samo jak zrobiono to w Niemczech. Podobne zdanie ma Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. – Chciałbym wystąpić z apelem, aby zacząć poważną dyskusję na temat wprowadzenia zakazu używania MOM-u. – mówi Jerzy Wiśniewski, Wojewódzki Inspektor. Producenci są jednak zdania, że taki zakaz wcale nie zachęciłby ludzi do kupowania wędlin lepszej jakości i spowodowałoby to szybkie bankructwo polskich przedsiębiorców.

Blanka Szlachcińska

do “W kiełbasie jest i będzie mięso oddzielane mechanicznie”

  1. Jgnacy

    Co w tej sprawie robią instytucje kontrolne jak PIH i SANEPID skoro dochodzi do takiego draństwa.
    Jakie sankcje wyciąga się wobec nieuczciwych producentów.Pomysł aby klient sprawdzał co jest w
    kiełbasie i innych artykułach mięsnych jest na miarę ministra rolnictwa z PSL wyrzuconego przez
    Pana Premiera.

  2. swojak

    Kazdy produkuje to co chce.
    KAZDY KUPUJE TO CO CHCE.
    I o co chodzi ? Kto tu ma jakies obiekcje ? Przeciez nikt nikogo nie zmusza kupowac jakiegos towaru.
    Nie odpowiada ci wiec NIE KUPUJ !!!!

  3. ROMAN

    żywność staje się artykułem deficytowym – ludzi przybywa- wszyscy chcą zapełnić kiszki – no to wszystko co się rusza idzie do przerobu- człowiek wszystko strawi – a że przy okazji poje trochę chemii – no to inna bajka- kogo to obchodzi – jeden padnie szybciej a drugi przetrwa .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.