W końcu wzięli się za remont pętli!

Dziury i zniszczona nawierzchnia drogi są już powoli łatane. - Nareszcie! - kwitują jednym słowem pasażerowie i kierowcy. Fot. Autor

RZESZÓW. Dzięki naszej interwencji pasażerowie i kierowcy będą mogli odetchnąć z ulgą. Tylko na jak długo?

We wtorkowym (29.05) wydaniu Super Nowości pisaliśmy o tym, że kierowcy i pasażerowie cierpią z powodu zniszczonych pętli autobusowych. Jeden z kierowców, który poprosił nas o pomoc, zabrał nas autobusem linii nr 12 na pętlę przy ul. Budziwojskiej i pokazał w czym tkwi problem. – Dlaczego miasto nie zajmie się tymi dziurami? – pytał się nas wówczas. – Przecież za wszelkie uszkodzenia odpowiadamy my!

Na miejscu, prócz wielkich dziur w drodze, zastaliśmy też niezadowolonych pasażerów, którzy narzekali na niedogodności. – Jak popada, to ciężko jest nawet normalnie wejść lub wyjść z autobusu – mówili. Wszyscy zgodnie twierdzili, że najwyższy czas, aby miasto zainteresowało się tym co się dzieje u nich, “a nie tylko kładkami i fontannami”.

Jest jednak jedno “ale”

Już w piątek odbieramy telefon od uradowanego kierowcy. – Dziękujemy za pomoc! Nareszcie zaczęli coś działać! – mówi. – Z rana byłem na pętli przy ul. Budziwojskiej i widziałem jak zaczynali zwozić rzeczy do łatania. Zapytałem jednego mężczyznę czym to załatają, to odpowiedział, że starym wyciętym asfaltem – opowiada nie ukrywając zdziwienia. Potem miał przyjechać ten “dobry kamień”. – Ale czy to się nie rozwali po pierwszym deszczu? – pytał nas kierowca. My to pytanie skierowaliśmy do pracowników Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. – Takie rozwiązanie na pewno nie jest tak trwałe, jak położenie nowego asfaltu. Ale jeśli zostało zlecone tylko łatanie ubytków, to tak się robi – usłyszeliśmy w odpowiedzi od anonimowego pracownika.

Remontu potrzebują też przynajmniej dwie pętle autobusowe: przy ul. Potockiego (pętla linii nr 11) i w Przylasku (linia nr 37). – W Przylasku autobusy zawracają aż w lesie – tłumaczy kierowca. Chcielibyśmy, żeby miasto i tak zrobiło porządek – dodaje. Super Nowości przyłączają się do apelu kierowców i pasażerów!

***

Byle jak, byle by było? Zdaje się, że z takiego właśnie założenia wyszli urzędnicy podczas zlecania remontu pętli. Liczy się gest? Nie zupełnie. W tym przypadku, potrzebna jest przecież trwała modernizacja drogi, a nie remont zrobiony na odczepnego. Mimo wszystko liczymy na to, że asfalt się pojawi!

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.