W Krośnie chcę się odbudować

Fot. Wit Hadło

II LIGA. Adrian Szewczykowski nie zaliczy do udanych debiutu w barwach “Wilków”.

Mimo słabej postawy Adriana Szewczykowskiego, KSM Krosno wyjechało z Krakowa bogatsze o dwa punkty. – Kluczem do zwycięstwa była równa postawa całego zespołu. Tylko ja nie dorównywałem kolegom – mówi ADRIAN SZEWCZYKOWSKI.

- Tylko jeden punkt i aż dwa defekty. Co się stało?
- W czasie zawodów dwa moje silniki “klękły” i obecnie nadają się tylko do remontu. Jestem rozczarowany tym, co się stało ze sprzętem. Na pewno stać mnie na dużo więcej, dużo trenowałem, wszystko przed zawodami było jak najlepiej.

- Jak pan się czuje w krośnieńskiej drużynie?
- Wszystko jest ok. Zostałem bardzo dobrze przyjęty do zespołu, atmosfera jest bardzo fajna i chcemy walczyć o najwyższe dostępne nam cele.

- W zeszłym sezonie jeździł pan w wyższej lidze. Czy pobyt w Krośnie nie jest krokiem wstecz?
- W Poznaniu w pierwszym sezonie jeździło mi się bardzo dobrze, lecz niestety następny rok nie był już taki. Dołożyły się kłopoty finansowe i miałem pewną stagnację wyników. W Krośnie chcę się odbudować.

- Czy uważa pan, że dwie niższe ligi można było połączyć?
- Na pewno dla kibiców byłoby ciekawiej. Odbyłoby się więcej kolejek ligowych, niektóre mecze byłyby wyrównane, a inne wysoko wygrywane. Ale kibice też lubią, gdy ich drużyna wysoko wygrywa. Trzeba było tylko za to połączenie zabrać się dużo wcześniej, a nie w ostatniej chwili.

- Jakie są pana oczekiwania przed następnym spotkaniem z Victorią Piła?
-Na razie nikt nie wie, czego spodziewać się po drużynie z Piły. Ja mam nadzieję, że dojdę do ładu ze sprzętem i gdy tylko dostanę szansę, to godnie zaprezentuję się krośnieńskiej publiczności.

Rozmawiał Wit Hadło

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.