W Krośnie zachowują spokój

Kamil Radulj wyjechał na testy do I-ligowej Polonii Bytom i wiosną raczej nie zagra w Krośnie. Fot. Wit Hadło

III LIGA. Karpaty straciły już dwóch kluczowych piłkarzy, odejść może też Kamil Radulj.

Wąska kadra Karpat zimą zubożała o kluczowych piłkarzy: Sylwestra Sikorskiego i Michała Zajdla. Szczęścia poza Krosnem szuka też Kamil Radulj. – Sytuacja jest trudna, ale poradzimy sobie – zapewnia Michał Habrat, prezes siódmej drużyny półmetka w III lidze lubelsko-podkarpackiej.
Sikorski, Zajdel i Radulj stanowili o sile ofensywnej Karpat, jesienią zdobyli 7 z 12 goli drużyny. Dwaj pierwsi trafili właśnie do pobliskiego Partyzanta Targowiska, Radulj wyjechał na testy do I-ligowej Polonii Bytom. Z Krosnem pożegnali się także utalentowani młodzieńcy – Robert Kozubal i Robert Rachwał trafili do drużyny Młodej Ekstraklasy Ruchu Chorzów.

Zastrzyk gotówki
- Sylwka i Michała oddaliśmy niechętnie i tylko na wypożyczenie. Dzięki temu otrzymaliśmy jednak pokaźny zastrzyk gotówki. Kamila wyciągnęliśmy z Korony Kielce za niemałe pieniądze, ale piłkarz zagwarantował sobie w umowie możliwość wyjazdu na testy do mocniejszego klubu. Zgłosiła się Polonia, trudno było odbierać chłopakowi szansę. Choć przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie, by opuścił nas kolejny ważny zawodnik. Z drugiej strony, jesienią zdarzało się, iż graliśmy bez tych piłkarzy i jakoś dawaliśmy radę – podkreśla prezes krośnieńskiego klubu. – Chcemy w jeszcze większym stopniu postawić na młodzież. Nasz trener Tomasz Wacek potrafi pracować z zawodnikami na dorobku – dodaje.

Nie gorsi od żużla
Na pytanie, czy Karpaty znajdują się w trudnej sytuacji finansowej, Habrat tylko się uśmiecha. – Proszę mi wskazać klub, który nie ogląda złotówki z każdej strony? No, może poza Partyzantem. Ci mają niebywałe szczęście, bo Paweł Malinowski to wyśniony sponsor. W Krośnie nie brakuje równie zamożnych ludzi, ale oni nie chcą się angażować w sport – ubolewa. I dementuje doniesienia o możliwej fuzji Karpat z Partyzantem. – To dziennikarska kaczka.
50-tysięczne Krosno kilka lat temu wygrywało w plebiscytach na miasto, w którym żyje się najlepiej. Ale i tutaj dotarł kryzys ekonomiczny. O pieniądze na sport łatwo nie jest, bo proszą o nie działacze koszykówki, żużla, piłki nożnej i siatkówki. – Koszykarze nie mają konkurencji, wspiera ich głównie biznes spoza miasta. Nie sądzę jednak, byśmy mieli gorszy budżet od żużla. Właśnie negocjujemy ze sponsorami, przedłużamy umowy. Myślę, że nie będzie tak źle – kończy prezes piłkarskich Karpat.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.