W krośnieńskim PKS-ie wciąż trwa strajk okupacyjny

“Pekaesy” nie wyjadą na razie na trasy, gdyż związkowcy odrzucili zaproponowane przez starostę krośnieńskiego warunki zakończenia protestu. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Komitet Protestacyjno-Strajkowy nie przyjął warunków porozumienia zaproponowanego przez starostę.

Przynajmniej na razie nie widać końca akcji protestacyjnej w krośnieńskim PKS-ie. Autobusy nadal stoją w zajezdni, kasy biletowe na dworcu są zamknięte. Natomiast realizowane są tylko kursy dalekobieżne. W miniony piątek (24 bm.) w południe starosta krośnieński jak przedstawiciel właściciela PKS-u wraz z dwoma członkami zarządu powiatu spotkał się ze strajkującymi. Niestety nie doszło do porozumienia. W takiej sytuacji widmo ogłoszenia upadłości przedsiębiorstwa jest coraz bardziej realne.

Przypomnijmy. Po tym jak prezes PKS-u Robert Sołek zwolnił w trybie dyscyplinarnym przewodniczącego jednego z największych związków zawodowych – zakładowej “Solidarności” rozpoczął się w spółce strajk ciągły.

Najbardziej poszkodowani są oczywiście pasażerowie. Wielu pasażerów, nawet mimo że wiedziało o trwającym konflikcie między prezesem i załogą spółki, nie miało zielonego pojęcia o tym, że strajk się rozpoczął. Gdy się o tym dowiedzieli od nas, byli zaskoczeni. Skarżyli się, że w stosownych miejscach informacji o akcji protestacyjnej nie zamieszczono. – Ponad tydzień temu kupiłam mojemu synowi bilet miesięczny. A teraz przyszłość PKS-u jest bardzo niepewna, bo w spółce trwa strajk. Nie wiadomo kiedy i czy w ogóle autobusy wyjadą na trasy – mówi załamana pani Grażyna z podkrośnieńskiej miejscowości.

Jak była propozycja starosty

W piątek o 12 starosta pojechał do zajezdni PKS-u i spotkał się z Komitetem Protestacyjno – Strajkowym w celu zawarcia porozumienia. Staroście towarzyszyli: wicestarosta Andrzej Guzik oraz dyrektor – etatowy członek Zarządu Powiatu Krośnieńskiego Jan Pelczar.

Zwolnienie prezesa PKS-u i niewyciągnięcie konsekwencji wobec protestujących – takie postulaty zawierało porozumienie zaproponowane przez starostę. Oczekiwał on, że obietnica ich spełnienia spowoduje, że strajk okupacyjny zostanie zakończony, a jeszcze tego samego dnia począwszy od godz. 14 kierowcy wrócą do pracy. Jednak związkowcy tej propozycji nie przyjęli. Dlaczego? Otóż domagają się oni przywrócenia do pracy zwolnionego dyscyplinarnie przewodniczącego zakładowej “Solidarności”.  Starosta nie chce się na to zgodzić – po pierwsze dlatego, że do Prokuratury Rejonowej w Krośnie wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez p. Szczamburę. A po drugie Jan Juszczak zamierza poczekać na decyzję sądu, który ma zdecydować, czy zwolnienie szefa  zakładowej “S” było zasadne. Strajk w spółce jest więc kontynuowany.

Jeśli nie dojdzie do zawarcia porozumienia to zarząd spółki skieruje wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej PKS-u.

W związku z groźbami kierowanymi pod adresem dyrektora PKS-u w Krośnie oraz uniemożliwieniem wyjazdu niektórym autobusom, w chwili obecnej pełną odpowiedzialność za majątek i mienie spółki przejmuje Komitet Protestacyjno – Strajkowy z uwagi na niemożność sprawowania kontroli przez właściciela.

Wioletta Zuzak

do “W krośnieńskim PKS-ie wciąż trwa strajk okupacyjny”

  1. rogol

    Znowu ludzie dali sie wciagnac w prywatne rozgrywki.Straca jak stracili w 89 roku.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.