W Łańcucie jest nowy rozgrywający

Nowym rozgrywającym łańcucian będzie Piotr Hałas.

KOSZYKÓWKA . I LIGA MĘŻCZYZN. Sokół szuka sponsorów i…podpisuje kontrakty.

Raptem dwa dni trwało w Sokole bezkrólewie na pozycji nr 1 – od wczoraj nowym rozgrywającym łańcucian jest 24-letni Piotr Hałas. Wychowanek Śląska Wrocław, występujący ostatnio w Big Star Tychy.

- Przyglądałem mu się od trzech sezonów. Wiem, że godnie zastąpi Rafała Glapińskiego – mówi Dariusz Kaszowski, trener trzeciej drużyny I ligi. Glapiński nie zgodził się na obniżkę zarobków i wyjechał z Łańcuta. Wczoraj podpisał umowę z Rosą Radom. – Nie mogę mieć do niego żalu. Rozstaliśmy się w zgodzie – podkreśla Kaszowski.

Najlepsi zostali
Mierzący 190 cm wzrostu Piotr Hałas gry w kosza uczył się w Śląsku Wrocław pod okiem świetnych fachowców Pawła Turkiewicza i Andreja Urlepa. Do ekstraklasy się jednak nie przebił, trafił do AZS AWF Katowice, ostatni sezon spędził w Tychach, gdzie notował średnio 8,4 punkty na mecz, 2,8 asyst i 1,9 przechwytów.
Znalezienie następcy Glapińskiego to nie jedyna dobra wiadomość dla fanów Sokoła. Trenerowi Kaszowskiemu udało się zatrzymać w drużynie kluczowych zawodników – Wojciecha Pisarczyka, Macieja Klimę, Marcela Wilczka i Tomasza Fortunę. – To duży sukces, bo prawie każdy z nich kuszony był przez inne, zamożniejsze kluby – przyznał opiekun Sokoła, który jest bliski sprowadzenia jeszcze jednego koszykarza. – Mowa o graczu obwodowym. Takim, który potrafi rzucić za 3 punkty i walczyć jak Tomek Fortuna.
Szefowie Sokoła nie podjęli jeszcze rozmów z Piotrem Ucinkiem, Ireneuszem Chromiczem, Bartoszem Czerwonką, Patrykiem Busztą i Jackiem Balawendrem.

Bez koneksji ani rusz
Sokół płaci regularnie, ale mało. Mimo tego Kaszowski niemal codziennie odbiera telefony od menadżerów i samych zawodników, którzy chcieliby zasmakować łańcuckiego chleba. – Niespełna 20-tysięczne miasteczko na koszykarskiej mapie Polski znaczy całkiem sporo – cieszy się szkoleniowiec – Szkoda tylko, że wciąż nie możemy przyciągnąć sponsora z większymi pieniędzmi. Nie znamy z prezesem Robertem Tendajem wpływowych ludzi, a wiadomo, że dziś wszystko opiera się na koneksjach.
Ograniczenia dały znać o sobie na finiszu najlepszego w historii klubu sezonu. – Na najważniejsze pojedynki z Politechniką podróżowaliśmy do Warszawy w dniu meczu, busem. Nie stać nas było ani na autokar, ani na hotel – przypomina Kaszowski.

Budżet łańcuckiego klubu oscylujący w granicach 500 tysięcy zł nierzadko budzi uśmiech politowania. – Ale my trwamy i nadal będziemy wygrywać! – zapowiada trener Sokoła.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.