W Mielcu kto chce pracować, ten pracuje

W Mielcu problemu bezrobocia w zasadzie już nie ma. Fot. Paweł Galek

W Mielcu problemu bezrobocia w zasadzie już nie ma. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Bezrobocie w mieście najniższe od 26 lat. Problemem są niskie płace.

Liczba osób bez pracy zmniejszyła się we wszystkich gminach powiatu, a w samym Mielcu – pierwszy raz od 26 lat – „przebiła szklany sufit” i spadła poniżej 2000. To jeden z najlepszych wyników na Podkarpaciu. Na brak pracy w nad Wisłoką nikt więc nie może narzekać. Problem w tym, że często jest ona słabo płatna, a czasami wręcz żenująco niska. Skarżą się na to głównie tzw. pracownicy produkcyjni.

W Powiatowym Urzędzie Pracy zarejestrowanych jest obecnie 4180 osób szukających pracy. To o ponad 1800 mniej niż rok temu. Bezrobocie w ciągu roku spadło o ponad 30 proc.

„Proszę napisać, ile tu ludzie zarabiają”
Renata Siembab, dyrektor mieleckiego pośredniaka, zapewnia, że na aktywizację bezrobotnych czeka 18 mln zł. I będzie ich więcej, bo urząd sukcesywnie pozyskuje kolejne fundusze. Szacuje się, że łącznie z różnych form wsparcia skorzysta w b.r. ok. 2500 osób.

- Wszystko ładnie pięknie, tylko proszę napisać, jakie są zarobki – strofuje nas jeden z mieszkańców. – Pracownikom fizycznym trudno zarobić tutaj nawet 2 tys. zł. Za te pieniądze nie można utrzymać rodziny. Powinno się działać w tym kierunku, żeby ludzie nie zarabiali najniższą krajową, tylko trochę więcej – mówi jeden z mieszkańców. – Ukończyłam studia wyższe, pracuję na strefie, gdzie zarabiam bardzo słabo – dodaje mielczanka. – W firmach pracuje mnóstwo kobiet, które nie są w stanie zarobić więcej jak najniższa krajowa.

„Dobra płaca? To nasze wyzwanie”
W podobnym tonie wypowiada się jeden z radnych miejskich (imię i nazwisko do wiadomości red.). – W Mielcu od lat mówi się o zmowie płacowej. Chodzi o to, że powyżej pewnych kwot pracownicy nie zarobią. Doszło do tego, że zaczyna brakować rąk do pracy. Coraz więcej osób się zwalnia i wyjeżdża z Mielca szukać lepszych pieniędzy.

Prezydent miasta, Daniel Kozdęba, choć w żaden sposób nie odpowiada za prywatne biznesy, to czuję powagę problemu: – Naszym wyzwaniem jest to, żeby praca w Mielcu była dobrze płatna. Moja subiektywna ocena tego jest taka, że nasze firmy, mieleckie, polskie, które działają tutaj od początku, rozwijają się prężnie i naprawdę bardzo mocno starają się dbać o swoich pracowników. Kiedy rozmawiam z przedsiębiorcami, mam wrażenie, że gramy do jednej bramki. Że im również zależy, żeby ludzie pracujący w Mielcu mieli godne zarobki.

Paweł Galek

do “W Mielcu kto chce pracować, ten pracuje”

  1. Inez

    A ilu mieszkancow Mielca wyjechalo i mieszka za granica ?
    W Madrycie jest cala dzielnica gdzie mieszkaja dom obok domu sami mieszkancy Mielca.

  2. andrzej

    pan Kozdęba ładnie mówił tylko przed wyborami a teraz tylko wiecie rozumiecie , żenada panie Danielu.

  3. Marcin z Pobitna

    mało zarabiam – to sformułowanie jest wyświechtane. 2 tyś do ręki jest wynagrodzeniem wg mnie jako byłego związkowca w sam raz. Pojawia się problem jeśli żyjemy nad stan: ma mieszkanie – to się buduje, kredytuje bo moim marzeniem jest domeczek i ogródeczek. Musze mieć wczasy bo inni jeżdżą. Nie n iemusisz – możesz zrobic soebie wyjazdy weekendowe lub jednodniowe – mamy raj w tej dzieidzinie na podkarpaciu. Dzieci spokojnie mogą jeździć na turnusy organizowane przez parafie: oaza, ksm, lso… ale dzici nie posyłamy wogóle do kościoła bo nie modne „zobowiązanie”. Jest harcerstwo które juz troszkę straciło na swym uroku namiotowym ale jest. No i najważniejsze: po co tablet, telefon komurkowy. Patrząc na to wszystko jesteśmy bardzo bogaci – a nawet zajebiście bogaci: każde dziecko nosi przy sobie telefon o wartości 1500 – 2000 zł a w domu ma tablet średnio o wartości 500 zł. Miałczenie, że jest źe, mało płacą itd. – było, jest i będzie. Najważniejsze: dostosować swoje wynagrodzenie do wysokości zarobków i być sobą a nie prześcigiwać się z innymi kto ma lepiej. To metodologia zgubna. No i do tego trzeba duża chochlą dolać: pracujemy w zakładach pokonując ogromne ilości km, nie jeźdźenie autobusem tylko ja sobie samochodem itd. To problem pracowniczy bardzo złożony i można by pisać i pisać.

  4. a qq

    czy nadal PUP Mielec ma ta cudowna oferte dla kierowcy TIRa za 2500 br….. czy nadal oferuja prace w znanym mlynie???

  5. jasiek

    w montowniach nie da się za wiele zarobić a w Mielcu fabryki mają niski i średni poziom technologiczny poza Sikorsky no i dlatego niskie płace. Lepiej iść do Lidla lub Biedronki niż składać kosiarki

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.