W mieleckim pogotowiu znowu będzie wrzało?

Radny PiS Stanisław Kagan uważa, że warunki lokalowe pogotowia generują brak osobistej więzi i współpracy między pracownikami stacji. Fot. Autor

MIELEC. Warunki lokalowe pogotowia sprzyjają konfliktom – alarmuje Stanisław Kagan.

Wojna na linii dyrekcja – związkowcy przez lata paraliżowała pracę Pogotowia Ratunkowego, tym samym mając negatywny wpływ na bezpieczeństwo pacjentów. Czy po zmianie na stanowisku dyrektora pogotowia sytuacja może się powtórzyć? Zdaniem radnego PiS Stanisława Kagana, tak, bo sprzyjają temu… warunki lokalowe stacji.

- Z tego co zdążyłem się zorientować, to zespoły wyjazdowe pogotowia znajdują się w piwnicach Szpitala Powiatowego, a reszta załogi i dyrekcja pracują dwa piętra wyżej – mówi radny Kagan. – To generuje coś takiego, jak brak  osobistej więzi i współpracy. To w mojej ocenie w przeszłości rodziło często konflikty na styku dyrekcja-pracownicy.

Starosta Andrzej Chrabąszcz przyznaje, że sytuacja jest dyskomfortowa. – Dyrekcja pogotowia przedstawia swoją wizję stacji w nowym systemie ratownictwa medycznego – mówi starosta. – Ale to samo robi szef szpitala. On również ma swoje wyobrażenie rozwoju i tworzenia nowych oddziałów itd. Tu musi nastąpić kompromis i rozmowy w tym temacie trwają. Nie jest to łatwe, bo każdy ma bardzo ambitną wizję rozwoju własnej jednostki.

Starosta ma jednak propozycję rozwiązania tego sporu na linii szpital-pogotowie. – Powiem, że jest pewna możliwość wykorzystania budynku po pralni. Tam dziś mamy poradnię dla anonimowych alkoholików. Ale pozostała część jest tam do zagospodarowania. Być może jest to kierunek właściwy, ale zdecydują rozmowy – zastrzega Chrabąszcz.

Paweł Galek

do “W mieleckim pogotowiu znowu będzie wrzało?”

  1. bolek

    widzę, że znudziło się rademu że się uspokoiło w pogotowiu i szuka szuka co by tu dało się sp…ć. Czy pracownicy centralnej sterylizacji czy stacji łóżek też są narażeni na konflikty ze swoim dyrektorem? Wszak są znacznie oddaleni i mogą nie współpracować…Chyba ten konflikt – idąc za nośną myślą radnego – jest tylko kwestią czasu. Niech dyr. Kołacz ma się na baczności, bo jak pracownicy poczują brak z nim więzi, III wojna gotowa. Szukajcie a znajdziecie – jak mówi pismo – więc radny spuścił nos do parteru i szuka, szuka….

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.