W partii Tuska kwitnie kolesiostwo

SLD twierdzi np., że prezesi kilku ważnych spółek w rodzinnych stronach byłego ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada (na zdjęciu) to jego koledzy.

KRAJ. Platforma do zarabiania dużych pieniędzy.

Sposobów na zatrudnienie męża, żony, partnerki życiowej czy brata jest mnóstwo; od zarządów spółek miejskich, przez stanowiska dyrektorów szkół, muzeów i agencji, po funkcje w biurach poselskich. Kto rządzi, ten ma stanowiska do rozdania.  Na dowód przedstawiamy kilka przykładów.

Piotr Borawski już dawno nie jest w związku z Katarzyną Kopacz, córką marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Ale 4-5 lat temu piął się po drabinie miejscowej Platformy. Został radnym, a dzisiaj zarabia godne pieniądze zasiadając w Radzie Nadzorczej miejskiej spółki Zaplecze, ale przede wszystkim jako specjalista ds. prawno-ekonomicznych w Naftoporcie, spółce Skarbu Państwa. Pensja:  9100 zł.

Gdy prezesem Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej SA w Radomiu był Leszek Ruszczyk, Wojciech Lis – brat ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, miał nie lada szczęście. Akurat zwolniony został szef stacji obsługi i zanim prezes rozpisał konkurs, zgłosił się Lis z papierami. – 30-letni staż pracy i cieszy się dużym uznaniem, a innego kandydata nie było – tłumaczył potem. Pewnie żadnego wpływu nie miał fakt, że Ewa Kopacz jest szefem mazowieckiej PO, a Ruszczyk potem awansował na fotel wicemarszałka Mazowsza z ramienia Platformy. Zarabia ok. 4000 zł.

Z muzeum do muzeum
Cztery lata temu władze sejmiku woj. lubuskiego niespodziewanie odwołały wieloletniego kustosza Muzeum Karkonoskiego Stanisława Firszta, powierzając mu obowiązki dyrektora Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze. Decyzja była bardzo kontrowersyjna. Od razu rozpisano konkurs i już tego samego dnia całe miasto wiedziało, że wygra go żona Marcina Zawiły – byłego prezydenta miasta i posła PO. – Muszę sprawdzić, czy spełnię wszystkie warunki konkursu – krygowała się Gabriela Zawiła. Wygrała. Fakt, że jest fachowcem. Niedługo przed zwolnieniem Firszta zwolniła się z muzeum w Kamiennej Górze. Pensja:  7100 zł.

Europosłankia  lewicy z Jeleniej Góry Lidia Geringer de Oedenberg na stanowisku szefowej swojego biura zatrudnia… własną siostrę, Zofię Ulatowską-Rybaj. Płaci jej z kasy Parlamentu Europejskiego ok. 5000 zł miesięcznie. W 2009 r. prezydium europarlamentu w specjalnej uchwale potępiło takie praktyki.

Brat i zięć  
Stefan Niesiołowski jest zasłużonym działaczem PO  w Łodzi. Jego brat Marek Myszkiewicz-Niesiołowski został członkiem rady nadzorczej łódzkiej Grupy Oczyszczalni Ścieków. Choć przychodzi do pracy raptem 2-3 razy w miesiącu, zarabia ok. 3 tys. zł. Na podobne pieniądze może liczyć zięć posła, Paweł Księżak, jako wiceszef Rady Nadzorczej Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi.

Grad dba o kolegów
SLD twierdzi np., że prezesi kilku ważnych spółek w rodzinnych stronach byłego ministra Skarbu Państwa Aleksandra Grada to jego koledzy. SLD przygotował w tej sprawie specjalny raport. Większość kolegów Grada  znalazło robotę w firmach w Tarnowie albo związanych z tą okolicą. Sam Grad przed laty był wojewodą tarnowskim, a potem był stamtąd posłem na Sejm.

Źródła: Fakt, SE/ps

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.