W pięć godzin do rozwoju czytelnictwa na Podkarpaciu

piotr samolewiczPo polach i lasach niesie się jak wiatr wieść gminna, że obecny rząd nie reformuje kraju. To nieprawda. Modernizuje, ale inaczej, z odwrotnym skutkiem.

Rzeszowianie narzekają, że podróż pociągiem do Krakowa, zamiast trwać krócej, wydłuża się z rozkładu jazdy na nowy rozkład. Teraz na podróż tę trzeba poświęcić już 5 godz. To nieprawda, że wynika to z nieudacznictwa ministerstwa transportu. Wystarczy sprawdzić, jak dużo podróżnych czyta w pociągach książki, by dojść do konkluzji, że PKP remontuje tak długo magistralę kolejową tylko w trosce o rozwój czytelnictwa na Podkarpaciu.

Odpowiedniego naświetlenia wymaga też sytuacja w służbie zdrowia. Kolejki do specjalistów wydłużają się oczywiście w trosce o zdrowie i stan portfeli obywateli. Taki jeden obywatel i obywatelka, zamiast czekać pół roku na konsultację medyczna, zmobilizuje swoje obronne siły organizmu, pójdzie do cudownego źródełka i sam się wyleczy. Jaka oszczędność i satysfakcja z odniesionego zwycięstwa duchowego nad chorobą!

Reforma śmieciowa ma uczynić Polaków czyścioszkami segregującymi odpady wreszcie jak cywilizowani ludzie, a tymczasem zapowiada się, że pod zwałami śmieci padną niektórzy gospodarze miast, m.in. prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Opozycja już zaciera ręce.

Weźmy reformę oświaty. Rząd jest zdeterminowany, by sześciolatki obowiązkowo szły do szkoły. Nie spodziewał się, że cel podniesienia wydajności intelektualnej polskiej dziatwy obróci się przeciwko niemu w postaci społecznego protestu. Ludzie się skrzyknęli, pokazali, że są społeczeństwem obywatelskim, i zebrali prawie milion podpisów pod referendum. Teraz ruch należy do marszałek Sejmu, Ewy Kopacz, która z pewnością będzie odwlekać decyzję, będzie kluczyć jak w sprawie Smoleńska i ostatniego swojego wyjazdu do Chin w rocznicę masakry na placu Tiananmen.

I Polacy wreszcie uświadomią sobie, że żyją w demokracji limitowanej, niebezpośredniej. Że nie dorośli do tego, by jak Szwajcarzy, wypowiadać się w ważnych dla nich sprawach. Dorośli tylko do tego, by podziwiać reprezentantów narodu, jak noszą drogie szwajcarskie zegarki.

Piotr Samolewicz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.