W Polsce gorzej niż w…Egipcie

23 lata po transformacji ustrojowej czyli upadku tzw. komuny w demokratycznej, podobno, Polsce wśród obywateli nasila się poczucie wszechwładzy i bezkarności urzędników.

Media raz po raz bombardują nas informacjami o  kolejnych firmach zniszczonych przez  urzędników skarbówki czy prokuratorów. Wielu ludzi trafiło przez to do zakładów karnych, wielu potraciło biznesy, na które często pracowało dziesiątki lat, a najczęściej po latach okazywało się, że wyroki były niesłuszne. Niestety sprawcy tych niezasłużonych tragedii ludzkich czyli owi urzędnicy państwowi pozostają bezkarni. A pokrzywdzonych przez państwo przedsiębiorców jest już tak wielu, że założyli oni coś w rodzaju stowarzyszenia pod nazwą “Niepokonani” i zamierzają wypowiedzieć wojnę bezkarnym biurokratom.

Niestety na razie wygląda na to, że takich ofiar fatalnego funkcjonowania państwa będzie więcej. A powodem uprawnienia takiej tezy jest wspomniana wyżej bezkarność podejmujących decyzje. Z tej bezkarności natomiast wynikają kolejne konsekwencje. Ot choćby złe intencje urzędników, którzy mogą zrobić z przedsiębiorcą wszystko wiedząc, że włos im z głowy nie spadnie. Robią to więc i zacierają ręce. Bo jeżeli przedsiębiorca zostanie ukarany urzędnikowi wpadnie premia. Jeśli natomiast przedsiębiorca będzie chciał jakoś uniknąć kary to być może zaproponuje łapówkę, a jak wiadomo w Polsce tylko ryby nie biorą. I “kasa” znowu wpadnie do kieszeni wszechwładnego urzędasa.

Należy sobie więc zadać pytanie: jak to się stało, że w demokratycznym państwie możliwa jest taka bezkarność urzędników. Otóż z całą pewnością wynika to z historycznych zaniehań. Przecież wszyscy Polacy wiedzą, że to Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak mają na rękach krew górników z “Wujka”. Nawet ci, którzy uważają, że stan wojenny był słuszny nie mogą zaprzeczyć faktom. A jednak żyjemy w kraju, w którym przez 23 lata nie osądzono i nie ukarano winnych. To jest wielką porażką całego demokratycznego wymiaru sprawiedliwości i wszystkich ekip rządzących Polską po 1989 roku, ale nikt z tego nie chce wyciągnąć wniosków. Jak więc można teraz karać jakiegoś urzędnika, który “tylko” doprowadził do bankructwa jednego czy dwóch przedsiębiorców skoro główni sprawcy śmierci wielu Polaków w Gdańsku czy na Śląsku pozostają bezkarni?

My, Polacy, podobnie zresztą jak większość Europejczyków, mamy poczucie, że nasza tzw. cywilizacja stoi wyżej niż ta w krajach arabskich czy afrykańskich. Często o obywatelach tamtych krajów wyrażamy się niepochlebnie i z pogardą, uważając ich za “dzikich”. A jednak to w Egipcie tamtejszy dyktator Hosni Mubarak dostał dożywocie za udział w zabiciu demonstrantów żądających jego odejścia. I to właśnie ci “dzicy” Egipcjanie w cywilizacyjny sposób osądzili i skazali na dożywocie człowieka numer dwa dawnego reżimu – Habiba al-Adliego, słynącego z okrucieństwa szefa MSW, którego nazwisko jak na ironię po arabsku znaczy “sprawiedliwy”.

W tym przypadku analogie do “naszych” dyktatorów, Jaruzelskiego i Kiszczaka, są aż nadto widoczne. Nawet to, że Mubarak podobnie jak Jaruzelski w czasie rozprawy swoje emocje ukrywał za ciemnymi okularami. Tyle tylko, że w Egipcie ukarano bezkarnych do niedawna satrapów – w Polsce okazało się to niemożliwe.

I chociaż obrońcy Mubaraka zapowiedzieli apelację i że prawdopodobnie w związku z tym sąd egipski będzie się w tym “babrał” jeszcze wiele lat, to do społeczeństwa dotarł sygnał, że nawet najwyższy urzędnik w Państwie może zostać skazany. W Polsce urzędnicy wiedzą, że są bezkarni. I to jest właśnie  największa patologia.

Krzysztof Pipała

do “W Polsce gorzej niż w…Egipcie”

  1. K. Bimbała

    Trudno się tym razem z tym nie zgodzić, poza jedną kwestią półtora roku rządu PIS , to zdecydowana walka z korupcją. A że dziś korupcja kwitnie jest zamiatana pod dywan to inna sprawa. Wyjątkowo trafnie jest tutaj nawiązanie do Mubaraka !. Pozostaje tylko pytanie czy Tusk będzie kręcił lody bezkarnie do 80-tki ?.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.