W poniedziałek wyrzucą działkowców z ogródków

- Nie wiem, gdzie będę mieszkał od poniedziałku - mówi zdenerwowany Tadeusz Drabik (80 l.) Fot. Wit Hadło

– Nie wiem, gdzie będę mieszkał od poniedziałku – mówi zdenerwowany Tadeusz Drabik (80 l.) Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Urzędnicy nie zgodzą się na to, żeby działkowcy opuścili grunty dopiero jesienią.

W poniedziałek (17.06) jest sądny dzień dla 58 działkowców z ul. Lwowskiej. Miasto przejmie ich ogródki działkowe pod budowę drogi dojazdowej do nowego targowiska. W trybie natychmiastowym muszą je opuścić. Taka decyzja ich zaskoczyła, więc w niedzielę zebrali się i przygotowali petycję do prezydenta Tadeusza Ferenca, żeby odroczył wyrok do września.

Nie dość, że 57 właścicieli ogródków działkowych musi wywieźć cały sprzęt ogrodniczy, a ich warzywa mają być zrównane z ziemią, to jeszcze ten 58. – Tadeusz Drabik (80 l.) – zostanie wyrzucony z własnego domu. Mieszka tam bowiem na stale i nawet od 18 lat jest zameldowany w ogrodzie, a jego dom-altana ma numer 3 przy ul. Lwowskiej.

Co będzie ze starszym mężczyzną, Tadeuszem Drabikiem? Gdzie się podzieje, gdy władze nakażą mu opuścić dom? Próbowaliśmy w tej sprawie uzyskać wyjaśnienia od Grzegorza Tarnowskiego, dyrektora Biura Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszowa. Niestety, był nieuchwytny pod numerem telefonu komórkowego i stacjonarnego. Pan Tadeusz sam też nie wie, gdzie od poniedziałku będzie mieszkał. Nikt z władz miasta nie zaproponował mu zastępczego lokum.

Miasto nie wiedziało o panu Tadeuszu
- Ponad tydzień temu dowiedzieliśmy się, że są problemy z jednym z właścicieli ogródka działkowego. Okazało się, że jest zameldowany na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego Energetyk 1 przy ul. Lwowskiej – poinformował nas Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. – To nas zaskoczyło. Przeglądając ewidencję gruntów i budynków z terenu ogródków działkowych, nie znaleźliśmy informacji o tym, że ktoś tam mieszka na stale. Takie dane są dla nas istotne, bo od 17 czerwca rozpoczynamy prace przygotowawcze pod budowę drogi dojazdowej do targowiska.

Policja wkroczy w ostateczności
W piątek dyrektora MZD zapytaliśmy, jak będzie wyglądało wyprowadzenie działkowców z ogródków, które zajmują 2,8-hektara. Odesłał nas w tej sprawie do Grzegorza Tarnowskiego, dyrektora Biura Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszowa. Powiedział jedynie, że urzędnik, który przyjdzie do ogrodu, nakaże opuścić właścicielom działek teren. – Na pewno nie wjadą buldożery i nie będą równać altan z ziemią – stwierdził Piotr Magdoń. – Chcemy, żeby ta procedura była przeprowadzona spokojnie. Wkroczenie policji będzie ostatecznością, gdy działkowcy nie zgodzą się opuścić działek.

Nie ma zgody na wrzesień
- Zamierzamy przygotować petycję do prezydenta podpisaną przez wszystkich działkowców – powiedział Antoni Polanowski (63 l.). – Będziemy prosić, żeby zmieniono decyzję i żebyśmy mogli odejść z ogródków dopiero we wrześniu.

- Nie zgodzimy się, żeby roboty przy budowie drogi rozpoczęły się dopiero jesienią – stwierdził jednoznacznie dyrektor Piotr Magdoń. – Będzie wtedy coraz zimniej, a przecież w zimie nie da się budować drogi.

Wciąż też nie wiadomo, czy działkowcy otrzymają odszkodowanie za stracone ogródki. Chcą otrzymać rekompensatę za zasadzone już warzywa, drzewa i zbudowane altanki. Niestety, dotąd miasto nie poinformowało, czy zamierza wypłacać odszkodowania właścicielom ogródków.

Mariusz Andres

do “W poniedziałek wyrzucą działkowców z ogródków”

  1. kysyprzemysl

    To jest dzisiaj jasna sprawa ,
    - Obywatel nie ma prawa.
    Tylko z władzy ludzie ważni,
    - choć nie muszą być poważni.
    17 czerwca 2013 KYSY
    kysyprzemysl@gmail.com

  2. abc

    pytanie: kto tego pana 18 lat temu zameldował w altance na działce?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.