W przemyskim Urzędzie Miejskim zapalić można w “gabinecie grozy”

– W palarni Urzędu Miejskiego w Przemyślu wieje nie tylko zimnem, ale i grozą, Niestety, jak głosi napis “nie ma wyjścia”, jeśli ktoś w szponach nałogu. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. O szkodliwości palenia papierosów napisano już dosłownie tomy. Nikt jej nie przeczy i nikt do palenia nie zachęca. Ba, nawet większość zniechęca, w czym pomaga jej prawo zabraniające palenia w przestrzeni publicznej poza miejscami wyznaczonymi do tego.

Być może więc wygląd “palarni” w przemyskim Urzędzie Miejskim ma być właśnie sposobem na zniechęcenie do zgubnego nałogu palących urzędników, gości czy interesantów. Miejsce to budzi bowiem grozę. Wygląda, jak jakieś zapomniane od lat gospodarcze pomieszczenie z ohydnymi, odrapanymi ścianami, plakatami sprzed kilku lat, dwoma zdezelowanymi krzesłami i – o dziwo – całkiem przyzwoitą popielniczką. Pomieszczenie to przylega do nieoficjalnego wejścia na teren urzędu; nieoficjalnego, bo otwiera się je tylko wyjątkowo. Stąd zapewne napis na drzwiach: “Nie ma wyjścia”. Niektórym ten napis kojarzy się jednaj inaczej: – Chcesz palić, to pal, ale wyjścia nie ma, musisz to robić w tym ohydnym miejscu. Może ci się odechce nałogu!

Trudno powiedzieć, czy wychowanie przez zapędzanie palaczy do tej “palarni” coś daje. Jej wygląd daje jednak do myślenia …

emka

do “W przemyskim Urzędzie Miejskim zapalić można w “gabinecie grozy””

  1. Marcin

    Zdjęcia, zdjęcia!
    Inicjatywa godna naśladowania.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.