W Resovii jak u Wojciechowskiego

Marcin Jałocha nie zgodził się na obniżkę pensji, więc w rundzie jesiennej sezonu 2012/13 Resovię poprowadzi inny trener. Fot. Archiwum

II LIGA. Marcin Jałocha odchodzi z Resovii. To ósmy szkoleniowiec w trakcie 6-letnich rządów w klubie prezesa Aleksandra Bentkowskiego

Tnąca koszty Resovia nie przedłuży umowy z Marcinem Jałochą. W polskim futbolu trenerów częściej zmieniał chyba tylko właściciel Polonii Warszawa, Józef Wojciechowski.

Marcin Jałocha, który w klubie z ul. Wyspiańskiego pracował od 18 sierpnia 2011 roku, nie chciał się zgodzić na proponowaną przez działaczy obniżkę pensji, we wtorek oddaje klucze do rzeszowskiego mieszkania, a 30. czerwca oficjalnie przestanie być pracownikiem klubu. – Nie stać nas na utrzymanie trenera Jałochy – zakomunikował Adam Sadecki, prezes piłkarskiej sekcji Resovii. – Ubolewam nad końcem naszej współpracy, bo zawodnicy stali murem za trenerem, szanowali jego warsztat. Zaproponowałem nawet, że poszukam sponsora, który weźmie na swoje barki utrzymanie szkoleniowca, ale pan Jałocha nie przystał na to – dodał Sadecki.

Klamka zapadła w czwartek wieczorem podczas spotkania członków sekcji, lecz to, że krakowski trener zakończy swoją przygodę z Resovią, było pewne niemal od chwili, gdy szefowie klubu ogłosili, iż czas zacisnąć pasa. – Mogę pracować tylko na dotychczasowych warunkach – powtarzał Jałocha. Jego asystent Kordian Wójs na rozwój sytuacji w ogóle nie czekał i już na początku ubiegłego tygodnia znalazł zatrudnienie w I-ligowej Sandecji Nowy Sącz.

Czy znajdą kasę?
Marcin Jałocha nie był ani najdroższym, ani najtańszym trenerem II ligi. Według naszych informacji, zarabiał ok. 6-7 tysięcy zł miesięcznie. Nowy trener dostanie połowę z tego, a jego asystent będzie także prowadził IV-ligowy zespół rezerw. Czy to oznacza, iż Wiesław Gołda przestanie być opiekunem Resovii II? Nie wiadomo. W tym tygodniu ma się wyjaśnić, kto przejmie schedę po Jałosze. Prezes Sadecki mówi, że kandydatów jest kilku, a w klubie najchętniej postawiliby na młodość, ale ponoć największe szanse ma Tomasz Tułacz. Zna zespół, działaczy i specyficzny klimat panujący w Resovii, bo już tu – z powodzeniem – pracował. No i mieszka w Mielcu, godzinę jazdy od Rzeszowa, co sprawia, że nie trzeba generować kosztów związanych z wynajmowaniem mieszkania itp.

Pierwsze zajęcia z piłkarzami zaplanowano na 3 lipca. Wcześniej odbędzie się walne zebranie członków klubu, na którym przedstawiony zostanie bilans za ubiegły sezon. Także lada dzień Resovia dokona wyboru na prezesa powstającej sportowej spółki akcyjnej. Jednak najbardziej palącą kwestią jest znalezienie pieniędzy i wypłacenie do końca czerwca piłkarzom i trenerom zaległych pensji. Zawodnicy zgodzili się, by było to 70 procent całej sumy. Z naszych informacji wynika, że wypłat nie otrzymali ostatnio również niektórzy pracownicy klubu. – To przejściowe kłopoty – uspokajają działacze.

Z końcem czerwca kontrakty kończą się dziewięciu zawodnikom, lecz jeśli działacze uregulują zaległości, zespół może wyglądać bardzo podobnie do tego z sezonu 2011/12. W mediach pojawiły się ostatnio informacje o rozstaniu z Resovią Wiesława Kozubka, Mirosława Barana, Grzegorza Krzaka czy Michała Chrabąszcza, ale takie zmiany sugerował Jałocha. Nowy trener może mieć inne spojrzenie na drużynę.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.