W Sanoku pobierają narządy

SANOK. W sanockim szpitalu jako jednej z nielicznych placówek w regionie od zmarłych pacjentów są pozyskiwane organy do przeszczepów.

- Na przełomie września i października br. pobrano od naszego pacjenta 2 nerki, serce i wątrobę, a organy otrzymały w sumie cztery osoby. Dzięki przeszczepionej nerce nowe życie otrzymała mieszkanka Sanoka – cieszy się Adam Siembab, dyrektor lecznicy.

Jak mówi Wiesław Gucwa, ordynator oddziału intensywnej terapii szpitala w Sanoku i jednocześnie konsultant szpitalny ds. transplantologii, od kilku lat prowadzona jest w placówce identyfikacja dawców i pobieranie narządów.

- Rozpoznajemy u naszych pacjentów śmierć mózgu i kwalifikujemy narządy do pobrania nie tylko ze względu na potrzeby transplantologii, ale także po to, aby po prostu nie leczyć zmarłych – twierdzi Gucwa.

- To dzięki ogromnemu zaangażowaniu wielu lekarzy w sanockim szpitalu propagowana jest idea przeszczepów, a przede wszystkim dzięki doktorowi Gucwie – mówi dyrektor Adam Siembab.

- W lecznicy działa Komisja ds. Orzekania Śmierci Mózgowej, w skład której wchodzą: anestezjolodzy, neurolodzy, chirurdzy i interniści.

Jak mówi dyrektor Siembab, obowiązują bardzo ścisłe kryteria pozyskiwania organów do przeszczepów. Cała procedura związana z orzekaniem śmierci mózgowej jest czasochłonna.

- Odbywa się w oparciu o wytyczne obwieszczenia Ministra Zdrowia z dnia 17 lipca 2007 roku w sprawie kryteriów i sposobu stwierdzenia trwałego i nieodwracalnego ustania czynności mózgu. Tak więc mówiąc najprościej, aby można było pobrać od pacjenta narządy musi być orzeczona śmierć mózgu. Musimy mieć pewność na 100 procent, że w przypadku danego pacjenta uszkodzenie pnia mózgu jest nieodwracalne i skutkuje jego śmiercią – informuje. – Jeżeli nie ma sprzeciwu rodziny, wówczas informujemy POLTRANSPLANT, Ogólnopolskie Biuro Koordynacyjno-Organizacyjne zajmujące się poszukiwaniem biorców narządów.

- Lekarze z Krakowa z Collegium Medicum pobierają u nas nerki, transplantolodzy z Kliniki Kardiologicznej z Zabrza – serca, a lekarze z Kliniki Hepatologii z Warszawy przyjeżdżają do naszej placówki po wątroby – wylicza.

Jak mówi Wiesław Gucwa, zawsze zdecydowanie najtrudniejsza jest rozmowa z rodziną. – Nie można jej sprowadzić do prostych pytań i prostych odpowiedzi. Narządy są pobierane zwykle od młodych ludzi, a dla rodziny pogrążonej w smutku i rozpaczy decyzja o oddaniu narządów do przeszczepów jest niezwykle trudna i bolesna. Musimy być niezwykle delikatni – zastrzega.

- My nie pytamy rodziny o zgodę, chcemy poznać wolę zmarłego – mówi. – Zmieniły się przepisy i aktualnie jeśli pacjent nie wyrazi na piśmie sprzeciwu, to teoretycznie powinniśmy dokonać kwalifikacji do przeszczepu. Jednak nigdy nie pobieramy narządów od zmarłego jeśli rodzina się temu kategorycznie sprzeciwia – podkreśla.

Jak mówi Gucwa, nie wszyscy pacjenci, u których orzeczono śmierć mózgową mogą być dawcami. – Nie można pobrać organów nie tylko jeśli rodzina dawcy się na to nie zgadza, ale także z przyczyn medycznych. – Organy do przeszczepów muszą być w dobrym stanie, dlatego są poddawane ostrej selekcji – dodaje lekarz.

Wioletta Zuzak

do “W Sanoku pobierają narządy”

  1. wrazliwy

    A RZąd robi eutanazję ludzi po przeszczepach pozbawiając ich dobrych leków zlikwidowano refundację. oferując w zamian nie sprawdzone zamienniki niczym tusze do drukarek.HAŃBA

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.