W strefie A�mierci nie szarA?ujA�

Sylwia Bajek ma 26 lat, pochodzi z Rzeszowa. NaleA?y do duetu pasjonatA?w gA?rskich przygA?d Everteam, prowadzA�cego spotkania o charakterze edukacyjno-motywacyjnym m.in. w szkoA�ach i klubach. W 2017 roku z sukcesem zrealizowaA�a kampaniA� crowdfunding'owA� a�zNajmA�odsza Polka na EvereA�ciea�? w serwisie PolakPotrafi.pl, aby wyruszyA� na wyprawA�. WspiA�A�a siA� na wysokoA�A� 8800 m n.p.m. W 2018 pragnie a�zzaatakowaA�a�? Lhotse. Fot. PaweA� Dubiel

Sylwia Bajek ma 26 lat, pochodzi z Rzeszowa. NaleA?y do duetu pasjonatA?w gA?rskich przygA?d Everteam, prowadzA�cego spotkania o charakterze edukacyjno-motywacyjnym m.in. w szkoA�ach i klubach. W 2017 roku z sukcesem zrealizowaA�a kampaniA� crowdfunding’owA� a�zNajmA�odsza Polka na EvereA�ciea�? w serwisie PolakPotrafi.pl, aby wyruszyA� na wyprawA�. WspiA�A�a siA� na wysokoA�A� 8800 m n.p.m. W 2018 pragnie a�zzaatakowaA�a�? Lhotse. Fot. PaweA� Dubiel

SuperWywiad z SylwiA� Bajek, rzeszowiankA�, ktA?ra zamierza zdobyA� Lhotse w Himalajach.

- Jak czA�sto odpowiada pani na pytanie: po co pani ta wspinaczka?
- DziA� sA�yszA� je po raz drugi i zapewne nie ostatni. Lecz to pytanie, na ktA?re nie ma jasnej odpowiedzi. To tak jakbym pana spytaA�a, po co pan pisze? KaA?dy ma swoje motywacje. Mnie gA?ry ciA�gnA�A�y od zawsze. Najpierw to byA�y Bieszczady, natomiast szeA�A� lat temu pojechaA�am w Himalaje i choA� osiA�gnA�A�am zaledwie 5400 m, coA� zaiskrzyA�o. Ostatnie trzy lata to juA? wspinaczka na duA?ych wysokoA�ciach, z moim partnerem Szczepanem Brzeskim. StwierdziA�am, A?e fajnie dzieliA� pasjA� i razem przeA?ywaA� przygody.

- Podejrzewam, iA? wiA�kszoA�A� ludzi nie rozumie, dlaczego mA�oda dziewczyna tak bardzo ryzykuje.
- Wielu rzeczy nie moA?emy pojA�A�, jeA�li sami nie zaczniemy tego robiA�. Ryzyko wkalkulowane jest niemal we wszystkie dziedziny A?ycia. W biznesie, A?eby osiA�gnA�A� szczyt, teA? trzeba zaryzykowaA�. Ilu ludzi, tyle opinii. Nie biorA� sobie do serca ich wszystkich. LiczA� siA� ze zdaniem bliskich mi osA?b, decyzjA� podejmujA� jednak samodzielnie.

- Rodzice martwiA� siA�?
- Ze strony rodzicA?w mogA�am spodziewaA� siA� trzech reakcji. Pierwsza: nie ma mowy, nigdzie nie pojedziesz, druga: skoro musisz, to OK., ale my rA�ki do tego szalonego pomysA�u nie przyA�oA?ymy i trzecia: masz prawo do realizacji marzeA�. Szkoda, A?e to takie marzenia, ale trudno, bA�dziemy ciA� wspieraA�, bo inaczej pojawiA� siA� bunt i frustracja. Na szczA�A�cie rodzice zaakceptowali mA?j wybA?r. Doceniam to, A?e mogA� na nich liczyA�.

- Po ostatnich wydarzeniach na Nanga Parbat nie prA?bowali wybiA� pani z gA�owy kolejnej wyprawy?
- Nie, poniewaA? doskonale wiedzA�, jakie mam podejA�cie do gA?r. WiedzA�, A?e jestem rozsA�dnA� osobA�. Na 8 tysiA�cach metrA?w czA�owiek poznaje siebie na nowo. Od powrotu z Everestu ufam sobie w wiA�kszym stopniu.

Trekking do Everest Base Camp. Sylwia Bajek (z lewej) ze swoim partnerem Szczepanem Brzeskim.

Trekking do Everest Base Camp. Sylwia Bajek (z lewej) ze swoim partnerem Szczepanem Brzeskim.

- KoA�czy pani studia w krakowskiej Akademii Sztuk PiA�knych. Himalaje i architektura wnA�trz A�rednio do siebie pasujA�…
- ZaskoczA� pana. Rektor ASP jest wielkim miA�oA�nikiem gA?r, posiada olbrzymiA� wiedzA� z tego zakresu. Gdy szA�am do niego, by przedstawiA� swA?j plan wyprawy na Mount Everest, jeszcze tego nie wiedziaA�am (A�miech). Rektor byA� zafascynowany pomysA�em, zaA� Akademia patronowaA�a wyprawie. WiosnA� ponownie w Himalaje zabieram flagA� z okazji 200-lecia uczelni.

- Lhotse, czwarta najwyA?sza gA?ra A�wiata. To tam w 1989 roku zginA�A� Jerzy Kukuczka…
- Tylko A?e ja bA�dA� szA�a innA� drogA�, duA?o bezpieczniejszA�. Do tej pory na szczycie Lhotse stanA�A�y trzy kobiety z Polski. MogA� byA� najmA�odszA� z nich. Takie jest zresztA� hasA�o marketingowe wyprawy: a�zNajmA�odsza Polka na Lhotsea�?. Szukamy sponsorA?w, miA�dzy innymi sponsora tytularnego. Prawie 30 tysiA�cy zA� udaA�o mi siA� uzbieraA� w akcji prowadzonej w Internecie. Potrzeba drugie tyle, ale zaplanowana na kwiecieA� tego roku wyprawa nie jest zagroA?ona z powodA?w finansowych. Everest jest droA?szA� gA?rA�. Za moA?liwoA�A� zdobycia najwyA?szego szczytu ziemi trzeba zapA�aciA� ok. 140 tysiA�cy zA�.

- Tym razem pA?jdzie pani sama.
- Samotnie zaatakujA� szczyt. Na wysokoA�A� 8000 m bA�dziemy siA� wspinaA� wspA?lnie, potem Szczepan skrA�ci w lewo na Everest, a ja w prawo na Lhotse. MA?j partner osiA�gajA�c szczyt Everestu skompletuje GA?rskA� KoronA� Ziemi.

20170423_051735

- Wracacie pod Mount Everest zaledwie po roku. Tamta wyprawa wciA�A? siedzi w waszych gA�owach?
- MieliA�my szczyt w zasiA�gu wzroku, dzieliA�o nas od niego 48 metrA?w przewyA?szenia, czyli jakieA� 40 minut drogi. Jednak radoA�A� przerodziA�a siA� w niedowierzanie i zawA?d, gdy dowiedzieliA�my siA�, A?e brakuje dla nas butli z tlenem. Agencja, z ktA?rA� wspA?A�pracowaliA�my nie wypeA�niA�a warunkA?w kontraktu i musieliA�my zawrA?ciA�. ZejA�cie niA?ej po tlen i wejA�cie z powrotem nie wchodziA�o w grA�, za duA?o czasu by to zajA�A�o. LiczyliA�my, A?e kolega, ktA?ry bA�dzie schodziA� z zapasem tlenu, wspomoA?e Szczepana. Potem okazaA�o siA� jednak, A?e i ja nie mam tlenu. Nie wiem, na co szerpowie liczyli. MoA?e nie wierzyli, A?e caA�a nasza ekipa, szeA�A� osA?b z Polski, dotrze tak wysoko? CA?A?, wracamy w Himalaje, wiA�c nie wojujemy.

- Kontynuowanie wspinaczki bez tlenu byA�o moA?liwe?
- W ogA?le nie braliA�my tego pod uwagA�. ZnajdowaliA�my siA� w strefie A�mierci, a kilka godzin wczeA�niej zobaczyliA�my, czym grozi choroba wysokoA�ciowa i niedotlenienie mA?zgu.

- Co siA� staA�o?
- MijaliA�my wspinacza, ktA?ry umieraA�. Noc, on leA?y obok nas, z poskrA�canymi od mrozu palcami, z grymasem na twarzy. Horror. PA?A?niej siA� okazaA�o, A?e byA� jednym z nas, z tej samej wyprawy, jedliA�my wspA?lnie A�niadania w bazie. Jednak tam na gA?rze go nie poznaliA�my, tak bardzo byA� zmieniony. Niestety, byA�a teA? inna ofiara. SA�owak, ktA?ry wchodziA� beztlenowo na swA?j piA�ty 8-tysiA�cznik. Gdy go spotkaliA�my, byA� juA? zdezorientowany, sA�abo kontaktowaA�. PodaliA�my mu lek, odpowiednik adrenaliny, udaA�o siA� go sprowadziA� w dA?A�, ale i tak zmarA� w obozie IV.

- Pani miaA�a jakieA� kryzysowe momenty?
- Kryzysy oczywiA�cie siA� zdarzaA�y. Nie miaA�am jednak problemA?w z aklimatyzacjA�. MA?j organizm bardzo miA�o mnie zaskoczyA�.

- Kto by pomyA�laA�, A?e takie chucherko poradzi sobie z ekstremalnym wysiA�kiem w nieludzkich warunkach.
- To sA� kwestie bardzo indywidualne, czasem wybitni wspinacze nie radzA� sobie z aklimatyzacjA�. Przed Everestem nie miaA�am doA�wiadczenia z 8-tysiA�cznikami. W 2016 roku braA�am udziaA� w wyprawie na Island Peak w Nepalu (6189 m n.p.m. – red.), potem zdobyA�am 6-tysiA�cznik Denali na Alasce, najwyA?szy szczyt Ameryki PA?A�nocnej. SA� tacy, ktA?rzy twierdzA�, iA? surowa Denali jest trudniejsza od Everestu. Dla mnie to byA�a prawdziwa szkoA�a. Idzie siA� z plecakiem, z saniami, czA�sto jest zimniej niA? w Himalajach. Temperatura spadA�a poniA?ej 40 stopni, w okolicach szczytu byA�o jeszcze gorzej. Strasznie zmarzA�am, ale dziA�ki temu na Everest zabraA�am lepsze maty izolujA�ce i cieplejszy A�piwA?r. Co do samych miA�A�ni – gdy zaczynaA�am przygodA� z gA?rami, teA? myA�laA�am, iA? himalaiA�ci to same a�zhardkorya�? w stylu Sylvestre`a Stallone`a. Tymczasem najlepiej wspinajA� siA� ci o niepozornej budowie ciaA�a. WeA?my takich szerpA?w, A�migajA�, choA� majA� metr piA�A�dziesiA�t w kapeluszu. DuA?e, wypracowane na siA�owni miA�A�nie przeszkadzajA�. PotrzebujA� tlenu, w gA?rach jest go mniej i taki a�zpakera�? szybciej siA� mA�czy.

- To prawda, A?e na Everest wspina siA� tyle osA?b, iA? zdarzajA� siA� korki?
- W Nepalu kaA?dA� wyprawA� trzeba organizowaA� przez agencjA�, tylko w taki sposA?b moA?na uzyskaA� licencjA�. Rok 2017 byA� rekordowy pod wzglA�dem frekwencji. W okresie wiosennym pozwolenie na zdobycie gA?ry dostaA�o 470 wspinaczy i tyle samo szerpA?w. Trzeba jednak pamiA�taA�, A?e spora czA�A�A� osA?b z rA?A?nych przyczyn rezygnuje juA? podczas pierwszej fazy, w trakcie aklimatyzacji. Z naszego zespoA�u trzy osoby nie ruszyA�y poza obA?z macierzysty poA�oA?ony na wysokoA�ci 5360 metrA?w. Ponadto, sezon na Everest jest bardzo krA?tki, a wszyscy celujA� w okno pogodowe, ktA?re trwa zwykle kilka dni. W 2017 roku takiego okna nie byA�o, toteA? a�zrucha�? rozA�oA?yA� siA� w czasie i A?adnych korkA?w nie mieliA�my.

20170423_081610

- Boi siA� pani, tam wysoko w gA?rach?
- PodchodzA� do sprawy zadaniowo, jestem skupiona na celu. Stres i strach pojawiajA� siA�, gdy obok jest Szczepan. Bardziej martwiA� siA� o niego niA? o siebie. Strach nie jest dobry, moA?e paraliA?owaA�, ale pokora wobec natury jest niezbA�dna. MyA�lA�, A?e akurat w gA?rach zbytnie przekonanie o swoich moA?liwoA�ciach bywa puA�apkA�. Gdy pojawia siA� brawura i czA�owiek staje siA� nonszalancki, nietrudno o tragediA�.

- To, A?e wspinacie siA� w dwA?jkA�, pomaga?
- Nie wyobraA?am sobie siedzieA� w domu i nasA�uchiwaA� wieA�ci od Szczepana, nie do koA�ca rozumiejA�c caA�A� sytuacjA�. Wtedy powstaje jakaA� granica miA�dzy ludA?mi. U nas wszystko zagraA�o, nadajemy na tych samych falach, wspA?lnie siA� realizujemy. W A�rodowisku wspinaczy to rzadko spotykana sytuacja. Chyba wiA�c lepiej byA� razem w wysokich gA?rach i tam martwiA� siA� o ukochanA� osobA�.

- Tomasz Mackiewicz nie byA� w stanie zejA�A� z Nanga Parbat. MiaA� lekkA� A�mierA�?
- Nie wiem, czy A�mierA� moA?e byA� lekka. Po ataku szczytowym straciA� jednak A�wiadomoA�A� i dziA�ki temu nie cierpiaA�. Ludzie potrafiA� przetrwaA� zaA�amania pogody, odmroA?enia, zA�amania, ale tylko wtedy, gdy sA� A�wiadomi. Bo to umysA� determinuje chA�A� walki. Z zaawansowanymi objawami choroby wysokoA�ciowej na 7 tysiA�cach metrA?w przeA?yjemy nie wiA�cej niA? 24 godziny. Gdy w takich okolicznoA�ciach zamarzamy, nie czujemy zimna, raczej jest nam ciepA�o. To jakieA� pocieszenie.

- ZaskoczyA�a paniA� fala hejtu po tragicznej wyprawie Mackiewicza i Elisabeth Revol?
- Nie, poniewaA? coA� podobnego obserwujA� przy okazji innych tematA?w. Nienawistne komentarze mocno mnie jednak zasmuciA�y, nie akceptujA� tego. Eksperci starali siA� tonowaA� nastroje, lecz a�zkanapowcya�? i tak wiedzieli swoje. A przecieA? nie powinniA�my zabieraA� gA�osu w sprawach, o ktA?rych nie mamy bladego pojA�cia.

- GdzieA� przeczytaA�em, A?e wspinaczka to cierpienie.
- Nie mam aA? tak zA�ych doA�wiadczeA�. Wspinaczka bywa przyjemnoA�ciA�, na wyprawie przechodzimy rA?A?ne stany emocjonalne. PojawiajA� siA�: entuzjazm, ciekawoA�A�, zachA�annoA�A�, marazm, rezygnacja. A na koA�cu sA� satysfakcja i ulga. Satysfakcja, bo wysiA�ek siA� opA�aciA�, ulga, A?e znowu moA?emy A�atwo oddychaA�. Natomiast po powrocie do domu doceniamy toaletA�, prysznic i wygodne A�A?A?ko (A�miech).

- Legendarny Edmund Hillary powiedziaA�: a�zGA?ry upajajA�. CzA�owiek uzaleA?niony od nich jest nie do wyleczenia. MoA?na pokonaA� alkoholizm, narkomaniA�, sA�aboA�A� do lekA?w. Fascynacji gA?rami nie moA?naa�?. Pani jest uzaleA?niona?
- Raczej nie. Staram siA�, by gA?ry byA�y pasjA�, a nie sposobem na A?ycie.

- Zatem gdy pojawi siA� dziecko, koniec ze wspinaczkA�?
- GA?ry nie za wszelkA� cenA�. Sama wyznaczam priorytety, wiA�c jeA�li pojawi siA� ktoA� waA?ny, kto bA�dzie wymagaA� opieki, trzeba bA�dzie siA� mu poA�wiA�ciA�. Co nie oznacza rezygnacji z marzeA�. Wiadomo przecieA?, A?e tylko czA�owiek szczA�A�liwy potrafi dawaA� szczA�A�cie innym. ZnajdA� siA� wiA�c inne, odrobinA� mniej ryzykowne pomysA�y.

RozmawiaA� TOMASZ SZELIGA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

do “W strefie A�mierci nie szarA?ujA�”

  1. Krzysiek

    Fajna rozmowa Tomku. Gratuluję.

  2. hijena

    NFZ nie powinien leczyć chorób i kontuzji wyniklych z wydumanych i pretensjonalnych zainteresowań i pasji.Tym bardziej kiedy brakuje pieniedzy na leczenie osób starych,albo na wysoko specjalizowane zabiegi ,które na zachodzie są standartowym dzialaniem.Sasiad płacący 46 lat skladki zdrowotne ,na obadanie Holterem czeka 4 miesiące.StoP ROZDAWNICTWU SPOŁECZNYCH PIENIEDZY!

    • beton

      Każdy ma prawo do rozwijania swoich pasji oraz robienia tego, z czego czerpie satysfakcję i staje się to dla niego sensem życia. Nie można argumentować, że temu damy a tamtemu nie bo za bardzo ryzykuje. Skoro tak to ja się zapytam gdzie jest granica, jak ustalić że ten ryzykuje bardziej a ten mniej? Problemy polskiej służby zdrowia nie wzięły się stąd, że mamy wspaniałych himalaistów, którym trzeba pomagać. Problemy te są wynikiem wieloletnich zaniedbań i brakiem skutecznych reform, a za to odpowiadają ci, których wybieramy do parlamentu. A tak na koniec dodam, że uczestnicy wypraw górskich (nie tylko w Himalaje) ubezpieczają się dodatkowo na czas wyprawy, więc NFZ nie wypłaca jakichś kosmicznych kwot w razie wypadku.

  3. konrad

    Za pieniądze podatnika czyli również pani Sylwii. Ja jestem zwolennikiem prywatnej opieki medycznej i wrogiem zus-u, ale skoro panstwo wie lepiej i co miesiąc zabiera mi pieniądze m.in. na nfz to dlaczego mam zeń nie korzystać??? Niech odda różnicę między wypłatą brutto a netto i wtedy sam zdecyduje o swoim losie.

  4. hijena

    tak ,tak ,ale za swoje pieniądze,a w razie nieszczęścia za pieniądze z ubezpieczenia,a nie na koszt podatnika.

  5. Górfan

    Piękna pasja! Gratulacje za mądrość :) Wspieram i kibicuje

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.