W Strzyżowie powstanie podstrefa ekonomiczna?

- Podstrefy ekonomiczne nie działają jak magnes, bo inwestorzy porównują wiele czynników, w tym lokalizację - studzi optymizm strzyżowian Mariusz Błędowski, dyrektor pierwszej w Polsce Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Euro-Park” w Mielcu. Fot. Archiwum SSE Mielec
– Podstrefy ekonomiczne nie działają jak magnes, bo inwestorzy porównują wiele czynników, w tym lokalizację – studzi optymizm strzyżowian Mariusz Błędowski, dyrektor pierwszej w Polsce Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Euro-Park” w Mielcu. Fot. Archiwum SSE Mielec

STRZYŻÓW. Mieszkańcy i lokalni politycy upatrują w niej szansę na rozwój gospodarczy.

„Szansa na ponowne uprzemysłowienie, czy niepotrzebny koszt?” – pod takim hasłem odbędzie się 20 listopada w Strzyżowie konferencja na temat utworzenia w tym mieście podstrefy ekonomicznej, czyli obszaru, w którym inwestorzy mogliby liczyć na korzystne warunki prowadzenia działalności. Mieszkańcy oraz lokalni działacze i politycy upatrują w niej szansę na rozwój gospodarczy miasta, a przede wszystkim na obniżenie bardzo wysokiego – 23 proc. – bezrobocia. Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać.

– Jest powszechne przekonanie, że jak powstanie podstrefa, to nagle ustawi się kolejka inwestorów – studzi optymizm Mariusz Błędowski, dyrektor pierwszej w Polsce Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Euro-Park” w Mielcu. – To nie działa jak magnes, bo inwestorzy porównują wiele czynników, w tym lokalizację, a Strzyżów nie ma najlepszego połączenia – tłumaczy i podaje przykłady podstref w Kolbuszowej i Tuczempach koło Jarosławia, które nie przyciągnęły inwestorów.

Z nie najlepszego położenia Strzyżowa zdaje sobie sprawę burmistrz miasta, Marek Śliwiński, ale uważa, że „szczęściu trzeba pomóc”. – W planie zagospodarowania przestrzennego ujęliśmy teren pod strefę. Ma 12 ha i znajduje się od strony zachodniej miasta przy granicy z Dobrzechowem między torami kolejowymi a obecną drogą wojewódzką. Przygotowujemy też projekt uzbrojenia terenu – mówi Śliwiński.

Zwolennikiem utworzenia podstrefy jest też radny województwa i były wiceburmistrz Strzyżowa Mariusz Kawa. – Chociaż na dzień dzisiejszy są to marzenia, to trzeba inwestować w rozwój gospodarczy. Zapytajmy inwestorów, jakich warunków oczekują – mówi.

Z ich znalezieniem może być jednak kłopot, bo od kilku lat na 1,5-ha terenie wokół dawnej fabryki maszyn, na mocy uchwały Rady Miasta obowiązują już niższe podatki, uzależnione od wielkości zatrudnienia. Żadna firma nie zagościła tu jednak na dłużej.

Arkadiusz Rogowski

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
lex
lex
7 lat temu

W Strzyżowie przy tak „zapobiegliwych” gospodarzach gminy i powiatu rozwijać może się tylko strefa dalszej nędzy i bezrobocia. Przecież od dawna władcy Strzyżowa i powiatu obiecywali wyborcom krainę miodem i mlekiem płynącą, opracowywali różne strategie rozwoju i dobrobytu, obwodnice i cywilizacyjny rozwój. Prawda jest taka, że tylko im się poprawiło. Wystarczy porównać ich wynagrodzenia sprzed 10 lat i teraz.