W Transsystemie 700 osób nie przychodzi do pracy

- Obecnie w zakładzie pracuje tylko 300 osób, pozostałe 700 albo wzięło urlopy bezpłatne, albo pracuje za granicą w firmach, które poleciło im Porsche. Z powodu blokady naszych kont nie mamy pieniędzy na wypłaty wynagrodzeń. Za czerwiec uregulowaliśmy zaległe pensje tylko częściowo, nie wypłaciliśmy ani złotówki za lipiec i część sierpnia - mówi Stanisław Sroka. Fot. Justyna Paszkiewicz

RZESZÓW, WOLA DALSZA. Sytuacja finansowa firmy montującej systemy transportu dla firm motoryzacyjnych  jest dramatyczna.

W firmie Transsystem z Woli Dalszej k. Łańcuta zmniejszono zatrudnienie – z 1000 osób do zaledwie 300. Z powodu trudnej sytuacji finansowej zarząd firmy 14 sierpnia zgłosił do Sądu Rejonowego w Rzeszowie wniosek o upadłość z możliwością zawarcia  układu z wierzycielami.

Do końca września sąd będzie musiał orzec, jakiego rodzaju upadłość zostanie ogłoszona – układowa czy likwidacyjna. Prezesowi Transsystemu Stanisławowi Sroce zależy na upadłości układowej, wtedy można byłoby uratować firmę.

- Jestem przekonany, że będzie dobrze – mówił podczas wczorajszej konferencji Stanisław Sroka, prezes PPH Transsytem.

– Mam nadzieję, że firma nadal będzie funkcjonować mimo że sytuacja jest dramatyczna. Już od kilku miesięcy nasza firma nie ma płynności finansowej z powodu opóźnień w realizacji dużych kontraktów podpisanych z  zagranicznymi firmami motoryzacyjnymi. Jednak sytuacja pogorszyła się dwa tygodnie temu, bo banki zablokowały nasze konta i nie możemy wypłacać pracownikom zaległych wynagrodzeń.

Firma produkuje i montuje systemy transportu technologicznego do samochodów m.in. Volvo, Audi Volkswagen, Porsche. Odmowa finansowania działalności spółki przez banki oraz zablokowanie przez nie kont Transsystemu jest bezpośrednią przyczyną decyzji zarządu firmy o złożeniu wniosku o upadłość układową. Pośrednie przyczyny to: opóźnienia płatności z tytułu realizacji kontraktów oraz odmowa udzielenia przez banki kredytów na realizację nowych zleceń oraz zajęcia komornicze. Upadła też czeska firma, która była podwykonawcą na zlecenie Transsystemu i to był kolejny powód problemów.

Mariusz Andres

do “W Transsystemie 700 osób nie przychodzi do pracy”

  1. bob

    Wyczyscic konta Transsystemu , oglosic bankructwo i… zalozyc Systemtrans.
    W 2013 odebrac nagrode biznesmena roku.W miedzyczasie wyglosic pare prelekcji na temat prowadzenia biznesu

  2. K.Bimbała

    Ten tytuł POwala – UPARTE LUDZISKA nie chcą pracować i nie przychodzą do pracy , tylko sam prezes z sekretarką ?!.

  3. ROMAN

    no może właśnie miało paść- ktoś szarpnął za sznurki ?

  4. orest

    co tak nagle wszystko padło? Jak nożem odciął? Przecież są kontrakty, umowy, terminy. Nie wiedzieli, że ludzi maja za dużo zatrudnionych?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.