W Zaczerniu gorąco

Piłkarze Limblachu Zaczernie w dobrym stylu utrzymali się w III lidze, ale dziś nad drużyną zebrały się czarne chmury. Fot. Wit Hadło

III LIGA. Raczej nie dojdzie do fuzji Izolatora z Limblachem

Działacze się poróżnili, piłkarze i trener nie wiedzą, na czym stoją – oto krajobraz po zebraniu sprawozdawczo-wyborczym KS Zaczernie. Prezes i główny sponsor klubu Robert Krakowski odebrał wczoraj telefon, ale kategorycznie odmówił komentarza w tej sprawie.

Na spotkaniu wybrano zarząd klubu, w którym znaleźli się dotychczasowi działacze: Robert Krakowski, Marian Ramot, Kazimierz Kloc oraz nowi Tadeusz Rzeźnik i Grzegorz Cieśla. Gorąco zrobiło się dopiero podczas dyskusji o planowanej fuzji Limblachu z Izolatorem. Pomysł nie wszystkim się spodobał. Część działaczy uważa, że to byłby gwóźdź do trumny dla klubu z Zaczernia. Inaczej na sprawę spogląda prezes Krakowski, zwolennik połączenia klubów, który w akcie protestu ponoć opuścił zebranie. Pomysłów na dalsze funkcjonowanie Zaczernia jest kilka: od gry drużyny w niższej, IV lidze, po realizację najbardziej czarnego scenariusza, zakładającego wycofanie zespołu seniorów i pozostawienie w klubie jedynie młodzieży.

Prezes płacił na bieżąco
Sytuacją zaniepokojony jest trener Tomasz Orłowski, który nie został zaproszony na zebranie sprawozdawczo-wyborcze i jeszcze wczoraj w południe podkreślał, że nie wie, na czym stoi. – Fuzja nie jest chyba najszczęśliwszym rozwiązaniem, choć rozumiem, iż czasy są ciężkie i w firmie prezesa Krakowskiego raz jest lepiej, a raz gorzej. Do tej pory jednak na finanse nie mogliśmy narzekać, prezes płacił na bieżąco. Z tego co wiem, Limblach nadal chce łożyć na klub, do zarządu wszedł przedsiębiorca pan Rzeźnik, może nie będzie tak źle? – zastanawia się szkoleniowiec, który w dobrym stylu utrzymał beniaminka w III lidze. – Wykonaliśmy z chłopakami kapitalną pracę. Szkoda gdyby wysiłek poszedł na marne – martwi się. – Dziś i w czwartek mamy trening, liczę, że ktoś się z nami spotka i wyjaśni całą sytuację.

O Zapelu cicho sza
Do planowanej fuzji z Izolatorem raczej nie dojdzie. Zresztą Robert Ciuba, prezes klubu z Boguchwały, sprawą w ogóle się nie zajmuje. – Nie posiadam wystarczającej wiedzy na ten temat – odpowiada wymijająco. – W piątek mamy uroczyste zakończenie sezonu, będziemy dyskutować już o następnym.

Zapytany czy to prawda, iż firma Zapel wycofuje się z finansowania Izolatora, mówi krótko: – Nic o tym nie wiem. A swoją drogą, dziś niemal każde przedsiębiorstwo ma kłopoty.
Zamieszanie z uwagą obserwują szefowie Unii Nowa Sarzyna, klubu który mógłby skorzystać na połączeniu Izolatora z Limblachem lub problemach któregoś z osobna. – Nie podniecamy się. Dla nas sezon się jeszcze nie skończył, dziś gramy z Piastem Tuczempy w Pucharze Polski. W naszej lidze co jakiś czas pojawiają się doniesienia o fuzjach, lecz najczęściej to informacje patykiem na wodzie pisane – ucina Zbigniew Hatylak, prezes Unii.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.