Walaszczyk czeka na Resovię

Kamil Walaszczyk doskonale czuje się w Stali Stalowa Wola i z niecierpliwością czeka na mecz z swoim byłym klubem.

Były lider nie żałuje decyzji o zmianie klubu i w starciu z nim zagra bez sentymentu.

Kilka tygodni temu Kamil Walaszczyk odwiedził Rzeszów przy okazji meczu z Stalą Sandeco. Za kilkanaście dni pomocnik popularnej “Stalówki”, ponownie ma zamiar zawitać do stolicy Podkarpacia, tym razem na mecz z Resovią. Jak sam przyznaje z niecierpliwością czeka na spotkanie z swoim byłym zespołem.

- W końcu spędziłem w tym klubie cztery lata. Na pewno tego nie da się wymazać z pamięci, tym bardziej, że sporo było radosnych chwil. Miło będzie spotkać się z kolegami, którzy nadal grają przy ul. Wyspiańskiego i zagrać przeciwko nim – przyznaje 29-letni pomocnik Stalówki.

Z pewnością będzie chciał też coś udowodnić niektórym działaczom i kibicom, którzy mieli wpływ na jego decyzję o zmianie barw klubowych, wysyłając pod jego adresem insynuacje. Sam zawodnik obiecuje, że zrobi wszystko, by wygrał jego zespół. – Na boisku na pewno sentymentów miał nie będę. Gram teraz w Stalówce i postaram się, by komplet punktu przypadł mojej nowej drużynie – zapewnia.

Filigranowy zawodnik podkreśla, że bardzo dobrze czuje się w drużynie Sławomira Adamusa. – Nie miałem problemów z aklimatyzacją. W końcu spotkałem tak kilku chłopaków, z którymi wcześniej grałem w Resovii. Myślę, że dobrze zrobiłem decydując się na ofertę Stalówki – uważa nasz rozmówca.

Piłkarz z pewnością na tej przeprowadzce zyskał pod względem sportowym. Stal bije się o awans, podczas gdy Resovia po kolejnej rewolucji kadrowej, okupuje dolne rejony tabeli. Były lider “pasiaków”, tak widzi całą sytuację. – Można powiedzieć, że działacze Resovii sami zgotowali taki los. Na pewno problemów tam nie brakuje, ale to już nie moje zmartwienie. Ja koncentruję się na jak najlepszej grze w Stali – dodał.

Mecz Resovii z Stalówka został zaplanowany na 16 października. Trzy dni wcześniej nasz bohater będzie obchodził urodziny. Nie trudno zgadnąć jaki spóźniony prezent chciałby sobie sprawić przy ul. Wyspiańskiego.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.