Walcz z ZUS-em o swoje!

Małgorzata Licha zaskarżyła do sądu jej zdaniem krzywdzącą decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i wygrała. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Warto się odwoływać od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ale odwołań wciąż jest jak na lekarstwo

Nie zgadzasz się z orzeczeniem ZUS-u? Uważasz, że jest ono dla Ciebie krzywdzące? Zamiast martwić się i z pokorą przyjąć decyzję Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, dobiegaj swoich praw przed sądem. Okazuje się bowiem, że wiele spraw wytaczanych przez poszkodowanych rozstrzyganych jest na ich korzyść. Trzeba się tylko odważyć i uzbroić w cierpliwość.

W 2011 r. niemal jedna trzecia odwołań od decyzji emerytalnych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zakończyła się dla niego niekorzystnym wyrokiem. Instytucja nie tylko wyliczała zaniżone emerytury, co niesłusznie odmawiała renty z tytułu niezdolności do pracy W sądach wygrywali też przedsiębiorcy, którzy nie zgadzali się ze sposobem opłacania składek narzucanych im przez ZUS.

Wciąż jednak zbyt mało ludzi decyzje się zaskarżyć ich zdaniem błędne decyzje urzędników do sądu. Dlaczego? Główne powody sąd dwa. Po pierwsze chodzi o to, że tak naprawdę nie wiemy co kwestionować nie rozumiejąc zawiłych rozstrzygnięć ZUSu. Po drugie zwyczajnie obawiamy się biurokracji i opieszałości sądów.

Warto walczyć

Okazuje się jednak, że podjęta walka może przynieść oczekiwany rezultat. Przykładem tego jest Małgorzata Licha z Mielca, która odwołała się do sądu dwukrotnie i w końcu wygrała sprawę z ZUSem. Pani Małgosia od 7 roku życia choruje na cukrzycę typu 1, jest leczona za pomocą pompy insulinowej. Rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy miała przyznaną od 1995 r. do 2010r. Jednak w styczniu ub. ZUS cofnął jej rentę. – Cudownie ozdrowiałam? –  mówiła rozczarowana krzywdzącym jej zdaniem wyrokiem i zapowiedziała walkę.

Sprawa dwukrotnie trafiała do sądu w Tarnobrzegu, aż wreszcie pani Małgosia usłyszała długo wyczekiwany wyrok. Sąd przyznał jej bezterminową rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy – Moim zdaniem to, co wyprawia Zakład Ubezpieczeń społecznych, to nic innego jak uprzykrzanie życia chorym – mówiła nam, tuż po wygranej rozprawie. – Byłam ciągana po lekarzach orzecznikach, udowadniając im, że nie jestem przysłowiowym wielbłądem. Jestem szczęśliwa, że udało mi się w końcu dopiąć swego. Nie bójmy się walczyć, bo naprawdę warto.

Katarzyna Szczyrek

do “Walcz z ZUS-em o swoje!”

  1. tadeusz

    Mam chorobę niedokrwienna serca,Adisona breimera ,cukrzyce2 , przepupkline miedzy kregowa’9 stentow’bay pas.zwyrodnienia stawów i61 lat a Zus daje mi rentę na rok albo pol i na non stop staje na komisji teraz znowu o rzecznik zada dodatkowych badan jestem jurz 7 lat na rencie izastanawiam się nad przejściem na zasilek przed emerytalny.ale prowadzenia dzialalnosc gospodarcza wiec z zasilku nieutrzymam gospodarstwa domowego pozostaje tylko walka z zusem do upadlego.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.