Walczymy o darmowe podręczniki dla wszystkich uczniów!

Na wyprawkę szkolną, zarówno rodzice Adriana (5 klasa SP), jak i Amadeusza (3 klasa SP) muszą przeznaczyć po 500 zł. Fot. Autor

RZESZÓW. Na początek chcemy zarezerwować 3 mln zł w budżecie miejskim na 2013 rok.

Walczymy o to, aby prezydent Tadeusz Ferenc zarezerwował przynajmniej 3 mln zł w przyszłorocznym budżecie, na zakup podręczników do wszystkich rzeszowskich szkół: od podstawówki po liceum. Udało się nam zdobyć poparcie wielu radnych, którzy bez względu na przynależność partyjną wypowiadają się na jej temat pozytywnie.

Z naszych obliczeń wynika, że na ten cel potrzeba około 9 mln, ale wiemy, że należy działać metodą “małych kroczków” i stopniowo wywalczyć pełną kwotę. Dzięki temu rodzice około 26 tys. uczniów w Rzeszowie w końcu będzie mogło odetchnąć z ulgą i pozbyć się corocznego problemu zakupu podręczników. Średni ich koszt to aż 500 zł. Prawda jest niestety taka, że mało kogo na to stać. Przy dwójce dzieci zakup pełnej wyprawki to grubo ponad 1 tys. zł.

Wyprawka nawet za 1,5 tys. zł
Z badań przeprowadzonych przez Centrum Badania Opinii Społecznej wynika, że co dwudziesty rodzić w ubiegłym roku na wyprawkę przeznaczył 300 zł. Co siódmy 500 zł, a co czwarty – aż 800 zł. Biorąc pod uwagę ogólną liczbę badanych rodzin, to prawie połowa wydała ponad 800 zł. A 15 proc. przekroczyło 1,5 tys. zł!
Wielu rodziców problem widzi w nauczycielach, którzy co roku zmieniają podręczniki na nowsze, niby lepsze i uzupełnione. W efekcie nie mogą odkupywać podręczników od starszych uczniów.

Program ma przyszłość
Chcemy, żeby podręczniki były dostępne dla uczniów w bibliotekach szkolnych. Mogli by je wypożyczać na cały rok szkolny, a po jego upływie wracałyby z powrotem na szkolne półki. Akcję trzeba by było powtarzać co trzy lata. Podobne programy doskonale się sprawdzają w innych miastach. Przykładem jest Krosno.

- Od trzech lat działa u nas program “Podręczniki dla technikum”. Miasto przeznacza 100 zł na ucznia, a dyrektorzy zgłaszają ile uczniów jest w szkole. Za te pieniądze zakupywane są podręczniki, które uczniowie wypożyczają z bibliotek – wyjaśnia Grażyna Gregorczyk, dyrektor Wydziału Edukacji UM w Krośnie. – Wszystko po to, aby nauczenie w technikach nie było droższe od nauki w liceach. Program bardzo dobrze się sprawdza – dodaje.

To pokazuje, że warto inwestować w dzieci i wspierać politykę prorodziną. Prezydent Tadeusz Ferenc musi zaangażować się w pomoc rodzinom. – Jakie jest stanowisko pana prezydenta w sprawie akcji Super Nowości? – pytamy w biurze prasowym UM Rzeszowa. – Prezydent jest na urlopie – słyszymy w odpowiedzi od Macieja Chłodnickiego, rzecznika prezydenta. – A ja w tej sprawie nie mam zdania – kwituje.

Przypomnijmy, że na samą okrągłą kładkę prezydent wydał ponad 12 mln zł, a na budowę kompleksu fontann (w tym multimedialnej) chce wydać około 6 mln zł.

***
Miasto zamiast wydawać miliony na kładki i fontanny, powinny przeznaczyć je na pomoc rodzinom. Pieniądze z pewnością się znajdą, tylko trzeba wiedzieć, w co rzeczywiście warto jest zainwestować.

POBIERZ I PODPISZ WNIOSEK!

WYŚLIJ DO PREZYDENTA TADEUSZA FERENCA na adres pocztowy: Urząd Miasta Rzeszowa, ul. Rynek 1, 35-064 Rzeszów lub na adres e-mailowy: umrz@erzeszow.pl

Ewelina Nawrot

do “Walczymy o darmowe podręczniki dla wszystkich uczniów!”

  1. GN

    Zgadzam się z Andrzejem. Darmowe – nie szanowane. Pamiętam darmowe podręczniki. Niektóre trudno było wziąć do ręki bez pobrzydzenia – brudne, pozaginane rogi, pobazgrane. Po prostu darmowe.
    W większości uczniowie obecnie szanują podręczniki aby sprzedać je za jak najlepszą cenę we wtórnym obiegu.
    Problemem jest cena. Przy tak duzych nakładach ceny powinny być zdecydowanie niższe. No i VAT. Z jednej strony pomaga sie najuboższym i z tej pomocy też zdziera się VAT. No i konieczna jest jakaś stabilność a nie zatwierdzanie przez urzędników MENu coraz to nowych wersji podręcznikow.

  2. Andrzej

    Osobiscie uważam, że akcja którą promujecie jest nietrafiona, (w moim odczuciu ukierunkowana na Ferenca, by mu dostarczyć kolejnych emocji). Rozdawnictwo podręczników za komuny zostało przećwiczone .Nie sądzę, że było dobrym rozwiązaniem (brak poszanowania – bo nie moje, problem z dystrybucją i odbiorem na koniec roku szkolnego, kłopot ze składowaniem podręczników w szkole itp). W owym czasie miało to może sens z jednego powodu podręczniki się nie zmieniały tak często jak obecnie. Fanaberie MEN doprowadzają do szału nie tylko rodziców, ale również nauczycieli – ciągłe zmiany nie sprzyjałyby temu Waszemu projektowi, a niewątpliwie naraziłyby samorządy na dodatkowe koszty związane z utrzymaniem szkół. Lepiej byłoby gdybyście podpowiedzieli rodzicom jak otrzymać dotację na dofinansowanie zakupu podręczników (rodziny wielodzietne), rozpoczęli kampanię dotyczącą zniesienia podatku VAT na podręczniki szkolne, tudzież podjęli kampanię na rzecz obniżenia cen podręczników wzorem kampanii paliwowej oraz organizowali gieldy używanych podręczników szkolnych – wszak siła oddziaływania mediów jest ogromna.

  3. Kasprzak

    Jeśli chodzi o książki do liceum to może i akcja nie jest złym pomysłem, bo jeśli książki nie będą niszczone przez „przygłupów” to mogą parę lat służyć; podręczniki, zbiory zadań czy temu podobne pozycje. Nie ma w nich kolorowanej i wycinanek…
    Ale biorąc pod uwagę podstawówkę, to nadal jestem przeciwny. Książki dla najmłodszych „szkolników” są nafaszerowane wycinankami, wyklejankami… tak samo podręczniki jak i zeszyty ćwiczeń, dlatego też po roku użytkowania taka książka staje się bezużyteczna. Co wtedy? Znów zakup książek?
    Czy akcja obejmuje tylko książki nazywane jako podręczniki, w których nic się nie maluje, rysuje, podkreśla wycina itd? a zeszyty ćwiczeń zakupią sami rodzice?
    I proszę nie mylić pojęcia WYPRAWKI SZKOLNEJ z zakupem podręczników, bo wyprawka oprócz podręczników to także dodatkowe koszty na „duperele” typu piórnik, plecak i inne przybory szkolne, a Tu rodzice coraz bardziej mają fantazje, dlatego tez taka wyprawka może kosztować nawet i 700zł.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.