Walter wciąż czeka na pomoc

RZESZÓW. Prezydent Ferenc nadal jest głuchy na problemy klubu sportowego

Mijają kolejne tygodnie, a Policyjne Towarzystwo Sportowe Walter nadal czeka na pomoc ze strony władz. Klub zamierza odwołać się od wyroku sądu nakazującego opuszczenie hali przy ul. Langiewicza.

Sąd Rejonowy w Rzeszowie nakazał niedawno Walterowi opuszczenie hali. Stało się tak na wniosek wojskowego Rejonowego Zarządu Infrastruktury z Lublina. Działacze klubu nie widzą możliwości opróżnienia obiektu. Zapowiadają, że będą odwoływać się od decyzji sądu.

- Na razie czekamy wciąż na pisemne uzasadnienie wyroku – mówi Roman Koterba, prezes PTS Walter.

Klub nie przestał jednak liczyć, że podejście do jego problemów ze strony władz miasta w końcu zmieni się. Skierował do prezydenta Tadeusza Ferenca i przewodniczącego Rady Miasta Andrzeja Deca pismo z prośbą o spotkanie. – Do tej pory odpowiedział na nie tylko pan Dec, który spotkał się z nami w ubiegłym tygodniu – wyjaśnia Koterba.

Tylko prezydent może pomóc

Przewodniczący rady przyznaje tymczasem, że nie może wiele pomóc, bo jest w stanie to zrobić tylko prezydent Ferenc. Ten jednak wciąż pozostaje głuchy na problemy Waltera. Dec rozmawiał natomiast z działaczami klubu na temat zorganizowania debaty o problemach rzeszowskiego sportu z udziałem wszystkich klubów i stowarzyszeń.

Walter obchodzi w tym roku 65 lat swojej działalności. – Czyżby nie bacząc na skutki społeczne, ten wielki wysiłek naprawdę miał pójść na marne – sądzimy, że byłoby to wielką szkodą dla polskiego sportu a przede wszystkim stanowiłoby uszczerbek w wizerunku decydentów, którzy okazali po prostu bezduszność – napisali do prezydenta Ferenca działacze klubu.

Krzysztof Kuchta

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.