Warto zadbać o własną młodzież

Tomasz Wacek. Fot. Archiwum

III LIGA. Trener Karpat TOMASZ WACEK o przyszłości krośnieńskiego klubu i korzyściach płynących z pobytu w Legii Warszawa.

Mijają 3 lata, odkąd Tomasz Wacek został trenerem piłkarzy Karpat. Ten młody szkoleniowiec wciąż się rozwija, właśnie wrócił ze stażu w Legii. – To inny świat, ale zapewniam, że część rzeczy można przenieść na podkarpacki grunt – twierdzi po powrocie ze stolicy.

- Nadal będzie pan trenerem Karpat?
- Nie wiem, jeszcze nie podjąłem decyzji. We wtorek wieczorem (11 grudnia – red.) spotykam się z zarządem klubu, być może wspólnie coś ustalimy. Mam nadzieję, że wyjaśnią się także kwestie finansowe. Do końca listopada drużyna miała otrzymać zaległe pieniądze, ale na konta nic nie wpłynęło.

- Nie ma co ukrywać, że był pan mocno zmęczony rundą jesienną.
- Cóż, nie sprostaliśmy oczekiwaniom, graliśmy poniżej swoich możliwości. Przegraliśmy tylko 2 z 15 meczów, ale zdecydowanie za często remisowaliśmy. Mnóstwo punktów straciliśmy po indywidualnych błędach. Ja także się myliłem, dziś w wielu kwestiach postąpiłbym inaczej. Cóż, to jest sport. Czasem zespół, który ma wszelkie dane, by znaleźć się w czołowej trójce, grzęźnie w środku stawki.

- Mam wrażenie, że Karpaty utknęły na mieliźnie. W klubie nie ma większych pieniędzy, zespół nie włączy się do walki o poważniejsze cele. Wiosną niełatwo będzie przyciągnąć kibiców na trybuny.
- To prawda, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co chcemy osiągnąć w drugiej rundzie, jaką drogą podążyć w przyszłości. Bo dziś trzeba już myśleć o następnym sezonie. Mimo że wszystko jest uzależnione od sytuacji finansowej, już teraz warto pomyśleć o nowoczesnych strukturach, zadbać o własną młodzież.

- Tuż po zakończeniu rundy rzucił się pan w wir pracy, rozwija swój warsztat. Właśnie wrócił pan ze stażu w Legii Warszawa.
- Już latem zastanawiałem się, gdzie pojechać. Dzięki Jackowi Magierze, z którym grałem w Cracovii, a który dziś jest asystentem trenera Jana Urbana, trafiłem do Legii. Przez kilka dni przyglądałem się jak funkcjonuje słynna Akademia Piłkarska, jak pracuje się z juniorami, byłem też na każdym treningu drużyny seniorów. Miałem też okazję obejrzeć mecz ekstraklasy Legia – Ruch Chorzów. Przywiozłem do domu masę notatek i pełno pozytywnych wrażeń.

- Coś pana zaskoczyło?
- Oglądanie w akcji najlepszych polskich piłkarzy to duża przyjemność. To są profesjonaliści w każdym calu. Podobnie jak szkoleniowcy. W zajęciach z legionistami uczestniczy czterech trenerów, byłem pod wrażeniem pracy wykonywanej przez Krzysztofa Dowhania, specjalisty od bramkarzy. Z kolei Jan Urban “piłował” głównie atak pozycyjny, bo warszawianie są zmuszani do takiej właśnie gry. Ciekawe jest to, że Legia posiada rozszerzony program do analizy meczu. Każde spotkanie nagrywane jest z ośmiu kamer, potem sztab szkoleniowy pochyla się nad każdym jego fragmentem. A wie pan, że piłkarz w Polsce i na zachodzie podczas meczu przebiegnie tyle samo kilometrów? Różnica polega na tym, że w zachodnich ligach biega się w dużo szybszym tempie.

- Który z polskich trenerów najbardziej panu imponuje? Canal Plus przeprowadził ostatnio sondę wśród naszych ligowców i zapytał, z kim chcieliby pracować. Wygrał Jan Urban przed Michałem Probierzem i Adamem Nawałką.
- Zgadzam się w stu procentach. Bardzo poważnie zastanawiałem się nad stażem u trenera Nawałki, który stoi za sukcesami Górnika Zabrze. O Probierzu wiele dobrego słyszałem od Grzegorza Kurdziela z Krosna, który był w jego sztabie. Urbana poznałem niedawno i przekonałem się, że to szalenie wartościowy trener i człowiek.

Rozmawiał TOMASZ SZELIGA

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.