Ważą się losy przytuliska

Budynek w centrum miasta, który zaproponował prezes TSM to dogodna lokalizacja przede wszystkim ze względu na wolontariuszy, wśród których najwięcej jest uczniów tarnobrzeskich szkół. Fot. Bogdan Myśliwiec
Budynek w centrum miasta, który zaproponował prezes TSM to dogodna lokalizacja przede wszystkim ze względu na wolontariuszy, wśród których najwięcej jest uczniów tarnobrzeskich szkół. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Gdzie na zimę trafią bezdomne zwierzaki z Tarnobrzega?

Z byłego biurowca muszą się wynieść, a nowego miejsca jeszcze nie mają. Zima za to zbliża się coraz większymi krokami. Kilkadziesiąt psów i kotów, które znajdują się pod opieką wolontariuszy z Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt „Ogród św. Franciszka” szuka nowego domu.

Kilkadziesiąt psów i kotów, które przebywają pod opieką wolontariuszy w byłym biurowcu należącym do miasta ma za miesiąc opuścić budynek. Tak zdecydował prezydent. Nieformalne przytulisko ma zostać zlikwidowane. Oficjalnie, decyzja ta tłumaczona jest troską o zwierzęta i opiekujących się nimi wolontariuszy. Rzekomo stan budynku nie pozwala na użytkowanie go.

Inne zdanie na temat stanu dawnego biurowca ma jednak prezes Tarnobrzeskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt Mariusz Mazur, który zaadaptował budynek na potrzeby zwierząt i magazynu na karmę dla nich. W połowie października w pustostanie został odcięty prąd.

– Całe szczęście, że pogoda jest łaskawsza niż urzędnicy… – Święty Franciszek nad nami czuwa – mówi Mariusz Mazur.

Mimo łaskawej, niemal wiosennej ostatnimi dniami pogody, zima jest nieunikniona. Czas nagli, wolontariusze i członkowie TSPZ rozpoczęli gorączkowe poszukiwania tymczasowych nawet schronień dla obecnie nieco ponad 30 zwierzaków. Około 3300 mieszkańców miasta podpisało obywatelską petycję w obronie przytuliska. Złożono ją na ręce przewodniczącego Rady Miasta.

W odpowiedzi na problemy TSPZ i będących pod opieką stowarzyszenia bezdomnych zwierzaków z propozycją w imieniu Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej wyszedł jej prezes Tomasz Lenard. Na tymczasowe schronisko wskazał opuszczony budynek i działkę w centrum miasta, pomiędzy gmachem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej a placem budowy przy ul. Wyszyńskiego. Budynek wymaga adaptacji, podciągnięcia prądu, ale jak zapewnia szef TSM, jest to do zrobienia jeszcze przed zimą.

Propozycja TSM cieszy członków TSPZ, chociaż z optymizmem wolą się powstrzymać. Czekają teraz na reakcję miasta, które przecież zobowiązane jest ustawą do zapewnienia opieki bezdomnym zwierzętom, i które na kilka dni przed propozycją TSM zaproponowało zorganizowanie schroniska na terenie byłej kopalni w Machowie. Lokalizacja przedstawiona przez TSM ma więcej plusów, bo do Machowa wolontariuszom, którzy wyprowadzają psy nawet cztery razy dziennie, będzie dużo trudniej się dostać. Wiadomo jednak, że budynek w centrum miasta to rozwiązanie tymczasowe, bo na całoroczne schronisko z prawdziwego zdarzenia się nie nadaje.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments