Wciąż bez zwycięstwa

Fot. Wit Hadło

PLUSLIGA. Zaprzepaszczona szansa resoviaków na pierwszą wygraną w tym sezonie.

Asseco Resovia po raz szósty przegrała już w tym sezonie. Rzeszowianie mieli jednak swoje szanse na przełamanie, ale ich nie wykorzystali. Wciąż jako jedyni w PlusLidze pozostają bez wygranej i zamykają tabelę.

PGE SKRA Bełchatów 3
ASSECO RESOVIA 1
(32:30, 21:25, 26:24, 25:21)
PGE SKRA:
Łomacz, Ebadipour, Kochanowski, Wlazły, Szalpuk, Kłos oraz Piechocki (libero), Teppan, Katić, Fiel, Orczyk
ASSECO RESOVIA:
Redwitz, Mika, Smith, Schulz, Rossard, Możdżonek oraz Masłowski (libero), Dryja, Lemański
Sędziowali:
W. Kobienia i P. Ignatowicz (obaj z Opola). Widzów 2900.

W I secie goście rozpoczęli od mocnego uderzenia i wygrywali 4:1, ale z czasem zatracili animusz i inicjatywę przejęli miejscowi. Bełchatowianie raz za razem mocno dawali się we znaki rywalom i ich przewaga błyskawicznie rosła (10:6, 13:7). Gdy Artur Szalpuk zablokował atak Damiana Schulza wydawało się, że emocje w tym secie się już skończyły i PGE Skra wygrywała 19:14. O czas poprosił wówczas trener Asseco Resovii i ta w kolejnych akcjach zaczęła mozolnie odrabiać dystans. Szczególnie imponował zagrywką David Smith. Bełchatowianie wygrywali 21:18, ale stracili z rzędu cztery punkty i to goście wyszli na prowadzenie 22:21. Od tego momentu trwała ostra wymiana ciosów, w której ostatecznie lepsi okazali się za piątym setbolem gospodarze (resoviacy mieli dwie piłki setowe).

Po przegranej niejako na własne życzenie końcówce seta, w kolejnej partii przez długi czas zespół trenera Cretu nie potrafił złapać właściwego rytmu. Gospodarze zachowywali 3-4 pkt prowadzenie. Dopiero od stanu 17:15 coś zaiskrzyło w grze gości, a impuls do lepszej gry dał Damian Schulz. Resoviacy zdobyli siedem punktów z rzędu i wyszli na prowadzenie 22:17, którego nie oddali już do końca. W secie numer trzy od początku poszli za ciosem – prowadzili 7:4, 10:6 czy 12:7. Jednak chwila przestoju i seria błędów sprawiła, że Skra złapała wiatr w żagle i odrobiła straty. Bełchatowianie wygrywali 19:17 ale kolejny zryw gości sprawił, że na tablicy wyników pojawił się rezultat remisowy 20:20. Niestety,w końcówce mimo wieli okazji nie potrafili przechylić szansę na swoja korzyść. W kolejnym secie bełchatowianie od samego początku konsekwentnie utrzymywali przewagę i nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
waldemar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
waldemar
Gość
waldemar

Proponuje kolejną mszę skoro pierwsza nic nie dała.Może opłata była za mała?