Wciąż bez zwycięstwa

Andrew Fitzgerald (nz. w pojedynku z Filipem Matczakiem) był najskuteczniejszym zawodnikiem tarnobrzeżan w pojedynku z Asseco Gdynia. Fot. PAP
Andrew Fitzgerald (nz. w pojedynku z Filipem Matczakiem) był najskuteczniejszym zawodnikiem tarnobrzeżan w pojedynku z Asseco Gdynia. Fot. PAP

TAURON BASKET LIGA. Tragiczna w wykonaniu „Jeziorowców” I kwarta zadecydowała o ich trzeciej z rzędu porażce.

– Fatalna I kwarta i kontuzje podstawowych zawodników zadecydowały o naszej porażce. Mimo wszystko uważam, że poza tymi pierwszymi dziesięcioma minutami zagraliśmy dobre zawody – mówił po sobotnim pojedynku w Gdyni szkoleniowiec Stabill Jeziora, Leszek Marzec.

„Jeziorowcy” do Gdyni pojechali osłabieni brakiem najlepszego strzelca drużyny Chase Simona, który na środowym treningu doznał kontuzji. – W trakcie meczu urazu kolana nabawił się Dawid Przybyszewski, co wyraźnie nam pokrzyżowało plany – mówi szkoleniowiec ekipy z Tarnobrzega, Leszek Marzec i dodaje. – Rywale zdecydowanie dominowali pod koszami, a w pierwszej połowie mieli bardzo wysoki procent skuteczności rzutów z gry. Mimo kiepskiego początku nie poddawaliśmy się i walczyliśmy do końca. Zniwelowaliśmy straty do 9 punktów, ale wówczas brakowało nam zmienników do gry – stwierdza trener Marzec, którego zespół fatalnie rozpoczął sobotni mecz. Po 4 minutach przegrywał 4:17, po ośmiu 8:29. To był prawdziwy nokaut, po którym „Jeziorowcy” nie byli już w stanie się podnieść. Co prawda bardzo dzielnie walczyli i sukcesywnie niwelowali straty, ale pokonać rywali nie byli w stanie.

Od II kwarty za sprawą Fitzgeralda i Chaissona przewaga Asseco zaczęła powoli topnieć. Bardzo dobrze spisywał się też Nowakowski. Po jednej z jego kontr przewaga gospodarzy stopniała do 11 „oczek”, ale za chwilę znów gospodarze podkręcili tempo. Gdynianie na przerwę zeszli prowadząc 52:37.

W III kwarcie gospodarze utrzymywali cały czas bezpieczny dystans. – Szybko uzyskana przewaga chyba z bardzo nas uśpiła i nieco rozluźniła, bo pozwoliliśmy się rozkręcić rywalom – opisuje trener Asseco, David Dedek. – Jezioro zaczęło grać agresywniej i szybciej w ataku i mieliśmy trochę problemów, ale w końcu udało się utrzymać przewagę. Nie do końca zespół zrealizował założenia, ale najważniejsze jest zwycięstwo – stwierdził słoweński szkoleniowiec ekipy z Gdynia, której przewaga nad „Jeziorowcami” w IV kwarcie stopniała do 9 punktów. Wówczas jednak goście popełnili faul w ataku, a w kolejnej akcji zanotowali stratę i ekipa Asseco mogła spokojnie już kontrolować przebieg meczu do samego końca.

ASSECO Gdynia      86
STABILL JEZIORO Tarnobrzeg 70
(33:12, 19:25, 17:12, 17:21)

ASSECO: Kowalczyk 9 (3×3), Matczak 12 (2×3), Seweryn 17 (5×3), Szczotka 2 (6 zb.), Szymański 2 (6 zb.) oraz Walton 14 (6 as.), Dmitriev 10 (2×3), Kovačević 9 (1×3), Żołnierewicz 8 (1×3), Zekavičić 2, Paredes.

JEZIORO: Nowakowski 10 (2×3, 8 as.), Allen 15 (1×3), Krajniewski 7 (1×3, 6 zb.), Fitzgerald 18, Doaks 5 (8 zb.) oraz Patoka 6, Łukasiak 6, Przybyszewski 3 (1×3), Marciniak 0.

Sędziowali: J. Zamojski, D. Włodkowski i B. Puzoń. Widzów 1300.

rm

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments