We Francji zdecydują czy Polmos przetrwa

O tym, czy Fabryka Wódek Łańcut przetrwa zdecydują akcjonariusze spółki Belvedere we Francji. Fot. Wit Hadło

ŁAŃCUT. Do 20 marca musi być zwołane walne zgromadzenie akcjonariuszy ratujące Grupę Belvedere.

Wciąż nie ma decyzji w sprawie planu naprawczego zadłużonej Grupy Belvedere, w której skład wchodzi Fabryka Wódek Polmos w Łańcucie. W ubiegłym tygodniu nie odbyło się we Francji w tej sprawie walne zgromadzenie akcjonariuszy. Jak zapowiadają przedstawiciele tej firmy, ma ono zostać zorganizowane jak najszybciej. Pracownicy łańcuckiego Polmosu mają nadzieję, że uda się uratować firmę  przed upadłością.

Cała spółka Belvedere poddana zostanie procedurze naprawczej. Jeżeli ten plan uda się przeprowadzić, to m.in. w łańcuckiej fabryce Polmos utrzymana zostanie produkcja i nie zostanie zwolnionych 200 osób. W sumie zadłużenie Grupy Belvedere wynosi 550 mln euro.

Na kolejnym zgromadzeniu akcjonariuszy, które odbędzie się we Francji, zaproponowane mają być dwa scenariusze spłaty długu. Pierwszy zakłada spłatę całości obligacji o zmiennym oprocentowaniu – są warte 375 mln euro – w akcjach nowej emisji. Druga, że część kwoty uda się pokryć w gotówce ze sprzedaży aktywów, m.in. znaków towarowych.

- Akcjonariusze obecni 12 lutego na walnym zgromadzeniu mieli mniej niż 25 procent akcji dających prawo głosu. Dlatego na zgromadzeniu nie było większości wymaganej do głosowania – poinformował Maciej Meyer, rzecznik prasowy Grupy Belvedere. – Zarząd Belvedere informuje, że walne zgromadzenie akcjonariuszy zostanie zwołane jak najszybciej i będzie obradowało zgodnie z tym samym porządkiem obrad.

Jacek Wielgos, przedstawiciel związków zawodowych w Fabryce Wódek Polmos Łańcut, przekonuje, że załoga ma nadzieję, że uda się uratować firmę.

- Nie mamy informacji, kiedy będzie walne zgromadzenie – stwierdził J. Wielgos. – Musi jednak być zorganizowane do 20 marca, bo tego dnia upływa termin okresu ochronnego. Po tym dniu wierzyciele mogą domagać się spłaty długu. Według francuskiego prawa, w półrocznym okresie ochronnym firma nie może zwracać długu i wtedy zarówno ona, zgodnie z wyrokiem francuskiego sądu, poniesie konsekwencje, że oddała pieniądze, jak i wierzyciel,  że je wziął.

Jak wyjaśnił związkowiec z Polmosu, o tym w jakiej sytuacji będzie Grupa Belvedere i łańcucka Fabryka Wódek, zdecyduje francuska polityka. – Z tamtej strony padły też mocne słowa – powiedział Jacek Wielgos. – To nie komunistyczne polskie rozwiązania będą brane pod uwagę przy ratowaniu Grupy Belvedere – mówili właściciele tej firmy z siedzibą we Francji.

Mariusz Andres

do “We Francji zdecydują czy Polmos przetrwa”

  1. ROMAN

    no tak nawet jak by wszyscy na podkarpaciu pili codziennie po butelce z Polmosu w Łańcucie – zamiast innych trunków , to i tak nie uskłada się 550 mln. EU – a ile tragedii przy okazji .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.