Weekend z wiślakami

Trener Ryszard Kuźma był ostatnio zdegustowany występem piłkarzy Stali Rzeszów w Elblągu. Teraz liczy, że jego podopieczni zrehabilitują się w starciu z Wisłą Puławy. Fot. Archiwum

II LIGA. Rzeszowianie kontra kandydaci do awansu, “Stalówka” gości pogrążone w kryzysie “Jaskółki”, Siarka w Nowym Dworze.

Kijem Wisły nie zawrócisz, trzeba mieć sposób – parafraza znanego przysłowia odnosi się do zadania jakie czeka w sobotę piłkarzy Stali Rzeszów i Resovii. Zadania piekielnie trudnego.

Najpierw z Wisłą, tą z Puław, mierzyć się będzie na własnym boisku Stal Rzeszów. Rywal z Lubelszczyzny ma 27 punktów. Tyle, ile lider Wisła Płock, ale w zanadrzu zaległe spotkanie. Puławianie są jedynym zespołem w lidze, który nie przegrał na wyjeździe. Ba, wygrał pięć z sześciu meczów, tracąc zaledwie jednego gola. – Proszę się nie gniewać, lecz mało mnie to interesuje – mówi Ryszard Kuźma, gdy recytujemy wiślackie statystyki. – Nieważne, czy gramy z przeciwnikiem z najwyższej półki, czy ligowym maruderem, zawsze trzeba się skupiać na swoich zadaniach. Wyniki nie zawsze odzwierciedlają prezentowaną jakość, choć zgadzam się, że zwycięstwa zbudowały Wisłę. Z każdym kolejnym triumfem ten zespół rósł w siłę, rozwijał się – zauważa opiekun rzeszowian.

Suszarka Kuźmy
Stal przegrała ostatnio w Elblągu z Concordią. Nie pierwszy raz tej jesieni objęła prowadzenie, by potem w nieodpowiedzialny sposób roztrwonić kapitał i zostać z pustymi rękoma. – Mówi pan, że byłem po tym meczu poirytowany? Byłem totalnie wkurzony! W szatni zastosowałem suszarkę i nie wyobrażam sobie, żeby moi piłkarze nie wyciągnęli z tego spotkania wniosków. Nie chodzi o samą porażkę, ale o styl. Po raz enty wyciągnęliśmy pomocną dłoń do rywala, który sam nie był w stanie specjalnie nam zagrozić – tłumaczy.

Stalowcy grają w kratkę, choć akurat na swoim terenie nie mają ostatnio problemów (trzy kolejne zwycięstwa). Dodatkowym smaczkiem pojedynku z Wisłą będzie starcie Konrada Nowaka z Andreją Prokicem. Napastnik z Puław z 10 golami przewodzi klasyfikacji strzelców, skrzydłowy Stali trafił do siatki osiem razy.

Nic do stracenia
Kto wie, czy jeszcze trudniejsze zadanie nie czeka piłkarzy Resovii. Wisła Płock ma skład i budżet na I ligę, jest niepokonana od ośmiu kolejek, u siebie przegrała tylko raz, niemal 2 miesiące temu. – Wiemy z kim i gdzie gramy, ale przecież nie jedziemy na wycieczkę. Nie mamy nic do stracenia – podkreśla Tomasz Tułacz, trener “pasiaków”, który w Płocku już wygrywał. Dawno temu, jako zawodnik. – Obiecać mogę jedno: że nie ułatwimy Wiśle zadania. Zagramy przy światłach, na świetnej murawie, do kadry wracają po kartkach Bartek Makowski i Andrij Nikanowycz. Zapowiada się ciekawe widowisko – uśmiecha się Tułacz. Pewne jest, iż lider nie zlekceważy Resovii. W Płocku doskonale pamiętają to, co wydarzyło się 2 lata temu. Rzeszowianie rozbili Wisłę 4-0, po golu zdobyli w tamtym meczu Nikanowycz i Michał Ogrodnik, który w sobotę pauzuje za kartki.

Pierwszy raz Siarki?
O pierwsze wyjazdowe zwycięstwo, w Nowym Dworze Mazowieckim, powalczy Siarka. Beniaminek pozostaje jedynym zespołem, który nie triumfował poza domem. Okazja na przełamanie niemocy wydaje się być wyborna, choć tarnobrzeżanom przed meczem nie wolno spoglądać w tabelę. Świt jest ostatni, ma swoje problemy, ale to nie jest chłopiec do bicia.

Notująca koszmarne wyniki na własnym boisku “Stalówka” zmierzy się natomiast z Unią Tarnów i będzie źle, jeśli nie zgarnie 3 punktów. Pogrążone w finansowym kryzysie “Jaskółki” przegrały pięć ostatnich spotkań, ich obrona myli się na potęgę, a morale spada na łeb na szyję. Po porażce z Motorem (1-4) trener Tomasz Kijowski podał się do dymisji, ale zarząd jej nie przyjął.

STAL RZESZÓW – WISŁA PUŁAWY
Sobota, godz. 13

WISŁA PŁOCK – RESOVIA
Sobota, godz. 16

ŚWIT – SIARKA
Sobota, godz. 16

STAL STALOWA WOLA – UNIA
Niedziela, godz. 13

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.